Kryptowaluty to wojenne narzędzie. Wykorzystuje je Iran i Rosja
Kryptowaluty to popularne narzędzie wykorzystywane przez państwa autorytarne, jak Iran czy Rosja, w czasach kryzysu i wojny – przyznała analityczka Iwona Wiśniewska z Ośrodka Studiów Wschodnich. W ten sposób państwa te omijają nałożone sankcje.
Iran w środę zażądał opłat w kryptowalutach za przepłynięcie statków przez Cieśninę Ormuz, w okresie zawieszenia broni między wojskami amerykańskimi i irańskimi. Otwarcie tego szlaku żeglugowego jest jednym z kluczowych punktów negocjacji pokojowych, które w sobotę rozpoczną się w stolicy Pakistanu Islamabadzie. Bloomberg podał w połowie marca, że tymczasowa opłata za rejs może wynosić 2 mln dol.
W opinii amerykańskiego think tanku Atlantic Council uruchomienie przez Iran systemu płatności kryptowalutowych za tranzyt przez Cieśninę Ormuz jest pionierskim przypadkiem wykorzystania kryptowalut jako suwerennego mechanizmu na tak dużą skalę.
Iran odcięty od systemu SWIFT. Furtką kryptowaluty
Iwona Wiśniewska z Ośrodka Studiów Wschodnich przypomniała w rozmowie z PAP, że Iran praktycznie od 2012 r. został odcięty od systemu SWIFT, czyli międzybankowego systemu telekomunikacji, kontrolowanego przez belgijską firmę, w wyniku sankcji nałożonych przez Unię Europejską.
Działanie to miało zmusić wówczas Teheran do powrotu do stołu negocjacyjnego i rozmów na temat zaprzestania wzbogacania uranu na potrzeby broni jądrowej. - Zamknięcie na bankowe transakcje międzynarodowe i rynek finansów zagranicznych zmusiło Iran do szukania alternatywnych rozwiązań do rozliczeń transgranicznych, w tym kryptowalut, co Teheran robi od lat - powiedziała Wiśniewska.
Jej zdaniem obecną sytuację komplikuje fakt, że jednym z największych odbiorców irańskiej ropy są Chiny, a w tym kraju prywatne kryptowaluty są zakazane.
- Wytrychem jest Hongkong, gdzie tego rodzaju transakcje są możliwe. Pekin nie zostaje jednak w tyle i rozwija przede wszystkim cyfrową wersję juana. W ten sposób chce wykorzystać korzyści aktywów opartych na technologii blockchain, w tym niezależność od międzynarodowych pośredników, szybkość realizacji transakcji czy niskie koszty rozliczeń, a jednocześnie utrzymać pełną kontrolę nad operacjami. Pekin testuje także cyfrowy juan w rozliczeniach transgranicznych. W tym celu wraz z bankami centralnymi Tajlandii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Arabii Saudyjskiej i banku rozliczeniowego w Hongkongu stworzył platformę mBridge, dzięki której popularyzowany jest cyfrowy juan - wyjaśniła analityczka.
Jej zdaniem można więc powiedzieć, że w przypadku Iranu transakcje nie tylko odbywają się z wykorzystaniem prywatnych kryptowalut, ale także przy współpracy rządów lub banków centralnych. - Propozycja opłaty za przejście przez Cieśninę Ormuz w kryptowalucie w przypadku Iranu jest rozwiązaniem, które nie tylko pozwala na obejście sankcji, ale także na dysponowanie tymi środkami niezależnie od pośredników z międzynarodowego rynku finansowego – dodała. Nie jest to nowe rozwiązanie dla Teheranu.
Reuters poinformował w marcu, że wraz z rozpoczęciem amerykańsko-izraelskich ataków na Iran w ciągu dwóch dni odnotowano gwałtowny odpływ kapitału o wartości ponad 10 mln dolarów z irańskich giełd. Jednocześnie zauważono wzrost zainteresowania Irańczyków kryptowalutami. Według danych z największej lokalnej giełdy, Nobitex, w kwietniu 2026 r. posiadała ona bazę 11 mln aktywnych klientów.
Jeśli dochodzi do podważania zaufania do własnej waluty i pojawiają się obawy o jej dewaluację, obywatele albo wymieniają ją na waluty wymienialne jak dolar czy euro, albo inwestują w inne aktywa jak złoto czy kryptowaluty, w zależności od dostępności dla danego rynku. W przypadku Iranu dostęp do walut wymienialnych jest ograniczony, w czasie wojny ceny złota spadły, więc popularność kryptowalut się zwiększyła – wyjaśniła Wiśniewska.
Rosja wykorzystuje rynek krypto
Analityczka podkreśliła, że kryptowaluty są wykorzystywane do omijania sankcji także przez Rosję. Państwo to wykorzystuje je również do finansowania nielegalnych działań poza granicami kraju, w tym szpiegostwa, sabotażu czy zabójstw na zlecenie. Korzystają z nich także organizacje przestępczości zorganizowanej czy kartele narkotykowe, chcące uniknąć oficjalnego obiegu pieniędzy w transakcjach związanych z zakupem broni czy handlu narkotykami.
– W 2024 roku europejskim służbom udało się rozbić jeden ze schematów wymiany przez moskiewskie podmioty kryptowalut na waluty fiducjarne (których wartość nie jest oparta na kruszcach - przyp. red.) pochodzące m.in. ze sprzedaży narkotyków w Europie przez wywodzący się z Dublina kartel narkotykowy. Wartość realizowanych transakcji szacowana była na miliardy euro. Siatka funkcjonowała w ponad 30 państwach i zaangażowanych w nią były setki osób – powiedziała analitycza OSW.
Wiśniewska zwróciła także uwagę, że "kontrola kryptowalut przez rządy jest bardzo ograniczona". - W większości państw rynek kryptowalut jest słabo regulowany, a same państwa nie mają do końca pomysłu jak zachować się w stosunku do rosnącej obecnie popularności kryptowalut wśród obywateli. Kryptowaluty są aktywami, za którymi nie stoją żadne rządy czy organizacje, nie ma jednego ośrodka emisyjnego. Ich użytkownicy mogą próbować zachować anonimowość, jeśli stronić będą od międzynarodowych giełd, które wymagają od swoich klientów ujawnienia danych personalnych – zwróciła uwagę ekspertka.
Dodała, że "rynek ten jest mocno spekulacyjny i wiąże się z dużym ryzykiem, wartość kryptowalut ustala gra podaży i popytu, ale one same nie są poparte gwarancjami banków centralnych czy żadnymi fizycznymi aktywami". - Nastroje jednak błyskawicznie mogą się zmieniać, przez co wahania kursów są bardzo duże, a co za tym idzie straty ponoszone przez klientów także mogą być ogromne - podkreśliła Wiśniewska.