WAŻNE
TERAZ

Iran bierze odwet. Rakiety lecą w kierunku Izraela

Izrael zaatakował Iran. Rynki "nie mają jak" zareagować

W sobotę Izrael przeprowadził zmasowane ataki lotnicze na cele w Iranie, co potwierdzają doniesienia Financial Times oraz agencji Reutera. Nad Teheranem unosi się dym, a władze w Jerozolimie ogłosiły stan wyjątkowy. Mimo dramatycznych doniesień, kursy ropy naftowej i dolara nie reagują. Wynika to z weekendowej przerwy w handlu, która zakończy się dopiero w niedzielę wieczorem.

Iran zaatakowanyIran zaatakowany
Źródło zdjęć: © Getty Images | Anadolu via Getty Images, Fatemeh Bahrami
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie weszła w nową, krytyczną fazę. Jak relacjonuje "Financial Times", potężne eksplozje wstrząsnęły Teheranem, a nad miastem widoczne są kłęby dymu, w tym w okolicach ulicy Pastor, gdzie znajduje się biuro prezydenta Iranu. Minister obrony Izraela, Israel Kac, w oficjalnym oświadczeniu poinformował, że państwo żydowskie przeprowadziło "prewencyjne uderzenie", mające na celu usunięcie bezpośrednich zagrożeń. Według ministra, w najbliższej przyszłości spodziewany jest odwetowy atak rakietowy i dronowy ze strony Iranu, wymierzony w ludność cywilną Izraela.

W reakcji na te wydarzenia izraelskie ministerstwo transportu zamknęło przestrzeń powietrzną kraju, a armia wprowadziła restrykcyjne środki bezpieczeństwa. Ogłoszono zakaz działalności edukacyjnej i zgromadzeń, a także wstrzymano pracę w sektorach niebędących kluczowymi dla funkcjonowania państwa. Mieszkańcy zostali ostrzeżeni, by przebywali w pobliżu schronów. Z kolei agencja Reutera, powołując się na irańskiego urzędnika, donosi, że najwyższy przywódca duchowy Iranu, ajatollah Ali Chamenei, nie przebywa obecnie w Teheranie i został przewieziony w bezpieczne miejsce.

Wielki powrót polskiej marki. Prezes ujawnia, co go uratowało

Dlaczego rynki nie reagują na wojnę?

W obliczu tak dramatycznych doniesień wielu inwestorów i obserwatorów z niepokojem spogląda na wykresy giełdowe, spodziewając się gwałtownych ruchów na notowaniach ropy naftowej czy złota. Tymczasem ceny te pozostają w miejscu. Brak reakcji nie wynika jednak z obojętności rynków finansowych, lecz ze specyfiki ich funkcjonowania w weekendy. Standardowe giełdy w soboty i niedziele są po prostu zamknięte, co tworzy specyficzną "ciszę informacyjną" na wykresach.

Handel kluczowymi surowcami, takimi jak ropa naftowa i złoto, odbywa się głównie na parkietach w Chicago (CME) oraz Londynie (ICE). Notowania na tych rynkach zatrzymują się w piątek między godziną 22:00 a 23:00 czasu polskiego. Przez całą sobotę i niemal całą niedzielę ceny na oficjalnych wykresach są zamrożone na poziomach z piątkowego zamknięcia. System ten sprawia, że nawet wybuch otwartego konfliktu zbrojnego nie znajduje natychmiastowego odzwierciedlenia w wycenie baryłki ropy czy uncji złota.

Podobna sytuacja dotyczy rynku walutowego (Forex). Choć jest on zdecentralizowany, rządzi się cyklem sesyjnym. Handel kończy się wraz z zamknięciem sesji w Nowym Jorku w piątek wieczorem, a banki komercyjne nie prowadzą w weekendy obrotu na skalę hurtową. Dlatego oficjalne kursy dolara czy euro nie zmieniają się, mimo spływających depesz agencyjnych o ataku na Iran.

Uwaga na "lukę cenową" i marże kantorów

Inwestorzy muszą przygotować się na to, co wydarzy się w niedzielny wieczór. Pierwsze kwotowania pojawią się dopiero około godziny 22:00–23:00 czasu polskiego, gdy ruszą rynki w Australii i Azji (start sesji w Sydney). W przypadku tak przełomowych wydarzeń jak konflikt zbrojny, cena nie zmienia się płynnie. Zamiast tego na wykresach pojawi się tak zwana "luka cenowa". Oznacza to, że cena otwarcia w niedzielę może być drastycznie wyższa lub niższa od ceny, na której rynek zamknął się w piątek.

Warto również zachować ostrożność, obserwując kursy w popularnych aplikacjach finansowych czy kantorach internetowych w trakcie weekendu. Użytkownicy mogą zauważyć tam zmieniające się ceny, jednak często nie odzwierciedlają one realnej wartości rynkowej. Instytucje te często doliczają w weekendy dodatkową prowizję, sięgającą nawet 1 proc., aby zabezpieczyć się przed ryzykiem nagłych skoków kursowych po otwarciu rynków. Podobnie działają niektórzy brokerzy oferujący instrumenty typu "Weekend Trading" – są to rynki sztuczne, o niskiej płynności, które mogą wprowadzać w błąd co do faktycznej reakcji globalnej finansjery.

Sytuacja pozostaje dynamiczna, a "Financial Times" przypomina, że obecne uderzenie jest kulminacją tygodni napięć. W tle tych wydarzeń znajdują się również działania Stanów Zjednoczonych, które w ostatnim czasie zwiększyły obecność wojskową w regionie. Prawdziwą skalę reakcji ekonomicznej świata poznamy jednak dopiero w niedzielę późnym wieczorem, gdy na nowo ruszą serwery giełdowe w Azji.

Wybrane dla Ciebie
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"
Izrael atakuje Iran. Ekspert: to wstęp do wojny
Izrael atakuje Iran. Ekspert: to wstęp do wojny
Atak na Iran pogrąża kryptowaluty. Bitcoin mocno w dół
Atak na Iran pogrąża kryptowaluty. Bitcoin mocno w dół
Izrael atakuje Iran. Ekspert: To próba zmiany reżimu
Izrael atakuje Iran. Ekspert: To próba zmiany reżimu
Atak na Iran wywinduje ceny benzyny? Oto możliwy scenariusz
Atak na Iran wywinduje ceny benzyny? Oto możliwy scenariusz
Izrael atakuje Iran. Stan wyjątkowy, eksplozje w Teheranie
Izrael atakuje Iran. Stan wyjątkowy, eksplozje w Teheranie
Fitch potwierdza rating Polski, ale ostrzega przed rosnącym długiem
Fitch potwierdza rating Polski, ale ostrzega przed rosnącym długiem
Musi oddać 97 mln zł. Polski senior-rekordzista
Musi oddać 97 mln zł. Polski senior-rekordzista
Umowa podpisana. Paramount przejmuje właściciela TVN. Netflix dostanie miliardy
Umowa podpisana. Paramount przejmuje właściciela TVN. Netflix dostanie miliardy
Istnieje alternatywa dla SAFE. Ale nie spodoba się Polakom [ANALIZA]
Istnieje alternatywa dla SAFE. Ale nie spodoba się Polakom [ANALIZA]
Kierowcy muszą uważać. Mandat za jazdę w okularach? Wyjaśniamy
Kierowcy muszą uważać. Mandat za jazdę w okularach? Wyjaśniamy
Polacy wyjeżdżają z Wielkiej Brytanii. Saldo migracji mocno w dół
Polacy wyjeżdżają z Wielkiej Brytanii. Saldo migracji mocno w dół