KGHM liderem WIG20. Miedź i srebro biją historyczne rekordy cenowe
Akcje KGHM poszybowały w górę o blisko 90 proc. od początku roku, ustępując w WIG20 jedynie Orlenowi. Ten spektakularny wynik jest bezpośrednim efektem historycznej hossy na rynku surowców, napędzanej niespotykanymi zakłóceniami w globalnej produkcji i perspektywą długoterminowego deficytu.
Miedziowy gigant przeżywa złoty okres na Giełdzie Papierów Wartościowych. Od początku bieżącego roku notowania KGHM wzrosły o imponujące 90 proc., co pozycjonuje spółkę na drugim miejscu wśród największych firm wchodzących w skład indeksu WIG20. Lepszy rezultat w tym samym czasie osiągnął jedynie Orlen. W poniedziałek 2 grudnia notowania akcji osiągnęły poziom 222,90 zł. Jest to wartość zaledwie o 10 zł niższa od historycznego maksimum, które zostało ustanowione w maju 2021 roku - podaje "DGP".
Polski koncern wyróżnia się nie tylko na tle krajowych rywali, ale także na arenie międzynarodowej. Akcje KGHM znacząco przewyższyły stopę zwrotu europejskiej konkurencji, wchodzącej w skład indeksu STOXX Euro 600 Basic Resources. Ten europejski wskaźnik zyskał w tym roku zaledwie 15 proc., co pokazuje skalę sukcesu polskiej spółki. Kluczem do tak dynamicznego wzrostu jest bezpośrednia korelacja między notowaniami spółki a cenami jej podstawowych produktów.
Jakub Szkopek, analityk Erste Securities, trafnie podsumował tę zależność, zauważając w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną, że – notowania akcji podążają za cenami surowców.
Poważne problemy Niemiec. "Czegoś takiego nie spotkałem od 35 lat"
Historyczna hossa napędzana miedzią
Główny produkt KGHM, miedź, odnotował w tym roku wzrost cen przekraczający 25 proc. Cena tony surowca na London Metal Exchange (LME) osiągnęła historyczne maksimum, przekraczając poziom 11,3 tys. dol. za tonę. Ten gwałtowny wzrost cen jest efektem zbiegu kilku czynników, z których najważniejszym wydają się globalne zakłócenia w produkcji.
Jakub Szkopek zwrócił uwagę, że obecny rok jest wyjątkowy pod względem nadzwyczajnych zakłóceń produkcyjnych. – Z reguły różnego rodzaju nieprzewidziane wydarzenia ograniczają deklarowaną przez firmy produkcję o 5 proc. W tym roku wskaźnik ten wyniesie 7-8 proc. – mówi Szkopek.
Perspektywy długoterminowe dla miedzi pozostają wyjątkowo optymistyczne, co dodatkowo wspiera wycenę KGHM. Miedź jest kluczowym metalem transformacji energetycznej – niezbędnym do produkcji pojazdów elektrycznych, infrastruktury ładowania, paneli słonecznych i turbin wiatrowych. Ekonomiści Goldman Sachs prognozują, że w latach 2026–2027 cena miedzi utrzyma się w stabilnym, ale wysokim przedziale 10–11 tys. dol. za tonę. W dalszej przyszłości, gdy światowy popyt zacznie przewyższać możliwości produkcyjne, a rynek wejdzie w chroniczny deficyt, cena miedzi może zmierzać nawet w kierunku 15 tys. dol.
Te prognozy znajdują potwierdzenie w analizach ekspertów The International Copper Study Group (ICSG), organizacji zrzeszającej kluczowe państwa zaangażowane w produkcję i przetwarzanie miedzi. ICSG ocenia, że deficyt podaży miedzi rafinowanej pojawi się już w przyszłym roku, szacując go na 150 tys. ton. Zapotrzebowanie na ten surowiec ma wzrosnąć w przyszłym roku o 2,1 proc., osiągając 28,7 mln ton. Biorąc pod uwagę, że KGHM wyprodukował w zeszłym roku 730 tys. ton miedzi, plasując się w pierwszej dziesiątce światowych producentów, spółka jest doskonale pozycjonowana, aby czerpać korzyści z nadchodzących rynkowych niedoborów.
Srebro jako drugi motor zysków i wpływ polityki monetarnej
Równolegle do hossy miedzi, KGHM czerpie korzyści z rekordowych notowań srebra. Ten szlachetny metal, który jest produktem ubocznym wydobycia miedzi, podrożał w tym roku o niemal 100 proc., zbliżając się pod koniec listopada do poziomu 60 dol. za uncję. Choć miedź jest kluczowa dla transformacji przemysłowej, hossę na srebrze napędzają przede wszystkim czynniki makroekonomiczne i polityka banków centralnych.
Znaczenie srebra dla wyników finansowych KGHM jest ogromne. Spółka produkuje rocznie 1,3–1,4 tys. ton srebra, co daje jej drugie lub trzecie miejsce na świecie pod względem wolumenu. Wzrost ceny srebra o zaledwie 10 dol. za uncję przekłada się na ponad 400 mln dol. (około 1,5 mld zł) dodatkowych przychodów dla firmy. Zważywszy na fakt, że przez ostatnie 12 miesięcy cena srebra wzrosła o ponad 20 dol. za uncję, wpływ tego metalu na zysk netto KGHM jest nie do przecenienia. Przy założeniu stabilnych kosztów operacyjnych, ta dodatkowa kwota, po odjęciu podatku, bezpośrednio zasila zysk spółki.
Polska vs. Chile: Różnica w koszcie produkcji
Różnice w kosztach operacyjnych między polskimi a chilijskimi kopalniami są dramatyczne. W kopalni Sierra Gorda, która została uruchomiona w 2014 roku i jest kopalnią odkrywkową, koszt produkcji miedzi wynosi zaledwie 1 dol. za funt. W Polsce, gdzie wydobycie odbywa się w kopalniach głębinowych, koszt ten jest ponad trzy razy wyższy. Jest to kluczowy problem, zwłaszcza że na Polskę przypada aż 70 proc. całkowitej produkcji miedzi KGHM.
W kontekście strategicznym, Polska jest jednym z nielicznych krajów w Europie, który posiada tak znaczące zasoby miedzi i srebra. Jak wskazuje analiza dotycząca polskiego potencjału surowcowego, kraj ten "śpi na zasobach tego metalu". Choć wysoka cena na giełdach sprzyja rentowności, nawet pomimo wyższych kosztów wydobycia, długoterminowa stabilność operacyjna KGHM zależy od skutecznego zarządzania balansem między politycznie motywowanymi inwestycjami krajowymi a ekonomiczną efektywnością operacji zagranicznych, takich jak Sierra Gorda.
Inwestorzy, obserwujący spektakularny wzrost akcji, muszą mieć świadomość, że choć rynek surowców sprzyja zyskom, spółka musi jednocześnie rozwiązać fundamentalne problemy związane z wydajnością wydobycia, starzeniem się złóż i wyzwaniami demograficznymi, które stawiają pod znakiem zapytania przyszłą rentowność polskiego segmentu działalności.