Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
MLG
|
aktualizacja

"Dwa komputery w CBA". Oto jak działał Pegasus

181
Podziel się:

Pegasus nie mógł ingerować w zawartość telefonu, a sądy świadomie dawały zgodę na inwigilację szyfrowanych komunikatorów - "Rzeczpospolita" ujawnia nieznane dotąd fakty o oprogramowaniu szpiegującym.

"Dwa komputery w CBA". Oto jak działał Pegasus
Służby specjalne w czasie, gdy miały do dyspozycji Pegasusa, nadzorowali je Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik (GETTY, Omar Marques)

"Pegasus został ulokowany w centrali CBA przy Alejach Ujazdowskich 9 w Warszawie, w najbardziej chronionym pomieszczeniu w całym budynku. System, który znajdował się w zaledwie dwóch komputerach, obsługiwało początkowo kilka osób, potem w sumie kilkanaście" - pisze "Rzeczpospolita".

Ujawniają jak działał Pegasus

- Przed wejściem, w specjalnych kasetkach trzeba było zostawić cały sprzęt elektroniczny. Wewnątrz, gdzie siedzieli operatorzy i technicy, non stop były włączone kamery, rejestrowały każdy ruch i słowo. Skopiowanie czegokolwiek i wyniesienie było niemożliwe - opowiada dziennikowi jeden z rozmówców, który zna szczegóły działania programu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Impact '24: Michał Stawecki, Dyrektor Marketingu, Mennica Apart

"Rzeczpospolita", powołując się na rozmowy z informatorami, pisze, że system nie mógł zmieniać treści zawartych w inwigilowanym telefonie. "System działał na zasadzie trybu 'read only' - wyłącznie odczytywania zawartości np. telefonu" - czytamy.

- Starsze wersje Pegasusa nie potrafiły infekować telefonów bez interakcji z użytkownikiem (wymagały kliknięcia w przesyłany link), ale za to pozostawały na telefonie pomiędzy jego restartami. Usuwała je jedynie aktualizacja systemu, którą blokowały - tłumaczy Adam Haertle, redaktor naczelny portalu zaufanatrzeciastrona.pl, ekspert ws. Pegasusa. I dodaje, że późniejsze wersje, potrafiły infekować telefon bez udziału użytkownika.

- Sąd miał więc wiedzę, że konieczne jest zastosowanie kontroli operacyjnej, która pozwoli odczytać treści SMS czy rozmów figuranta prowadzonych przez komunikatory internetowe - mówi "RZ" jeden z agentów.

Śledztwo ws. Pegasusa

Prokurator Generalny wyznaczył Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Warszawie do prowadzenia wszystkich postępowań dotyczących zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości wykorzystania oprogramowania Pegasus.

Prace prowadzi także sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa, która ma zbadać legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 r. do listopada 2023 r.

Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz. Przed komisją jako świadkowie mają stawić się m.in. byli szefowie służb Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik, prezes PiS Jarosław Kaczyński czy były szef MS i prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(181)
Thb
2 miesiące temu
Czy Prezes Tysiąclecia zgromadził już zapas pampersów na piątek? Suski, jak tam sytuacja?
Polak
2 miesiące temu
Całą tą komisja i afera pegazusa, jest manipulacją peowców. W 2011 tusk wprowadził rozporządzenie prawne o kontroli(...) i zakupił podobny szpiegowski system do pegzeusa, Gallileo, włoskiej firmy Hacking Team, by inwigilować min. Swoich wrogów. Program działał od 2012 do 2015 roku, potem zakupiono na tej samej zasadzie pegazusa, który działał od 2017 roku. Można to sprawdzić - cała ta sprawa to szwindel rządzących - tuska!
Tomasz
2 miesiące temu
A giertych niby miał na to dowody. I gdzie je ma? Miał tylko przed wyborami??
Jan
2 miesiące temu
Proponuję redaktorowi pójść do źródła i zapytać Izrael co do możliwości systemu oraz dlaczego zablokowano możliwość jego dalszego wykorzystania w Polsce. Nikt tego nie zrobił, a firma na te pytania odpowie. Poza tym dysponuje ona pełną listą osób inwigilowanych i nie tylko. Więc ja bym się nie zastanawiał i wystąpił bym o te dane, co wydaje się być proste boto CBA kupiło licencję i ono może bez drogi sądowej o nie wystąpić. Kolejna sprawą jest to że niestety nie każdy rozumie to że część tych akcji mogła być wykonana bez zgody, dwa sąd dostaje tylko info o inwigilacji bez podania sposobu co już w jednym wypadku sąd uznał za bezprawne. Ale to nie tylko ten system w państwie PiS każdy kacyk podsłuchiwał kolegów i przeciwników. Począwszy od Wąsika z kamińskim, przez Ziobrę po Obajtka. A o wszystkich wiedział Jarek do którego z ich wynikami przychodzili. Jaka partia takie Stasi.
Estebello The...
2 miesiące temu
W Rosji wyburzenia rozbiórki logo firmy zakład fryzjerski damsko męski
...
Następna strona