Miał być przełom, jest spektakularny upadek. Tym żyje dziś świat krypto

Miały być duże zyski z wysoko oprocentowanej lokaty. Zamiast tego jest gigantyczny odpływ kapitału z kryptowalut do gotówki. Zareagowały Waszyngton i Bruksela. Sparzeni nową ekonomią inwestorzy raczej szybko nie wrócą na rynek wirtualnych walut – twierdzi ekspert.

In this photo illustration a Terra Luna Cryptocurrency logoINDIA - 2022/05/12: In this photo illustration a Terra Luna Cryptocurrency logo seen displayed on a smartphone. (Photo Illustration by Avishek Das/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)SOPA Imagescellphone, device, phone, smartphone, terra luna, tera lunaPołudniowokoreańska firma wypuściła kryptowalutę luna, która w krótkim czasie zyskała dużą popularność. Obecnie jest jak gorący kartofel
Źródło zdjęć: © GETTY | © 2022 SOPA Images
Karolina Wysota

Od kilku dni media głównego nurtu żyją problemami projektu Terra i jego flagowej kryptowaluty luna – eksperymentu, który w relatywnie krótkim czasie (projekt wykluł się w 2019 roku) zdobył dużą popularność, przyciągając miliardy dolarów od osób prywatnych i firm. Właśnie zaliczył spektakularny upadek, wywołując krach na rynku krypto.

wykres rynku krytpowalut stycznień 2017 - 17 maja 2022
Aktualnie (17 maja 2022 r.) rynek kryptowalut wart jest ponad 1,3 bln dol. W tym udział bitcoina najdroższej z kryptowalut wynosi ponad 42 proc. © coingecko.com

Nie wiadomo, co wywołało lawinę problemów. Na tym etapie można jedynie snuć domysły. Internet kipi spekulacjami: mówi się o klasycznym oszustwie, błędach w kodzie programistycznym, zmowie inwestorów przeciwko twórcom Terry, manipulacji kursem itp. Na ludzi ze świata krypto padł blady strach, bo szerokie grono, w tym również osoby z Polski, przez ostatnie miesiące mocno promowało ofertę azjatyckiego start-upu. 

Po nitce do kłębka. Skąd się wzięła Terra?

Czym jest projekt Terra? To dzieło południowokoreańskiej firmy Laboratoria Terraform, która powstała na początku 2018 roku. Rok później w kwietniu opublikowała białą księgę (odpowiednik prospektu emisyjnego spółki debiutującej na giełdzie papierów wartościowych, kierowany do potencjalnych inwestorów), w której opisano pomysł na stworzenie alternatywnego systemu finansowego dla e-commerce, opartego na technologii blockchain i tzw. stablecoinach, czyli kryptowalutach odzwierciedlających wartość walut fiducjarnych – m.in. dolara amerykańskiego, tugrika mongolskiego i wona południowokoreańskiego.

Chodziło o to, aby wziąć w karby duże wahania kursowe typowe dla rynku krypto (w ciągu doby wycena coina (danej kryptowaluty) potrafi zmienić się nawet o kilkadziesiąt procent). To był kamień węgielny pod budowę gigantycznego biznesu, który w przyszłości mógłby stanąć w szranki z takimi firmami, jak np. PayPal. 

Aby pomysł chwycił, musiał być zgodny z duchem czasów. Blockchain Terry zaprojektowano w taki sposób, aby był o wiele bardziej przyjazny środowisku niż sieć bitcoina, której wytyka się gigantyczne zużycie energii. Wątek ekologiczny jest ważny szczególnie teraz, gdy świat idzie w kierunku zerowej emisyjności, oraz modny. Jak się okazuje, lepsze jest wrogiem dobrego.

Nad bezpieczeństwem bazy danych Terry oraz autoryzowaniem operacji w drodze konsensusu czuwa 130 uczestników sieci – są to osoby, które zdecydowały się zablokować jak największą liczbę tokenów luna (m.in. tokeny służą do stabilizacji kursu kryptowaluty). System jest więc podatny na manipulacje – to jedna z hipotetycznych przyczyn problemów start-upu.

