Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
koronawirus
25.10.2020 11:49

Lekarz punktuje rząd: nie rozumiem niektórych obostrzeń

- Nowe restrykcje powinny pomóc w zahamowaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa, pod warunkiem, że wszyscy będą się do nich stosować, ale niektórych idei nie rozumiem – przyznała w rozmowie z PAP dr Lidia Stopyra, specjalista ds. chorób zakaźnych i pediatra. - Jeśli restrykcje mają być skuteczne, to nie mogą być połowicze - dodała.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Pixabay)
(Fot: pixabay)

Zgodnie z nowymi wytycznymi rządu od poniedziałku do szkół pójdą tylko najmłodsze dzieci, do klas trzecich. Dzieci od czwartej klasy przejdą na tryb nauczania zdalnego. Uczniów szkół średnich taki tryb obowiązuje już od tygodnia.

- Nie do końca rozumiem niektórych idei – przyznała w rozmowie z PAP dr Lidia Stopyra, ordynator Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii w Szpitalu im. Stefana Żeromskiego w Krakowie. Jej zdaniem do szkół nie powinny chodzić nie tylko dzieci od czwartej klasy, ale i te młodsze.

- Rozumiem, że trudno zorganizować zdalne zajęcia dla najmłodszych dzieci, ale jeśli restrykcje mają być skuteczne, to nie mogą być połowicze. Dla młodszych dzieci przestrzeganie obostrzeń, noszenie maseczek, zachowywanie dystansu społecznego jest trudniejsze niż dla starszych. One wciąż będą się zarażać – powiedziała lekarz dodając, że w szkołach i przedszkolach jest wiele ognisk zakażenia.

Nauczanie zdalne dla wszystkich uczniów. Zdaniem Pawła Grzesiowskiego to jedyne wyjście

Od tponiedziałku 26 października dzieci i młodzież w godz. od 8 do 16 nie będą mogły przemieszczać się bez opieki dorosłego. Zasada ta nie obowiązuje, kiedy dziecko idzie do szkoły lub wraca z niej do domu, a także w weekendy i dni wolne od nauki.

Zdaniem dr Stopyry ten zapis też może dziwić, gdyż nasili gromadzenie się młodzieży po godz. 16, czyli po szkole. A przed godz. 16 godz. raczej mało młodych ludzi wyjdzie, ponieważ będą się uczyć zdalnie.

– Z drugiej strony zapis uniemożliwi im np. zrobienie zakupów, pomoc starszej osobie – przecież są różne sytuacje rodzinne. Wprowadzając restrykcje nie unikniemy pewnych uciążliwości, ale nie może być tak, że uciążliwości przewyższają korzyści – mówi lekarz.

Podkreśliła także, że w sytuacji znacznego wzrostu liczby zakażeń i braku personelu medycznego potrzebne są radykalne obostrzenia, które będą skuteczne tylko wtedy, jeśli wszyscy będą się do nich stosować.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
25-10-2020

monia37Zgadzam się. Dzieci młodsze tak samo zarażają, jak starsze. Tu chodzi o zasiłki dla rodziców, a pieniędzy nie ma.

26-10-2020

RobertMłodsze dzieci "muszą" chodzić do szkoły ze względu na to ze trzeba było by wypłacić zasiłek opiekuńczy. Państwa Polskiego niestety już na to … Czytaj całość

26-10-2020

HgvvNie rozumiem wszystkich obostrzeń. Testują testami PCR które dają fałszywie dodatnie wyniki i na ich podstawie wprowadzają obostrzenia. Cyrk na … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (98)