Zostało 20 pracowników. "Myślę, że to jest koniec". Firma nie płaci
Łódzka firma Proteon Pharmaceuticals nie wypłaca pracownikom wynagrodzeń od pół roku. Część poszła do sądu, a firma złożyła wniosek o upadłość. Z załogi liczącej 200 osób w zakładzie zostało 20 - podaje "Gazeta Wyborcza".
Firma Proteon Pharmaceuticals zajmująca się produkcją dodatków do pasz na bazie bakteriofagów wkrótce zniknie z mapy. - Próbowaliśmy ją ratować (firmę - przyp.red.), ale nie udało się. Myślę, że to jest koniec, upadłość jest jedynym wyjściem - powiedział Bruno Maineult, członek zarządu Proteon Pharmaceuticals, cytowany prze "GW". Dodał też, że sąd nie zatwierdził jeszcze upadłości.
Firma od pół roku nie wypłaca pensji. Z załogi liczącej 200 osób zostało 20. Maineult dodał, że pracownicy powinni szukać nowej pracy, a zaległe pensje mają zostać pokryte z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Firma zalega pracownikom wypłaty od kilku do 20 tys. zł.
Życie w Warszawie nie dla singli? Tyle wydają na mieszkanie
- Spędziłam tam siedem lat, byłam entuzjastką Proteonu, teraz klapki mi z oczu spadły - przyznaje jedna z pracownic, która od pół roku nie dostała pieniędzy. Wskazuje na brak zrozumienia ze strony kierownictwa wobec pracowników. - Zabrakło ludzkiego podejścia - dodaje.
Mówią o nieprawidłowościach
Pracownicy uważają, że firma boryka się z problemami z powodu przeinwestowania. Jeszcze niedawno Proteon nie miał pozwolenia na sprzedaż swoich produktów w UE. Dlatego dwa lata temu doszło do zwolnień grupowych, gdy pracę straciło 50 osób. Nowego inwestora nie znaleziono.
Wielu pracowników odeszło, rozczarowanych brakiem perspektyw i niewypłacalnością przedsiębiorstwa. - Odeszłam, gdy zobaczyłam, że nie ma nadziei na szybką poprawę sytuacji. Firma jest mi winna wypłatę za dwa miesiące - mówi "GW" była pracownica.
Źródło: Gazeta Wyborcza