Koronawirus odbił się na gastronomii. Dwie trzecie firm musiało zawiesić działalność

647,4 mln zł na koniec marca wyniosły zaległości firm gastronomicznych - wynika z danych BIG InfoMonitor. Okres zamknięcia dodatkowo obciążył branżę.

Od poniedziałku 18 maja restauracje i bary od znów zostać otwarte.
Źródło zdjęć: © PAP, EPA
Przemysław Ciszak

Dla branży gastronomicznej okres zamknięcia gospodarki będący efektem pandemii korona wirusa był niezwykle trudny. Rygor sanitarny towarzyszący odmrażaniu gospodarki natomiast będzie wciąż ciążył restauratorom. A ci nawet przed lockdownem mieli problemy. Przeterminowane zadłużenie gastronomii przekraczało 647 mln zł - wynika z danych BIG InfoMonitor omawianych przez Polską Agencję Prasową.

Jak wynika z komunikatu, choć w ciągu roku odsetek firm z problemami spłaty swoich zadłużeń zmalał, to kwota zobowiązań zwiększyła się o blisko 80 mln zł. W ciągu roku przeterminowane zadłużenie zwiększyło się o ponad 14 proc. Na koniec marca 2019 r. zaległości te wynosiły 567,5 mln zł - informuje PAP.

Obejrzyj: Otwarcie restauracji. Będzie drożej? "Martwimy się, czy ludzie przyjdą"

Odsetek niesolidnych firm wyniósł 7,3 proc. Jak zauważył cytowany w komunikacie prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, gastronomia wypada gorzej niż cała gospodarka, w której opóźnione płatności względem partnerów biznesowych i banków jest 5,8 proc.

Przypomnijmy, że od 18 maja restauracje, bary i kawiarnie znów mogą być otwarte. Muszą jednak działać według ściśle określonych zasad. Ograniczona liczba gości - nie więcej niż 1 osoba na 4m2, przerwy między stolikami i reżim sanitarny - to tylko niektóre z wytycznych, które omawialiśmy w money.pl.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Wybrane dla Ciebie