Notowania

Koniec opłaty uzdrowiskowej? Kurorty biją na alarm, ministerstwo uspokaja

Opłaty uzdrowiskowe i miejscowe zamiast do samorządów, miałyby trafiać do instytucji rządowej. To pomysł z rządowego opracowania. Władze dużych kurortów biją na alarm, a marszałek województwa zachodniopomorskiego sugeruje, że rząd chce w ogóle "wygasić" uzdrowiska w Polsce.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.PL)
Olgierd Geblewicz (przy mikrofonie) protestuje przeciw pomysłom resortu sportu. Włodarze gmin uzdrowiskowych podzielają jego obawy (Fot: Mateusz Madejski)

Marszałek Olgierd Geblewicz wspólnie z włodarzami zachodniopomorskich uzdrowisk protestuje przeciw pomysłowi resortu sportu. Według niego pieniądze z opłat miejscowych i uzdrowiskowych trafiałyby już nie do samorządów, ale do Centralnego Funduszu Promocji Turystyki.

Geblewicz mówi, że zachodniopomorskie gminy mogłyby na tym stracić nawet 100 mln zł rocznie. W skali kraju samorządy mogłyby być uboższe łącznie o setki milionów.

- Dziś za lecznictwo płaci w dużej mierze NFZ. Może więc chodzi o oszczędności? - spekuluje marszałek województwa zachodniopomorskiego. Uważa, że pomysł jest bardzo groźny i "może doprowadzić wprost do tego, że Polska już nie będzie miała uzdrowisk". Obecnie taki status ma w całym kraju 45 gmin, a w samym Zachodniopomorskiem - pięć. - Dla nas wpływy z opłaty uzdrowiskowej to po prostu być albo nie być - mówi z kolei Anna Mieczkowska, prezydent Kołobrzegu.

Obejrzyj: Już czas pomyśleć jak mądrze zamknąć rok podatkowy

Samorządowcy z Pomorza Zachodniego krytykują też pomysł stworzenia Centralnego Funduszu Promocji Turystyki. Według wstępnych pomysłów, miałby on się zajmować promocją zarówno walorów turystycznych Polski, jak i poszczególnych gmin.

- Widzimy, jak działa Polska Fundacja Narodowa. Można więc założyć, że pieniądze będą wydawane równie bezsensownie - mówi Geblewicz.

Marszałek przypomina też, że obecnie opłaty uzdrowiskowe i miejscowe nie idą przede wszystkim na turystykę, a przede wszystkim na rozwój infrastruktury. Samorządowcy nie ukrywają, że odebranie im tych funduszy może oznaczać potężne problemy.

- Promowaliśmy się jako kurort z duszą. Teraz chyba będziemy musieli mówić, że jesteśmy kurortem bez grosza przy duszy - mówi Sebastian Witek, burmistrz Połczyna Zdroju. I przyznaje, że gdy pomysł wejdzie w życie, może mieć problemy ze spięciem budżetu. Teraz gmina dostaje z opłat 5,5 mln zł rocznie - a to 10 proc. jej budżetu. Prezydent Kołobrzegu mówi natomiast, że obcięcie opłat będzie miasto kosztować 33 mln zł rocznie.

- Opłata uzdrowiskowa to taka rekompensata dla gmin, które są uzdrowiskami i ponoszą z tego tytułu koszty. A teraz ma to zastąpić fundusz tylko na promocję? To niepoważne - uważa prezydent Kołobrzegu.

- To zamach na nasze małe ojczyzny. Ale stracą też kuracjusze - mówi Geblewicz. - A przecież uzdrowiska są ważne. Dla chorych nie są istotne tylko szpitale. Ważne też, żeby po szpitalu można się leczyć również w uzdrowisku - dodaje Janusz Żmurkiewicz, prezydent Świnoujścia. Jego miasto może stracić na pomyśle ok. 18 mln zł rocznie.

Ministerstwo odpowiada stanowczo: to tylko pomysły

Samorządy biją na alarm. Czy jednak nie są to obawy na wyrost?

Propozycja likwidacji opłaty pojawiła się póki co tylko w projekcie "Białej Księgi Regulacji Systemu Promocji Turystycznej w Polsce", pod którym podpisał się resort sportu i turystyki.

Jednak teraz Ministerstwo Sportu zapewnia, że "Departament Turystyki nie prowadzi prac legislacyjnych w zakresie likwidacji opłaty uzdrowiskowej i miejscowej".

- Rozwiązania te nie są rekomendacją i nie stanowią materiału, który jest rozwiązaniem legislacyjnym. Raporty i materiały, które zostały zawarte w projekcie "Białej Księgi" stanowią jedynie punkt wyjścia do dalszych rozważań - podkreśla resort.

Co na to samorządowcy? Olgierd Geblewicz mówi, że "zna ten rząd" - i mówi, że kontrowersyjne pomysły w ostatnich latach nieraz bardzo szybko zostały wcielane w życie.

Samorządowców niepokoi też cisza ze strony najważniejszych polityków. - Temat zaczął funkcjonować w przestrzeni medialnej. Dlaczego żaden ważny polityk PiS nie wyszedł i nie powiedział, że pomysł jest nieaktualny? - pyta Geblewicz.

Anna Mieczkowska dodaje, że rząd wielokrotnie decydował o samorządach, nie pytając o głos samorządowców.

Bardziej optymistyczny jest natomiast Janusz Żmurkiewicz ze Świnoujścia. - Wierzę, że ten dokument [resortu sportu - red.] to przyczynek do dyskusji. Nie podejrzewam, że celem jest to, żeby uzdrowiska w Polsce przestały funkcjonować - mówi.

Samorządy jednak narzekają, że nikt ich jeszcze o zdanie w tej sprawie nie pytał. Resort sportu zapewnia, że i na to przyjdzie czas.

- Materiał zgromadzony w "Białej Księdze" posłuży do dyskusji o przyszłości systemu promocji turystycznej. Każdy zainteresowany, w tym samorząd terytorialny, będzie miał możliwość włączenia się w te prace - czytamy w oświadczeniu ministerstwa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
WP Finanse
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
10-12-2019

Lidia KopczyńskaUZDROWISKO, a tak naprawdę to skażone powietrze jak w centrum wielkich miast, zawyżone ceny w tzw. strefach gdzie mieszkają turyści, a poza tym syf … Czytaj całość

10-12-2019

BorysKiedyś mówiono , rząd się jakoś wyżywi , komuna wraca .

10-12-2019

ciemnogrodzianingdzie rządzą PO-KO muszą być kłopoty finansowe nie starcza

Rozwiń komentarze (215)