Kanclerz Niemiec krytykuje UE za nadmiar regulacji. "Zmarnowany ogromny potencjał"
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz skrytykował Unię Europejską za nadmierną biurokrację, hamującą rozwój gospodarczy. Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos zaproponował wprowadzenie "awaryjnego hamulca" na nowe regulacje.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz, przemawiając na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, ostro skrytykował nadmiar regulacji w Unii Europejskiej. Według niego, biurokracja zagłusza innowacje i spowalnia wzrost gospodarczy.
– Zarówno Niemcy, jak i Europa zmarnowały w ostatnich latach ogromny potencjał wzrostu, ociągając się z reformami i niepotrzebnie, nadmiernie ograniczając swobodę przedsiębiorczości i odpowiedzialność osobistą. Teraz to zmienimy – stwierdził.
"Płaszczy się przed Niemcami". Były wiceminister oburzony Czarzastym
Merz podkreślił potrzebę natychmiastowych reform, proponując mechanizm zatrzymujący nowe inicjatywy regulacyjne i unowocześnienie budżetu UE z naciskiem na konkurencyjność.
– Musimy znacząco ograniczyć biurokrację w Europie. Jednolity rynek został kiedyś stworzony, aby stworzyć najbardziej konkurencyjny obszar gospodarczy na świecie, ale zamiast tego staliśmy się światowym mistrzem w nadmiernej regulacji. To musi się skończyć – dodał.
„Awaryjny hamulec” dla biurokracji
Friedrich Merz zaproponował wprowadzenie „awaryjnego hamulca” jako środka zatrzymującego nowe regulacje, oraz zasadę niekontynuowania nieaktualnych przepisów. Choć zmiany te mają na celu zwiększenie konkurencyjności, Merz zaznaczył, że sama redukcja biurokracji nie wystarczy. Konieczne jest również wzmocnienie bezpieczeństwa i jedności Europy, aby mogła ona skutecznie konkurować z USA i Chinami.
Nowa era międzynarodowych wyzwań
W obliczu rosnącej konkurencji globalnej i napięć międzynarodowych Merz przypomniał, że Europa musi stawić czoła nowym realiom. Mimo, że zmiany przepisów dotyczących ochrony danych były tylko kosmetyczne, Merz wzywa do solidniejszego stanowiska Europy na arenie międzynarodowej, podkreślając znaczenie transatlantyckiego partnerstwa.
– Stary porządek świata rozpada się w zapierającym dech tempie. Wkroczyliśmy w erę, w której liczy się tylko władza, w niebezpieczne miejsce – ostrzegł.
Źródło: brusselssignal.eu