Kulisy decyzji Bidena. "Był zły, czuł się porzucony"

Niedzielna decyzja Joe Bidena, choć w teorii spodziewana, to zelektryzowała Amerykę i świat. Od dnia katastrofalnej debaty, on sam i jego sztab zapewniał, że nadal jest w grze o reelekcję. Nagle zmienił jednak zdanie. - Prezydent czuł się porzucony - relacjonował w sobotę Carl Bernstein.

Biden Joe Biden w niedzielę zrezygnował z walki o reelekcję. Na zdjęciu Biden i Carl Bernstein
Źródło zdjęć: © GETTY | Andrew Harnik, Dia Dipasupil

Dzień przed tym, jak Joe Biden oświadczył, że rezygnuje ze startu w wyborach prezydenckich, pojawiły się informacje, które dziś pozwalają spojrzeć na tę decyzję z nowej perspektywy.

Legendarny dziennikarz Carl Bernstein w sobotnim wywiadzie dla CNN relacjonował - powołując się na swoje anonimowe źródła - co działo się w domu Joe Bidena w Delaware, gdzie prezydent USA leczył infekcję COVID-19.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"W biznesie jak w saunie, im wyżej siedzisz tym bardziej się pocisz" - Marian Owerko w Biznes Klasie

Słowo "porzucony" miało padać kilka razy

Według Bernsteina do Bidena dotarło w końcu, że jego kampania jest nie do utrzymania. Opinię w tej sprawie mieli zmienić również członkowie jego najbliższej rodziny. Nie przyszło im to jednak łatwo.

Prezydent jest zły, uważa, że został porzucony. Słowo 'porzucony' padało kilka razy w rozmowach, jakie przeprowadziłem z osobami w Białym Domu. Porzucony przez ludzi, których on wspierał w trakcie ich politycznej kariery, pomagał wspinać się po drabinie w Waszyngtonie. W jego opinii te osoby się od niego odwróciły i zrobiły to w naprawdę brzydkim stylu - mówił Bernstein w sobotę w CNN.

- Jego żona i syn Hunter pytają, co jest nie tak z tymi ludźmi, których przeprowadziłeś przez ten proces, gdzie jest ich lojalność, gdzie jest uznanie dla tego, co udało ci się osiągnąć - relacjonował dziennikarz.

Fatalne sondaże i rosnąca presja

W czwartek dziennik "The New York Times", cytując kilka osób z bliskiego otoczenia prezydenta, informował, że Joe Biden zaczął powoli akceptować myśl, że może nie być w stanie wygrać wyborów 5 listopada i być może będzie zmuszony wycofać się z wyścigu.

Co przeważyło szalę? Wszystko wskazuje na to, że fatalne dla Bidena sondaże, które nie dawały nu szans na zwycięstwo i rosnąca z każdym dniem presja z jego własnego obozu politycznego.

Amerykańscy komentatorzy zwracają uwagę, że duże znaczenie miała m.in. postawa Nancy Pelosi, byłej spikerki Izby Reprezentantów, wciąż bardzo wpływowej polityczki w Partii Demokratycznej, o której mówi się, że jak nikt inny potrafi wygrywać polityczne starcia.

"The Washington Post", powołując się na swoje źródła, relacjonował w ubiegłym tygodniu, że Pelosi powiedziała niektórym Demokratom w Kongresie, że jej zdaniem można dość szybko przekonać prezydenta Joe Bidena do wycofania się z wyścigu o fotel prezydencki.

Wcześniej miała osobiście rozmawiać z Bidenem o ostatnich kiepskich sondażach, które jednoznacznie wskazywały, że droga do wygranej w listopadowych wyborach jest zamknięta. Jej otoczenie jednak oficjalnie zaprzeczyło, że do takiej rozmowy doszło.

Nagła zmiana decyzji

Według amerykańskich mediów Joe Biden zmienił zdanie nagle w nocy z soboty na niedzielę. Jeszcze w sobotę planował ubiegać się o reelekcję. Jak informował Reuters, przed g. 1.45 Biden zwołał współpracowników na telekonferencję i poinformował ich o swojej decyzji. Odczytał oświadczenie, które chwilę później zostało opublikowane w mediach społecznościowych.

"Pełnienie funkcji waszego prezydenta było dla mnie największym zaszczytem w życiu. I chociaż moim zamiarem było ubieganie się o reelekcję, uważam, że w najlepszym interesie mojej partii i kraju leży, abym ustąpił i skupił się wyłącznie na wypełnianiu moich obowiązków jako prezydenta przez pozostały okres mojej kadencji" - oświadczył Joe Biden.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Iran otwiera cieśninę Ormuz. Jest deklaracja polskiego MSZ i kolejnych państw
Iran otwiera cieśninę Ormuz. Jest deklaracja polskiego MSZ i kolejnych państw
Marcin D. aresztowany. Zarzuty dla byłego męża Marty Kaczyńskiej
Marcin D. aresztowany. Zarzuty dla byłego męża Marty Kaczyńskiej
Paliwa w Niemczech tanieją. Obawy jednak rosną
Paliwa w Niemczech tanieją. Obawy jednak rosną
350 mln zł strat. Śledztwo ws. Zondacrypto
350 mln zł strat. Śledztwo ws. Zondacrypto
Trump podziękował Iranowi. Jest reakcja na rynku ropy
Trump podziękował Iranowi. Jest reakcja na rynku ropy
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: oszustwa i pranie pieniędzy
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: oszustwa i pranie pieniędzy
Jest decyzja Iranu ws. statków handlowych w cieśninie Ormuz
Jest decyzja Iranu ws. statków handlowych w cieśninie Ormuz
"Czarny dzień". Koordynator służb specjalnych komentuje utrzymanie weta ws. rynku krypto
"Czarny dzień". Koordynator służb specjalnych komentuje utrzymanie weta ws. rynku krypto
Tusk o Zondacrypto. Nawet 30 tysięcy osób poszkodowanych
Tusk o Zondacrypto. Nawet 30 tysięcy osób poszkodowanych
Weto blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Domański mówi o skutkach dla klientów
Weto blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Domański mówi o skutkach dla klientów
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Władza mówi o przełomie. Koreański tankowiec ominął cieśninę Ormuz
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność
Sejm zdecydował ws. pożyczek z ARP dla JSW i Grupy Azoty. Nietypowa zgodność