Notowania

wołowina
02.02.2019 10:53

Mięso z chorych krów. Słowacy ostrzegają przed polską wołowiną i zalecają kupowanie rodzimej

Po apelach czeskich władz przyszła kolej na reakcję Słowaków. Rząd nawołuje do niekupowania mięsa z Polski. Nasza ambasada została zobowiązana do informowania o wszystkich niewłaściwych praktykach w rzeźniach. Jeśli sytuacja nie zostanie wyjaśniona, eksporterzy mogą poważnie ucierpieć.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Materiały prasowe)
Afera z mięsem z chorych krów zatacza coraz szersze kręgi

Szokujący reportaż TVN o uboju chorych krów w jednej z mazowieckich rzeźni odbił się echem nie tylko w Polsce, ale też za granicą. Wiadomo, że do dziesięciu różnych krajów UE trafiły prawie 3 tony mięsa. Pojawiają się jednak doniesienia, że państw mogło być nawet 14. Na Słowacji trefna wołowina została podana dzieciom na szkolnych stołówkach.

Gabriela Matecna, słowacka minister rolnictwa, zaapelowała o niesprowadzanie i niekupowanie wołowiny z Polski. Zaleciła za to kupowanie mięsa od rodzimych rolników. Jednocześnie tamtejsze ministerstwo edukacji wydało zalecenia dla stołówek szkolnych, w jaki sposób mają przygotowywać posiłki i skąd brać wołowinę. Rekomendowane są słowackie farmy.

Słowacka "Pravda" informuje także o licznych pytaniach władz kierowanych do polskiej ambasady dotyczących jakości mięsa. Tamtejsze władze zobowiązały polskich przedstawicieli do informowania o wszystkich potwierdzonych doniesieniach niewłaściwych praktyk. Wskazuje się bowiem, że oprócz rzeźni w okolicach Ostrowi Mazowieckiej na czarnej liście jest sześć innych zakładów.

#dziejesienazywo: Takiej wołowiny nie jedz pod żadnym pozorem

Słowaccy rolnicy zostali zobligowani do zwiększenia produkcji na lokalny rynek, tak by importować jak najmniej mięsa. Władze ostrzegają, że chore mięso może być groźne dla zdrowia i życia. Wspominają o groźbie salmonelli czy różnego rodzaju chorób pasożytniczych.

Kilka dni wcześniej podobne apele wystosowały czeskie władze. Tamtejszy minister rolnictwa podkreślał, że nie wierzy w polski system kontroli. Ostrzegł, że jeśli sytuacja się nie poprawi, to będzie chciał wprowadzenia zakazu importu mięsa z Polski.

Jeśli inne kraje chciałyby zamknąć granice dla naszego mięsa, oznaczałoby to ogromne straty. Szacuje się, że około 80 proc. produkcji trafia na eksport. To 276 ton z 334 ton rocznie. Mowa o 1,2 mld euro, a więc niemal 5 mld zł. Zgodnie z informacjami unijnego systemu wczesnego ostrzegania, podejrzana wołowina dotarła do Szwecji, Finlandii, Hiszpanii, Portugalii, Francji, Rumunii, Estonii, Litwy, Słowacji oraz na Węgry.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
02-02-2019

OloloI maja racje

02-02-2019

WeterynarzBo im się wydaje, że rodziny rolnik nie sprzeda im padliny !

02-02-2019

AndrewDo kryminalu!

Rozwiń komentarze (340)