Skokowy wzrost dłużników w tej grupie. Porażające dane
Liczba dłużników alimentacyjnych w wieku 18-25 lat wzrosła o 53 pkt proc., a ich długi zwiększyły się o 93 pkt proc. do 10,9 mln zł w ujęciu rocznym - poinformował Krajowy Rejestr Długów. Co druga osoba nie spłaca też innych zobowiązań - podano.
Jak poinformowano, w Krajowym Rejestrze Długów widnieje 787 dłużników alimentacyjnych w wieku 18-25 lat, zadłużonych w sumie na 10,9 mln zł. Rok wcześniej było ich 513, a zaległości wynosiły 5,6 mln zł.
Liczba młodych dłużników wzrosła o 53 pkt proc., a kwota ich zadłużenia - o 93 pkt proc. Średnio osoba z tej grupy wiekowej ma do spłaty 13,9 tys. zł.
Jak ocenił KRD, coraz więcej młodych osób zaczyna dorosłe życie od zaległości alimentacyjnych, co jest niepokojące.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Jak podano, mężczyźni stanowią 93 proc. wszystkich dłużników alimentacyjnych wpisanych do KRD i odpowiadają za 96 proc. łącznej kwoty zaległości (15,15 mld zł). Kobiety to blisko 7 proc. dłużników, a ich zadłużenie wynosi 698,4 mln zł.
Najliczniejsza grupa to dłużnicy w wieku 46-55 lat - jest ich 97,7 tys., a ich łączne zaległości alimentacyjne wynoszą 6,69 mld zł. Drugą grupę stanowią osoby w wieku 36-45 lat; 78,3 tys. osób ma zaległości wynoszące 4,45 mld zł. Dalej plasują się dłużnicy od 56 do 65 lat - to 56,7 tys. osób z długiem 3,35 mld zł.
Największe zaległości alimentacyjne mają mieszkańcy Mazowsza - 2,12 mld zł. Na kolejnych miejscach plasują się ci ze Śląska (1,73 mld zł) i Dolnego Śląska (1,39 mld zł). Najniższe zadłużenie zanotowano w Opolskiem (383 mln zł), Podlaskiem (411,5 mln zł) i Podkarpackiem (484 mln zł).
Łączna liczba dłużników alimentacyjnych w KRD wynosi obecnie 270,7 tys. - rok wcześniej było ich 292,4 tys. Suma zaległości zmniejszyła się rok do roku z 16,26 mld zł do 15,85 mld zł. Jak podkreślił KRD, za spadkiem nie stoi poprawa spłacalności.
Spadek liczby widocznych wpisów wynika przede wszystkim z obowiązku usuwania danych po spełnieniu ustawowych przesłanek, a nie ze zmniejszenia samego zadłużenia alimentacyjnego. Innymi słowy: gdyby patrzeć na dane bez usunięć ustawowych, zadłużenie raczej by wzrosło, a nie spadło. Usunięcie wpisu nie oznacza, że dłużnik zapłacił. Dziecko nadal nie otrzymało należnych pieniędzy - tłumaczył w informacji prasowej prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki.
Dłużnicy-rekordziści. "To nie jest przysługa byłego partnera"
Co drugi dłużnik alimentacyjny wpisany do KRD to multidłużnik - czyli osoba, która nie płaci alimentów i równocześnie nie reguluje innych zobowiązań, np. mandatów, rat kredytów, abonamentu za telefon, internet czy telewizję. To oznacza, że co najmniej połowa dłużników alimentacyjnych to ludzie, którzy nie mają zwyczaju w ogóle płacić zobowiązań - podkreślili autorzy raportu.
- Trzeba jasno powiedzieć, że alimenty nie są prywatną przysługą dla byłego partnera, tylko formalnie określonym obowiązkiem wobec dziecka. Ich wysokość ustala sąd, biorąc pod uwagę nie tylko to, ile ktoś dziś zarabia, lecz także to, ile realnie mógłby zarabiać, uwzględniając kwalifikacje, zdrowie, majątek i sytuację zawodową. Gdy rodzic nie płaci przez miesiące i lata, zaległość szybko rośnie. Dlatego w KRD widzimy zobowiązania sięgające kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy złotych - podkreślił Adam Łącki.
Krajowy Rejestr Długów (KRD) to baza danych, w której gromadzone są informacje o zadłużeniach osób fizycznych i firm.
źródło: PAP