Kontrowersje ws. biznesu brata najbogatszego Polaka. Kołodziejczak reaguje

Dopytam odpowiednie służby o opisywaną sprawę. To się wydaje dość szokujące - wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak komentuje ustalenia Wirtualnej Polski dotyczące nieprawidłowości na należącej do brata najbogatszego Polaka fermie bydła w Wielkopolsce.

Smród we wsi, krowy brodzące w oborniku, nieprawidłowości w budowie. Tak polski potentat wołowiny prowadzi fermęSmród we wsi, krowy brodzące w oborniku, nieprawidłowości w budowie. Tak polski potentat wołowiny prowadzi fermę
Źródło zdjęć: © Archiwum prywatne, East News | Wojciech Olkusnik
Paweł Gospodarczyk

Wirtualna Polska opisała warunki panujące w fermie bydła we wsi Racendów w woj. wielkopolskim, należącej do Wojciecha Biernackiego - brata Tomasza, założyciela sieci marketów Dino, jednego z najbogatszych Polaków. Mieszkańcy przekonują, że o inwestycji realizowanej w ich sąsiedztwie dowiedzieli się dopiero, gdy na teren wjechał ciężki sprzęt. Na fermie, zgodnie z prawem, miało być ok. 4 tys. krów, a może być - według szacunków służb - nawet 12 tys.

- Czy chciałby pan wejść do swojej sypialni i czuć smród obory? - pyta pani Anna. - My tak żyjemy. Wystarczy przed snem otworzyć okno i wrócić po chwili. Gdy zmieni się kierunek wiatru, w domu po prostu śmierdzi - dodaje.

Ferma bydła prowadzona z naruszeniem prawa. Kołodziejczak interweniuje

Pytany przez money.pl o komentarz wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak przekonuje, że przepisy określające warunki hodowli bydła muszą być jasne. - Te przepisy muszą być egzekwowane, to nie podlega dyskusji - podkreśla. - Dopytam odpowiednie służby o opisywaną sprawę. To wydaje się dość szokujące. Jeżeli takie sytuacje mają miejsce, jest to świadectwo tego, że przepisy są niespójne - wskazuje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kołodziejczak ostro o Kaczyńskim. "Niech nie robi z siebie sieroty"

Wiceszef resortu rolnictwa zwraca uwagę na indywidualne podejście hodowców do kwestii opieki nad bydłem. - Mamy gospodarstwa, które mają bardzo ciężko. Jest tam 20-30 krów i takie miejsca są bardzo szczegółowo kontrolowane. Jest wiele gospodarstw, w których krowa to tylko numer w Excelu. Są też takie, w których każda ma imię i jest traktowana jak członek rodziny - dodaje.

- Jeżeli małe gospodarstwa padają, muszą być zastępowane dużymi i to jest niestety kierunek rozwoju rolnictwa, który został obrany lata temu - zaznacza Kołodziejczak.

Tak polski potentat wołowiny prowadzi fermę

Sąsiedzi fermy w Recendowie skierowali do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska wniosek o kontrole. Wirtualna Polska dotarła do ich wyników.

Pierwsze pismo pochodzi od Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Jarocinie, który przeprowadził kontrolę w fermie na wniosek WIOŚ. To z tego dokumentu dowiadujemy się, czego nie widać za szczelnym betonowym murem fermy. Na miejscu okazało się, że chów bydła prowadzony jest w trzynastu obiektach, z czego tylko dwa posiadają pozwolenie na użytkowanie.

Obowiązująca decyzja środowiskowa pozwalała na utrzymanie 4285 stanowisk. Tymczasem, jak podaje Sanepid powołując się na oświadczenie kierownika fermy, na terenie znajdowało się prawie dwa razy więcej zwierząt - 8145 sztuk.

Dalej: zwierzęta hodowane na fermie Biernackiego w Twardowie przebywały w legowiskach i wybiegach przepełnionych odchodami, obornikiem i zastoiskami wody.

Kolejne pismo to już wnioski Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. W nim inspektorzy piszą o zwierzętach stojących na betonowym podłożu i brodzących we własnych odchodach.

Nieprawidłowości jest więcej. WIOŚ wskazuje, że pobór wód podziemnych na cele hodowlane odbywa się nielegalnie. Ponadto nawozy naturalne przechowywane są bez zabezpieczenia przed przedostawaniem się do wód i gruntu.

WIOŚ nie skierował jednak sprawy do prokuratury. W piśmie przesłanym do Wirtualnej Polski instytucja wyjaśnia, że w trakcie kontroli nie stwierdzono naruszeń wyczerpujących znamiona czynów zabronionych w postaci przestępstwa przeciwko środowisku.

WIOŚ w sprawie dobrostanu i warunków utrzymania zwierząt poinformował Powiatowego Lekarza Weterynarii w Jarocinie. Ten w odpowiedzi przekazał wiadomość o spełnieniu minimalnych standardów utrzymania bydła.

Sprawa przekroczonej liczby sztuk bydła na fermie trafiła też do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który szczegółowo opisuje, jak właściciel fermy wykorzystuje obiekty budowane bez zgody na ich użytkowanie. PINB podczas kontroli odkrył, że przedsiębiorstwo prowadzi chów w czterech nieodebranych przez nadzór budowlany wiatach. Cztery wiaty nadal są w użyciu, dlatego PINB nałożył na Wojciecha Biernackiego karę w wysokości 100 tys. zł. Właściciel fermy wniósł zażalenie do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego.

Money.pl zwrócił się z prośbą o komentarz do biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwa Zdrowia. Do chwili publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Firma Wojciecha Biernackiego zapewnia, że bydło ma się na fermie dobrze, a pytania o krowy brodzące we własnych odchodach zbywa, podając klasę betonu, z którego wykonano posadzki. Na końcu korespondencji czytamy, że inwestor i jego przedstawiciele "w ramach możliwości czasowych uczestniczą w spotkaniach z mieszkańcami oraz starają się odpowiedzieć na pytania".

Wybrane dla Ciebie
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa z Mercosuru. Dla nich to korzystny układ
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę