Mieli burzyć blok, a powstał kolejny problem. Co z lokatorami?

Nielegalnie postawione bloki przy ul. Centralnej w Krakowie od lat są wynajmowane, choć miasto od niemal dwóch dekad próbuje doprowadzić do rozwiązania problemu. Po majowej akcji służb zapowiadana rozbiórka nadal nie ma terminu - podaje "Gazeta Wyborcza". Tymczasem zbliża się zima, a lokatorzy martwią się o ogrzewanie.

Mieli burzyć blok, a powstał kolejny problem. Co z lokatorami?Mieli burzyć blok, a powstał kolejny problem. Co z lokatorami?
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
Magda Żugier

Przy ul. Centralnej stoją cztery bloki mieszkalne, które z zewnątrz przypominają zwykłe budynki deweloperskie. W rzeczywistości powstały nielegalnie, a ich właściciel od lat wynajmuje w nich mieszkania. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" Władze Krakowa od prawie 20 lat próbują doprowadzić do rozwiązania sprawy, jednak kolejne odwołania, skargi i zażalenia przedłużają postępowania. Za niewykonywanie nakazów właściciel otrzymuje grzywny, których opłacenie nie kończy problemu.

W maju sprawa nabrała rozgłosu, gdy pod jeden z budynków, przy ul. Centralnej 73, przyjechały policja, straż miejska, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego i pracownicy MOPS. Urzędnicy weszli do środka i odcięli ogrzewanie, a mieszkańców poinformowali o planowanej rozbiórce.

Mimo tych działań właściciel uspokajał lokatorów, że do wyburzenia nie dojdzie w najbliższym czasie. Po pięciu miesiącach jego zapewnienia nie wydają się bezpodstawne.

We wrześniu PINB podpisał umowę na przygotowanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej. Ma ona określić, jak i w jakiej kolejności bezpiecznie przeprowadzić rozbiórkę. Koszt opracowania wyniesie 149,5 tys. zł.

Jak przekazała Katarzyna Misiewicz z Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa, dopiero po złożeniu dokumentacji inspektorat będzie szukał wykonawcy prac. To oznacza kolejne procedury i brak konkretnej daty rozpoczęcia rozbiórki.

Lokatorzy obawiają się zimy

Sytuację komplikuje fakt, że w budynkach wciąż mieszkają ludzie, w tym osoby ze statusem uchodźcy. Dodatkowo od 1 listopada do 31 marca obowiązuje zimowy sezon ochronny, w którym nie można eksmitować mieszkańców "na bruk". Konieczne jest zapewnienie im lokali zastępczych - podaje "GW".

Jeden z mieszkańców nielegalnego budynku mówi, że na razie nie zauważył większych wyprowadzek. Właściciel nadal zapewnia lokatorów, że sytuacja zostanie rozwiązana.

Największy niepokój budzi jednak ogrzewanie. W maju jego odłączenie nie było szczególnie uciążliwe, ale jesienią i zimą może stać się poważnym problemem.

Jeszcze jest ciepła jesień, ale niedługo zaczną się mrozy. Właściciel mówi, że do tego czasu "ogarnie" sprawę – relacjonuje mieszkaniec i jednocześnie przyznaje, że sam najchętniej już dawno zmieniłby lokum, ale za podobną cenę trudno znaleźć coś innego.

Na razie nie wiadomo, kiedy ruszy rozbiórka ani jak zostanie rozwiązana kwestia mieszkańców. Choć miasto podjęło działania, droga do usunięcia nielegalnego budynku nadal prowadzi przez kolejne formalności.

Wybrane dla Ciebie