"PIT zero" dla rodziców. Ci na minimalnej krajowej zyskaliby niewiele. A pozostali?

Karol Nawrocki szykuje legislacyjną ofensywę, mając w planach m.in. złożenie do Sejmu ustawy wprowadzającej zerowy PIT dla rodzin z co najmniej dwójką dzieci. Osoby na minimalnej krajowej zyskają nieznacznie - ok. 60 zł miesięcznie. Co z pozostałymi? Pokazujemy wyliczenia.

Karol Nawrocki podczas kampanii zaproponował PIT 0 dla osób z coKarol Nawrocki podczas kampanii zaproponował PIT 0 dla osób z co najmniej dwójką dzieci
Źródło zdjęć: © Getty Images | Klaudia Radecka
Małgorzata Samborska

Karol Nawrocki, prezydent elekt, zapowiedział złożenie do Sejmu projektu ustawy, który wprowadza tzw. "zerowy PIT dla rodzin". Zgodnie z propozycją rodzice wychowujący co najmniej dwoje dzieci mieliby nie płacić podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) do kwoty 140 tys. zł rocznie na każdego rodzica. Dwoje rodziców mogłoby w takiej sytuacji korzystać z kwoty wolnej wynoszącej 280 tys. zł rocznie. Koszt reformy szacowany jest na 15-29 mld zł rocznie.

Obecnie kwota wolna od podatku wynosi 30 tys. zł i jest jednakowa dla wszystkich płacących podatek według skali podatkowej. Do kwoty 120 tys. zł (podstawy opodatkowania) podatek wynosi 12 proc., a nadwyżka jest opodatkowana według stawki 32 proc. Dodatkowo rodzice mogą korzystać z ulgi prorodzinnej, a ci, którzy wychowują co najmniej czwórkę dzieci, mają także prawo do tzw. ulgi "4 plus", a więc zwolnienia przychodów u każdego z rodziców do kwoty 85 528 zł.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Zerowy PIT dla rodzin

Nie znamy szczegółów propozycji, ale przyjmując, że tę obietnicę należy rozumieć jako 140 tys. zł kwoty wolnej dla tych osób (a więc podwyższenie jej z 30 tys. do 140 tys. złotych), skala podatkowa po zmianach dla rodziców wychowujących co najmniej dwójkę dzieci wyglądałaby następująco:

Skala podatkowa - propozycja prezydenta elekta dla rodziców co najmniej dwójki dzieci (przyjęto założenie, że 140 tys. zł jest wartością stanowiącą podstawę opodatkowania, a nie np. przychodem wolnym od podatku):

  • 140 tys. zł - kwota wolna
  • powyżej 140 tys. zł - 32 proc.
Zwolnienie z PIT dochodów do 140 tys. zł rocznie dla rodziców wychowujących co najmniej dwoje dzieci oznaczałoby istotne korzyści podatkowe dla najlepiej zarabiających - nawet do 17,2 tys. rocznie na osobę. Przy dwójce dobrze zarabiających rodziców oznaczałoby to nawet 34,4 tys. zł korzyści w skali roku (2,8 tys. zł oszczędności miesięcznie). Nie można jednak zapominać, że dotyczyłoby to tych, którzy aktualnie mają najwyższe obciążenia składkowo-podatkowe.

Gdyby kwota wolna wynosiła 140 tys. zł, uwzględniając prawo do zryczałtowanych kosztów oraz odliczenia składek ZUS, podatek pojawiłby się dopiero przy dochodach oscylujących w okolicach 14 tys. brutto miesięcznie. A zatem zarabiający poniżej tej kwoty - nie płaciliby go w ogóle.

Jednak korzyści podatkowe maleją wraz z dochodami. Osoby o średnich zarobkach skorzystają na tej propozycji w mniejszym stopniu.

Z czterech złych propozycji za najlepszą uchodzi podwyższenie
Z czterech złych propozycji za najlepszą uchodzi podwyższenie © money.pl | Wojciech Kozioł

Rodzice z dwójką dzieci i zarobkami z umowy o pracę na poziomie przeciętnego wynagrodzenia, czyli 8881 zł brutto każdy, po uwzględnieniu ulgi prorodzinnej płacą w skali roku ok. 5,9 tys. zł podatku na osobę. Realizacja propozycji Nawrockiego oznaczałaby, że przy takich zarobkach podatku nie będzie, a więc korzyść na osobę to 5,9 tys. zł. Łącznie zyskają prawie 12 tys. zł w skali roku.

Rodzice z minimalną pensją, w dodatku korzystający z ulgi prorodzinnej, już dziś płacą niewielki PIT. Na propozycji Karola Nawrockiego zyskają nieznacznie, bo ok. 60 zł miesięcznie.

Jak to wygląda na konkretnych przykładach, pokazuje poniższa tabela:

© Licencjodawca

Wyliczenia przygotowano dla rodziców dwójki dzieci uprawnionych do skorzystania z ulgi prorodzinnej, niekorzystających z żadnych innych ulg podatkowych. Założono, że zarobki małżonków są takie same i każdy z małżonków rozlicza ulgę prorodzinną na jedno dziecko (lub rozliczają wspólnie dochody będące dwukrotnością dochodów w tabelce).

Warto zauważyć, że już dziś 40 proc. rodziców rozliczających ulgę prorodzinną nie wykazuje wystarczająco dużo podatku w zeznaniu, aby skonsumować ulgę w całości z należnego podatku. Tym samym sięga po nią tylko do wysokości opłaconych składek (ZUS i składki zdrowotnej). Takie osoby również nie odniosą żadnej dodatkowej korzyści z tego rozwiązania.

Kto jeszcze nie skorzysta?

Najmniej zarabiający to niejedyna grupa, która nie zyska na tej propozycji. Tak będzie również w stosunku do rodzin z jednym dzieckiem - propozycja ich nie obejmuje. Niczego nie otrzymają również osoby bezdzietne oraz rodzice dorosłych już dzieci.

A warto przypomnieć, że już obecnie większość podatku PIT (60 proc.) pochodzi od osób, które nie mają aktualnie niepełnoletnich dzieci na utrzymaniu.

Małgorzata Samborska, doradca podatkowy

Wybrane dla Ciebie