Mieszańcy protestują. Rząd nie wie, co zrobić z milionami martwych ptaków

Ptasia grypa zbiera żniwo na polskich fermach drobiu. Żadna gmina nie chce, żeby na jej terenie składowano martwe ptaki. W jednej z mazowieckich wsi w trakcie przygotowywania grzebowiska na martwe zwierzęta potrzebna była asysta ponad 200 policjantów.

Zdjęcia zostały zrobione w marcu i kwietniu 2021 w powiecie żuromińskimZdjęcia zostały zrobione w marcu i kwietniu 2021 w powiecie żuromińskim
Źródło zdjęć: © Greenpeace Polska | Greenpeace
Michał Krawiel

Polska ma problem z ptasim truchłem. Wszystko przez ptasią grypę i konieczność gazowania milionów zwierząt hodowanych przemysłowo.

Gminy, w których mają być zakopane martwe ptaki, protestują, bo nikt nie chce, żeby gmina stała się miejscem składowania ogromnych ilości odpadów biologicznych.

Kilka tygodniu temu było głośno o pomyśle zakopania martwych ptaków na poliginie w Orzyszu na Mazurach. Takie rozwiązanie miał zaproponować wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł. Samorządowcy oprotestowali ten pomysł i ostatecznie nie doszedł on do skutku. Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowało, że nie ma takiej możliwości na terenie poligonu. Podobnie było w przypadku powiatu żuromińskiego, gdzie miało powstać grzebowisko dla padłego drobiu. Starostwo nie wydało jednak na to zgody.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Stołeczna ”Wyborcza” opisuje sytuację, do której doszło we wsi Zawady Dworskie (powiat ciechanowski). Miało tam powstać grzebowisko, ale w wyniku sprzeciwu mieszkańców i samorządu pomysł nie został zrealizowany. Sytuacja była napięta. Na miejscu było ponad 200 policjantów. Całą operację powstrzymał wójt i nagły remont drogi dojazdowej do wykopanego na jednej z działek dołu.

Jak na razie w Polsce stwierdzono ponad 270 ognisk ptasiej grypy. Od początku roku w związku z tą epidemią padło 10 mln zwierząt. W Polsce hoduje się rocznie ponad 1,3 miliarda sztuk kurcząt brojlerów. Zagłębie ferm drobiarskich znajduje się na terenie północnego Mazowsza.

Wybrane dla Ciebie