KGHM i CD Projekt ciągną indeksy w górę. Słabszy dzień dla sektora bankowego
Środowa sesja na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie upłynęła pod znakiem wyraźnej polaryzacji nastrojów. Inwestorzy chętnie kupowali akcje miedziowego giganta oraz największego polskiego studia gamingowego, podczas gdy sektor finansowy i budowlany znalazły się pod presją podaży.
Końcówka środowych notowań na warszawskim parkiecie przyniosła wyraźne rozstrzygnięcia w indeksie WIG20. Liderami wzrostów okazały się spółki z sektorów surowcowego i technologicznego, co pozwoliło zrównoważyć spadki w segmencie bankowym.
Obraz rynku po godzinie 16:00 wskazuje na to, że kapitał płynął szerokim strumieniem przede wszystkim w stronę dwóch podmiotów: KGHM Polska Miedź oraz CD Projekt. To właśnie te firmy zdominowały tabelę wzrostów wśród polskich blue chipów, przyciągając jednocześnie znaczną część obrotów całej giełdy.
Ujawnia, kto szturmuje portale randkowe. Jedna płeć przeważa
Miedź i gry wideo w centrum uwagi
Bezapelacyjnym liderem pod względem aktywności inwestorów był w środę KGHM. Akcje lubińskiego koncernu drożały o blisko 5,8 proc., osiągając poziom powyżej 351 zł. Wzrost ten został poparty potężnym wolumenem – obrót na walorach miedziowego giganta przekroczył 376 mln zł. Oznacza to, że co piąta złotówka zainwestowana tego dnia w spółki z indeksu WIG20 trafiła właśnie na rynek akcji KGHM. Tak duża koncentracja handlu świadczy o powrocie silnego zainteresowania inwestorów instytucjonalnych sektorem wydobywczym.
Równie imponująco zaprezentował się CD Projekt. Twórcy "Wiedźmina" i "Cyberpunka" zanotowali najsilniejszy procentowy wzrost w gronie największych spółek, zyskując ponad 6,1 proc. Kurs akcji warszawskiego studia zbliżył się do poziomu 282 zł. Wartość obrotu na tych walorach przekroczyła 100 mln zł, co potwierdza, że sentyment do sektora gamingowego pozostaje silny.
Do grupy spółek zamykających dzień "na zielono" dołączyło także CCC. Obuwniczy gigant z Polkowic zyskał blisko 2,5 proc., co wpisuje się w pozytywny trend widoczny u części detalistów. Umiarkowane wzrosty, nieprzekraczające 1 proc., zanotowały również sieci handlowe Dino i Pepco, a także windykacyjny Kruk oraz platforma Allegro.
Czerwona fala w sektorze bankowym
Zupełnie odmienne nastroje panowały w segmencie finansowym. Środa przyniosła korektę wycen praktycznie wszystkich największych banków notowanych w indeksie WIG20. Choć spadki nie miały charakteru panicznej wyprzedaży, ich solidarność była wyraźna.
Najmocniej przeceniono walory mBanku, który stracił niemal 1,8 proc. Pod presją podaży znalazł się również Santander Bank Polska, notując spadek o blisko 1,4 proc. Nieco łagodniejszy wymiar kary rynek wymierzył bankom z udziałem Skarbu Państwa – Pekao straciło 1,1 proc., a PKO BP zakończyło dzień zniżką o niespełna 0,4 proc. Do grona spadkowiczów dołączył także Alior Bank oraz ubezpieczeniowy gigant PZU, co dopełniło negatywnego obrazu sektora finansowego podczas tej sesji.
Handel i przemysł ze zmiennym szczęściem
Ciekawą sytuację można było zaobserwować w sektorze handlu detalicznego. Podczas gdy wspomniane wcześniej CCC, Dino i Pepco radziły sobie dobrze, inni przedstawiciele branży nie mieli powodów do zadowolenia. Debiutująca niedawno w indeksie Żabka oraz odzieżowy gigant LPP zakończyły notowania pod kreską, tracąc po około 0,7 proc.
Warto zwrócić uwagę na specyficzną sytuację na walorach Pepco. Mimo stosunkowo niewielkiego wzrostu kursu (poniżej 1 proc.), spółka ta wygenerowała drugi co do wielkości obrót na rynku, sięgający niemal 250 mln zł. Tak wysoka aktywność przy relatywnie małej zmienności ceny może sugerować przeprowadzanie dużych transakcji pakietowych lub przebudowę portfeli przez dużych graczy instytucjonalnych.
Najsłabszym ogniwem indeksu WIG20 okazał się w środę sektor budowlany i przemysłowy. Tabelę spadków zamknął Budimex, tracąc ponad 2,2 proc. Niewiele lepiej radziła sobie Grupa Kęty, której akcje potaniały o blisko 1,9 proc. Spadki dotknęły również energetykę – walory PGE straciły na wartości prawie 0,9 proc.