Na naszym SAFE zarobią Niemcy? "Każdy, kto widział listę, wycofuje argument"
– Posłowie z komisji obrony i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego mają dostęp do listy zakupowej SAFE – powiedziała pełnomocniczka rządu ds. tego programu. – I każdy, kto się z tą listą zapoznał, wycofuje argument o Niemcach. Bo jest jasne, że każdy kto przeczyta, co kupujemy, wie, że są to produkty, które powstają w polskim przemyśle zbrojeniowym, m.in. w Hucie Stalowa Wola – wskazała.
Państwa członkowskie UE ostatecznie zatwierdziły we wtorek plan inwestycyjny Polski w ramach programu obronnego SAFE. Na polskiej liście znalazło się 139 projektów. Łącznie Polska ma otrzymać 43,7 mld euro w postaci nisko oprocentowanych pożyczek.
– Argumenty o Niemcach, wymysłach dotyczących warunkowości, to jest zwykła jatka polityczna – mówiła we wtorek w TVN24 Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. SAFE, pytana o wątpliwości dotyczące tego programu wyrażane przez opozycję i Pałac Prezydencki.
Potwierdziła, że podczas ubiegłotygodniowej Rady Gabinetowej w Pałacu Prezydenckim, prezydent Karol Nawrocki wyrażał obawy, że gigapożyczkę z tego programu "wydamy w przemyśle niemieckim".
One zostały szybko rozwiane. I posłowie z komisji obrony, i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego mają dostęp do listy zakupowej. I każdy, kto się z tą listą zapoznał, wycofuje argument o Niemcach. Bo jest jasne, że każdy kto przeczyta, co kupujemy, wie, że są to produkty, które powstają w polskim przemyśle zbrojeniowym, m.in. w Hucie Stalowa Wola
Stworzył potężną firmę. Mówi, kiedy Polacy będą dużo zarabiać
We wtorek premier Donald Tusk poinformował, że wartość inwestycji z programu SAFE w samą Hutę Stalowa Wola przekroczy 20 mld zł. Przypomniał przy tym, że HSW produkuje m.in. armatochaubice Krab, Bojowy Wóz Piechoty "Borsuk" i samobieżne moździerze Rak.
Czy UE może zakręcić kurek z pieniędzmi z SAFE?
Sobkowiak-Czarnecka mówiła we wtorek w TVN24, że prezydent miał pytania o kwestię warunkowości, czyli czy "Unia może zakręcić kurek z pieniędzmi".
– Po pierwsze, SAFE to nie jest KPO. KPO, na które zgodził się nota bene rząd Mateusza Morawieckiego, miało prostą zasadę: pieniądze za reformy - trzeba zmienić pewne rzeczy, żeby popłynęły pieniądze. Warunkowość, jaka jest przy mechanizmie SAFE, dotyczy wszystkich pieniędzy unijnych. Wszystkich, jakie płyną z budżetu unijnego i sprowadza się do tego: "po prostu nie kraść". I co więcej, ustawa, przeciwko której zagłosowało Prawo i Sprawiedliwość, dokładnie zapisuje mechanizmy kontroli, audytu, antykorupcyjne – podkreśliła pełnomocniczka rządu.
Czy część pieniędzy z SAFE trafi do Ukrainy?
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka została zapytana wprost, czy część naszych zakupów – broni czy amunicji – przekażemy obligatoryjnie Ukrainie.
– SAFE mówi o współpracy z Ukrainą w trzech formach: kupowanie dla, od albo z Ukrainą. My dzisiaj mówimy o formie kupowania od Ukrainy – tzn. pozyskania technologii, przede wszystkim dronowych. Ukraińcy mają dziś najlepsze drony, testują je codziennie na polu walki. Z tym był problem, bo Ukraina niechętnie dzieli się swoimi technologiami. Ale i mechanizm SAFE sprawił, że usiedliśmy do stołu. Półtora tygodnia temu pan premier Tusk podpisał umowę z panem prezydentem Zełenskim ułatwiającą wymianę technologiczną i w tym kierunku idziemy – zapewniała pełnomocniczka rządu.
Ja przypomnę, Prawo i Sprawiedliwość też do tego nawoływało. Technologie dronowe - tak, pozyskujemy je od Ukrainy i to jest forma współpracy z Ukrainą, którą realizujemy w ramach mechanizmu SAFE. Nie ma automatyzmu (w przekazywaniu broni – red.)
Gorąco wokół SAFE. Prezydent chce zmian
SAFE to nisko oprocentowane pożyczki, które umożliwią państwom członkowskim szybkie inwestycje we własną obronność, przede wszystkim poprzez zakupy sprzętu wojskowego u europejskich producentów. Polska ma być największym beneficjentem programu – ma otrzymać ok. 43,7 mld euro z puli 150 mld euro (tyle środków ma być w programie).
W czwartek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz rozpoczęli prace nad poprawkami do projektu ustawy o SAFE. Proponowane zmiany mają dotyczyć m.in. warunków udzielenia pożyczki, a także jej spłaty.
Jakie konkretnie wątpliwości ma Karol Nawrocki? Zarówno PiS, jak i Pałac Prezydencki mają obawy, że unijny program może zostać w przyszłości narzędziem politycznego nacisku na Polskę. Twierdzą, że w ten sposób został już wykorzystany fundusz KPO i związane z nim tzw. kamienie milowe.
Chcą też, by lista projektów, które rząd zamierza sfinansować z SAFE, stała się jawna (przypomnijmy: rząd przekonuje, że musi pozostać tajna, bo mówi dostarcza wiedzy o deficytach polskiej armii, więc jej ujawnienie byłoby "najlepszym prezentem dla naszych przeciwników").
Prezydentowi nie podobają się także m.in. warunki udzielenia pożyczki i jej spłaty w ramach SAFE. Pałac mówi o "ewentualnym wstrzymaniu wypłaty części środków w przypadku, gdy KE uzna arbitralnie, że powinno ono nastąpić na przykład z powodu zmiany sytuacji politycznej w Polsce".
Źródło: TVN24, money.pl