Drzwi do kapitału

Wiele kryptowalutowych start-upów emituje własnego coina – na wczesnym etapie rozwoju firmy pozwala jej to w prosty sposób pozyskać kapitał od inwestorów. W przypadku Terry tym coinem była właśnie luna. Oprócz tego, że wprowadzono ją do obrotu na różnych giełdach (w obliczu bieżących wydarzeń jest wycofywana z wielu rynków), odgrywa ona bardzo ważną rolę w ekosystemie Terry – jest biletem wstępu do niego oraz służy do stabilizacji wartości stablecoinów (o czym więcej można przeczytać w kolejnym akapicie) wykuwanych przez południowokoreański start-up.

W praktyce wygląda to tak: najpierw trzeba kupić lunę, żeby następnie wymienić ją na któregoś ze stablecoinów – np. wyrażonego w dolarze amerykańskim, czyli terrausd (w skrócie UST). Jeśli ktoś zechce wrócić do gotówki, najpierw musi wymienić terrę na lunę, a następnie sprzedać lunę na rynku lub zrobić transakcję na parze UST/USD. Brzmi to bardzo skomplikowanie, ale w praktyce takie nie jest. Zwykle rozwiązania zaszyte są w aplikacji prostej w obsłudze, przez co przyciągają wielu kryptowalutowych laików. 

Na czym polegała autorska innowacja Terry? Eksperymentatorzy z Korei Południowej nie powiązali terry z dolarem amerykańskim na sztywno, jak to zrobiono w przypadku innych stablecoinów (m.in. USDC), które mają pokrycie jeden do jednego w klasycznym aktywie – np. złocie czy walucie fiducjarnej. Wybrali inną metodę – arbitrażową, do czego wykorzystują swoją lunę.

Jak to działa? Gdy cena UST odchyla się od ustalonej wartości (odzwierciedlającej jeden do jednego kurs dolara amerykańskiego), arbitrzy dokonują transakcji stabilizującej, np. gdy kurs terry spada, wymieniają ją na lunę, jednoczenie spalając wymienione tokeny, co skutkuje zmniejszeniem podaży. Jeśli cena terry zbytnio rośnie, dokonuje się odwrotnej transakcji – wówczas wymieniana i spalana jest luna.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Czy warto inwestować w kryptowaluty? Wiele zastrzeżeń

Nieudana zabawa w bank

W kilka lat Azjaci zbudowali słonia na glinianych nogach. Jak? Terra to obecnie kalejdoskop protokołów, odzwierciedlających klasyczne instrumenty finansowe. Jednym z nich jest Anchor – dotyczy pożyczek i wysoko oprocentowanych (sięgających nawet 20 proc.) depozytów. 

W trakcie ostatnich kilku miesięcy to właśnie on przyciągał do sieci inwestorów indywidualnych oraz instytucjonalnych jak magnes. Myśleli, że znaleźli schronienie dla oszczędności zżeranych przez wysoką inflację, liczyli na łatwy zarobek. Kluczową rolę odegrali tutaj influencerzy z całego świata (w tym również z Polski). Prezentowali Anchora osobom z ulicy jako bezpieczny i pewny sposób na wysoki dochód pasywny. Pomimo tego, że oferta już na pierwszy rzut oka wygląda jak bomba z opóźnionym zapłonem, to i tak przyciągnęła tłumy klientów. Dlaczego? 

Ich czujność uśpiła narracja, że inwestują w stabilną wirtualną walutę, a nie kryptowalutę, która zmienia swoją wartość – uważa Wojciech Sroka, szef Noriona, platformy do tokenizacji pomysłów biznesowych. 

Jak trwoga, to do gotówki

Dopóki kapitał płynął do Terry, wszystko wyglądało lepiej niż dobrze. Kapitalizacja rynkowa kryptowaluty rosła, zwracając na siebie uwagę tzw. ulicy. W lutym tego roku twórcy Terry zasilili Anchora dodatkowym kapitałem w wysokości 450 mln dol., tłumacząc to zabezpieczeniem zysków na lokatach. Chodzi o to, że brakowało chętnych na pożyczki, co oznaczało, że kapitał zdeponowany na depozytach nie zarabia, więc atrakcyjna stopa zwrotu stanęła pod wielkim znakiem zapytania. To był kolejny symptom zwiastujący kłopoty. Dostrzegli go tylko niektórzy i w porę wycofali kapitał. Inni doniesienia o zastrzyku kapitału wzięli za dobrą monetę. 

– Społeczność od dłuższego czasu spekulowała, że model biznesowy Anchor prędzej czy później zawiedzie. Rzesza fanów oraz dyrektor generalny Terry zagłuszali negatywne informacje pozytywnym przekazem, dlatego wątpliwości nie przebiły się do szerszej publiczności odpowiednio wcześnie – zwraca uwagę Wojtek Sroka. 

