Lekarze nie chcą pracować w Koninie. Dyrektor zwrócił się o nakazy pracy
Dyrektor szpitala w Koninie zwrócił się do wojewody o wydanie 34 lekarzom nakazów pracy. Medycy odmawiają dyżurowania w tej placówce w czasie pandemii koronawirusa - podaje poznańska "Gazeta Wyborcza".
- Nie pomogły prośby ani podwyżka. Nie mamy w zasadzie już żadnych argumentów, żeby skłonić lekarzy do pracy. Niech zatem wojewoda wytoczy najcięższe działa - mówi "GW" Leszek Sobieski, dyrektor szpitala wojewódzkiego w Koninie.
Szpital wstrzymał planowe zabiegi i leczy tylko ostre przypadki. Ale przyjmuje też chorych z koronawirusem, bo ma oddział zakaźny. Pracuje w nim ok. 200 lekarzy.
Sytuacja - jak podaje "GW" - stała się krytyczna. Bo lekarze - mówi dyrektor - coraz częściej odmawiają dyżurowania. Grafik najtrudniej zapełnić na oddziale ratunkowym, ale podobne problemy mogą dotknąć też oddział zakaźny i chorób wewnętrznych. Oficjalnie lekarze odmawiają brania dyżurów, powołując się na "inne zobowiązania". Nieoficjalnie przyznają, że nie chcą się narażać na zakażenie koronawirusem.
Zobacz: Koronawirus w Polsce. Minister zdrowia Łukasz Szumowski o jedynym sposobie na walkę
Dyrektor szpitala mówi, że nie chciał nikomu narzucać dyżurów i prosił o dobrowolne układanie grafików podczas spotkań z szefami oddziałów i rezydentami. Podkreśla, że jak na możliwości swojej placówki płaci za dyżury "potężne pieniądze" - 130 zł za godzinę. - Teraz okazuje się, że nie ma pełnej obsady i nie też chętnych na zastępstwa - relacjonuje.
Nakaz pracy umożliwia tzw. specustawa przyjęta z powodu epidemii koronawirusa, a także ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych. Nie każdego lekarza można jednak "zmusić" do pracy. Nakaz nie dotyczy medyków powyżej 60. roku życia, lekarek w ciąży lub lekarzy wychowujących dzieci w wieku do 18 lat, a także osób z orzeczonymi chorobami przewlekłymi.
- Biorąc pod uwagę te przepisy, policzyliśmy, że tylko na szpitalnym oddziale ratunkowym mogłoby dyżurować 34 lekarzy. Gdyby wszyscy solidarnie zgłosili się do pracy, musieliby stawić się na dwa dyżury w miesiącu. Na oddziale ratunkowym potrzebujemy obecnie czterech lekarzy. Dziś nie jesteśmy w stanie zapewnić nawet połowy tej obsady - mówi Leszek Sobieski.
Wojewoda - jak wynika z wypowiedzi jego rzecznika - analizuje teraz wniosek dyrektora konińskiego szpitala.
Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.
Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie