"Jeden z priorytetów". Rząd szykuje Osobiste Konta Inwestycyjne
Rząd potwierdza: Osobiste Konta Inwestycyjne mają ruszyć w 2026 roku. Minister finansów Andrzej Domański zapowiada, że inwestycje do 100 tysięcy złotych będą zwolnione z podatku Belki.
Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI) mają być jednym z kluczowych projektów gospodarczych rządu w nadchodzących latach. Minister finansów Andrzej Domański poinformował w piątek, że rozwiązanie zostanie wdrożone w 2026 roku.
OKI mają pozwolić Polakom inwestować z myślą o długoterminowym oszczędzaniu – bez podatku od zysków kapitałowych, potocznie nazywanego podatkiem Belki. Zwolnienie ma obejmować inwestycje do kwoty 100 tysięcy złotych.
– Osobiste Konta Inwestycyjne są jednym z priorytetów rządu. To rozwiązanie będzie wdrożone w 2026 roku – zapowiedział Domański podczas konferencji prasowej.
Wielki problem Rakowa. Kiedy powstanie stadion?
Projekt ma zachęcić do inwestowania na rynku kapitałowym i zwiększyć poziom prywatnych oszczędności. Szczegółowe założenia OKI mają zostać przedstawione w przyszłym roku.
Oto ile można zarobić na OKI
- Dla wielu Polaków rozczarowujące może być, że w przypadku lokat i obligacji skarbowych limit w ramach OKI wyniesie nie 100 000 zł, a jedynie 25 000 zł. Pozostałe 75 000 zł, aby mogły być zwolnione z podatku od zysków kapitałowych, musi zostać zainwestowane np. w akcje, fundusze inwestycyjne czy ETF-y. Tymczasem większość Polaków preferuje najbezpieczniejsze produkty oszczędnościowe - przekonuje Jarosław Sadowski, dyrektor Departamentu Analiz Rankomat.pl w analizie przesłanej money.pl.
- Zakładając, że ktoś dysponuje oszczędnościami w wysokości 100 000 zł, ale nie chce inwestować, będzie mógł ulokować w OKI tylko 25 000 zł. Jego "ulga podatkowa" wyniesie zatem 237,50 zł - przy założeniu rocznej lokaty z oprocentowaniem 5 proc. Gdyby możliwe było wpłacenie całych 100 000 zł do OKI, ulga sięgnęłaby 950 zł. W opisanym przypadku będzie więc niższa o 712,50 zł w porównaniu do tego, czego można było się spodziewać po wcześniejszych zapowiedziach tego rozwiązania - wylicza Jarosław Sadowski w analizie przesłanej money.pl.
Przypomnijmy, że podatek od zysków kapitałowych wprowadzony został w Polsce w 2002 r. przez ówczesnego ministra finansów Marka Belkę, który pełnił tę funkcję w rządzie Leszka Millera. Od jego nazwiska wzięła się popularna nazwa daniny - podatek Belki.
Obejmuje on dochody z obligacji, lokat bankowych oraz zysków ze sprzedaży papierów wartościowych, a więc np. jednostek funduszy czy akcji. Stawka podatku wynosi 19 proc. Sposób poboru i rozliczenia podatku uzależniony jest od rodzaju aktywów, od których jest on pobierany.