Dodaje, że dobra zasada, której należy się trzymać w odniesieniu do wszystkich finansowych przedsięwzięć, brzmi: "jeśli coś wygląda bardzo dobrze, to bardzo źle".    

Negatywne emocje w końcu dotarły do szerokiego grona klientów Terry, wywołując panikę. Tłum ludzi w popłochu uciekał od terry z powrotem do gotówki, co można porównać do klasycznego szturmu na bank. Mechanizm stabilizujący cenę kryptowaluty zawiódł. Luna straciła 99 proc. wartości. Rynek skurczył się z kilkudziesięciu miliardów do kilkudziesięciu milionów dolarów. Aby stosunek UST do USD znów wynosił jeden do jednego, należałoby pozbyć się (fachowo: spalić) stablecoinów z systemu terra o równowartości 17 mld dol. Założyciele Terry twierdzą, że szykują plany naprawcze. 

Kres wolnoamerykanki?

Wydarzenia te na tyle mocno wstrząsnęły rynkiem, że przykuły uwagę regulatorów z Waszyngtonu. Sekretarz skarbu Janet Yellen 12 maja zaapelowała do prawodawców z Komisji Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, która nadzoruje sektor usług finansowych o uregulowanie stablecoinów oraz poinformowała, że Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych pracuje już nad raportem w tej sprawie.  

W podobnym tonie wypowiedział się Stefan Berger, eurodeputowany oraz członek Komisji Gospodarczej i Monetarnej, pilotujący prace parlamentu nad rozporządzeniem w sprawie rynków kryptoaktywów (chodzi o rozporządzenie market in crypto-asset, w skrócie MiCA, które jest pierwszym aktem prawnym, mającym uporządkować europejski rynek kryptowalut). Napisał na Twitterze, że niestabilne stablecoiny to porażka i należy je uregulować. 

Optymizm

Co do konieczności regulacji, wątpliwości nie ma Marcin Daniecki, szef Fundacji Instytut Badań i Edukacji Planowania Finansowego. Pod koniec ubiegłego roku w materiale opublikowanym na Linkedinie pisał on, że piętą achillesową rynku kryptowalut są właśnie stablecoiny. Jak komentuje bieżące wydarzenia teraz? 

Rola stablecoinów polega na tym samym, czym w wysokich budynkach mieszkalnych bądź wielkich konstrukcjach jest tzw. dylatacja. Ma ona całą strukturę uelastyczniać i zapobiegać jej zawaleniu. System jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo, którym - według mnie - w przypadku kryptowalut jest skomplikowany rynek stablecoinów – mówi ekspert w rozmowie z money.pl.  

Ponadto wskazuje, że twórcy, animatorzy i miłośnicy kryptowalut bezustannie przekonują, iż rynek ten w ogóle nie zagraża stabilności systemu finansowego, bo jest odseparowany od niego systemem stablecoinów. Tymczasem przez ostatnie kilka dni – twierdzi Marcin Daniecki – to właśnie luna, wskutek gwałtownego spadku kursu w ciągu pięciu dni z ponad 72 dol. do kilkudziesięciu centów, tracąc powiązanie z dolarem jeden do jednego, trzęsie rynkiem stablecoinów oraz pośrednio całym rynkiem kryptowalutowym. 

wykres notowań kryptowaluty luna
Tak radziła sobie luna od chwili narodzin. To pokazuje, jak bardzo ryzykowne jest inwestowanie w kryptowaluty © źródło: coingecko.com

Wierzchołek góry

Czy problem rozejdzie się po kościach? Wojtek Sroka uważa, że nie. Zauważa, że powstało wiele firm, które swoje modele biznesowe oparło na protokole Anchor. Jego zdaniem, pewnie będą szukały wyjścia z patowej sytuacji, próbując przenieść się z Terry do innej sieci blockchain, co wcale nie musi być takim prostym zadaniem. Ponadto Sroka sądzi, że w krótkim czasie trudno będzie odbudować zaufanie do rynku krypto.  

Osobom inwestującym na rynku krypto obarczonym wysokim ryzykiem, szef Noriona przypomina o zasadzie dywersyfikacji i inwestowaniu tylko takiej kwoty, którą bez problemu będą w stanie w razie niepowodzenia spisać na straty. 

Karolina Wysota, dziennikarka money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów