Kraje Zatoki Perskiej boją się eskalacji. Iran grozi odwetem całemu regionowi

Kraje Zatoki Perskiej obawiają się, że kolejny atak USA i Izraela na Iran może rozpętać jeszcze bardziej niszczycielską wojnę. Najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei polecił bowiem dowódcom przygotować się do natychmiastowego odwetu w przypadku ataku USA i Izraela.

A motorist refuels a vehicle at a gas station in American Fork, Utah, United States, on October 27, 2026. Retail gas prices across the country have stabilized above a four-dollar-per-gallon average following seasonal transitions to winter-blend fuel alongside shifting global crude oil market costs. (Photo by Charles-McClintock Wilson/NurPhoto via Getty Images)Ceny paliw "straszą"
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Robert Kędzierski

W państwach Zatoki Perskiej panuje niepokój związany z możliwym kolejnym uderzeniem Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, który jest dziś lepiej przygotowany do konfrontacji. Kraje te obawiają się, że nowy atak wywołałby w całym regionie wojnę o jeszcze większej skali zniszczeń, a ciężar usuwania jej skutków spadłby właśnie na nie.

Zostaliśmy wciągnięci w kryzys, któremu na drodze dyplomatycznej bardzo usilnie staraliśmy się zapobiec – mówił w niedzielę Anwar Gargasz, doradca dyplomatyczny prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA), podczas konferencji Manama Dialogue zorganizowanej w Bahrajnie przez Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych (IISS).

Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie zapowiadał, że Stany Zjednoczone i Izrael "dokończą robotę" w Iranie. Z zadaniem ciosu czeka jedynie na wynik wyborów, które odbędą się we wtorek.

Trump jednak nie uderzy? Jest "gołąbek pokoju"

Na decyzje USA czekają nie tylko tylko rządzący ale i rynki. Na początku poniedziałkowego handlu znów okazało się, że każda plotka przekłada się na duże pieniądze. W Azji potaniała ropa naftowa. Spadek cen nastąpił po doniesieniach, według których Trump chce dać dyplomacji więcej czasu, zanim po wtorkowych wyborach zdecyduje, czy wznowić uderzenia na Iran.

Nowe walki pogłębiłyby zniszczenia w regionie mocno doświadczonym wielomiesięczną wojną. Iran wystrzelił w kierunku państw Zatoki tysiące rakiet i dronów, które trafiały m.in. w instalacje naftowe, porty lotnicze i elektrownie. W wyniku ataków zginęły lub zostały ranne dziesiątki cywilów, a gospodarki regionu zostały poważnie zachwiane.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że gospodarka Arabii Saudyjskiej skurczy się w tym roku o 3,3 proc. Jeszcze głębszego spadku PKB fundusz spodziewa się w Kuwejcie i Katarze.

Nie słyszałem, by choć jeden urzędnik czy cywil z państw Zatoki Perskiej popierał wznowienie amerykańsko-izraelskich uderzeń na Iran, ale większość wyczuwa, że nowa runda wkrótce się rozpocznie – powiedział Mohammed al-Basha, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego współpracujący z brytyjskim Royal United Services Institute.

Kolejna runda walk może być groźniejsza

W całym regionie przedstawiciele władz obawiają się, że następne starcie okaże się jeszcze bardziej niszczycielskie od poprzedniego. Minister spraw zagranicznych Egiptu Badr Abdelatty powiedział w sobotę na forum, że jest "niezwykle zaniepokojony" możliwością wznowienia działań wojennych.

"Druga runda będzie bardziej niebezpieczna, bardziej niszczycielska i do niczego nie doprowadzi" – mówił szef egipskiej dyplomacji. "Musimy wyciągnąć wnioski z przeszłości" – dodał.

Obawy te spotęgowały nowe groźby Teheranu dotyczące rozszerzenia wojny. Najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei polecił w sobotę dowódcom przygotowanie się do natychmiastowego odwetu bez ograniczeń geograficznych oraz poszerzenie listy potencjalnych celów amerykańskich i izraelskich. Irańska armia ostrzegła z kolei, że następny atak USA i Izraela sprawi, iż działania wojenne obejmą znacznie większy obszar.

"Jeśli wrogowie wznowią ataki wojskowe lub terrorystyczne, to właśnie siły zbrojne Republiki Islamskiej i naród irański określą, kiedy i na jakich warunkach się to zakończy" – napisał Chamenei w oświadczeniu opublikowanym w serwisie Telegram. W niedzielę irańskie media eksponowały jego polecenie, zgodnie z którym wojsko ma odpowiadać na wszelkie nowe ataki "bez ograniczeń geograficznych".

Według wyliczeń Bloomberg Economics od wybuchu wojny 28 lutego do początku października Iran wystrzelił ponad 4 tys. dronów Shahed i co najmniej 2 tys. rakiet balistycznych. Czerwcowe oceny zachodnich służb wywiadowczych wskazywały, że Teheran dysponował wówczas około 75 proc. przedwojennych zapasów środków bojowych. Obecny stan irańskiego arsenału pozostaje jednak niejasny.

"Iran jest znacznie lepiej przygotowany do kolejnej rundy walk" – ocenił Emile Hokayem, dyrektor ds. bezpieczeństwa regionalnego i starszy ekspert ds. bezpieczeństwa Bliskiego Wschodu w IISS. Jak wskazał, reakcja Teheranu na ataki z 28 lutego pokazała, że Iran wyciągnął naukę z wcześniejszych porażek i wypracował bardziej wyrafinowaną strategię wojskową.

"Nie było to zwycięstwo Iranu, ale pokazało, że Irańczycy potrafią dorównać swoim przeciwnikom, a ich instytucje wojskowe są zdolne do uczenia się i adaptacji" – zaznaczył ekspert.

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi przekazał w niedzielę, że mediatorzy omawiają plan ponownego otwarcia cieśniny w ciągu dwóch dni, jeśli USA spełnią warunki Teheranu. Zastrzegł jednak, że porozumienie "zależy od odpowiedzi, jakich druga strona udzieli na nasze pytania". Doradca prezydenta ZEA Anwar Gargasz ostrzegł przed konsekwencjami ewentualnego fiaska dyplomacji. "Jeśli tych stanowisk nie uda się pogodzić, to musimy obawiać się najgorszego" – powiedział.

Stany Zjednoczone tracą twarz

Kraje Bliskiego Wschodu nie tylko boją się eskalacji konfliktu, ale i dalszej degradacji znaczenia USA. "W całym regionie panuje powszechne rozczarowanie Stanami Zjednoczonymi z powodu szaleństwa tej wojny, nieobliczalnego charakteru działań wojskowych i dyplomatycznych Waszyngtonu oraz jego decyzji o przedłożeniu obrony Izraela nad obronę swoich partnerów z Zatoki" – powiedział Hasan Alhasan, starszy ekspert ds. polityki bliskowschodniej w IISS.

Jeśli wyzwolenie Kuwejtu przez USA w 1991 r. było momentem, który ugruntował rolę Ameryki w regionie, to wojna z 2026 r. może zostać zapamiętana jako moment, który ją przekreślił – dodał.
Wybrane dla Ciebie