Najbogatsi zrezygnują z 500+? To i tak nie uratuje gospodarki

Andrzej Duda sugeruje, by najbogatsi zrzekli się 500+. Gdyby Polacy posłuchali prezydenta, budżet zaoszczędziłby 6-8 miliardów złotych. To raptem 5 proc. tarczy antykryzysowej. Znacznie bardziej efektywny byłby za to powrót do kryterium dochodowego.

 Prezydent Andrzej Duda zasugerował, by najbogatsi Polacy rezygnowali z pobierania świadczenia 500+
Źródło zdjęć: © PAP | PAP
Jakub Ceglarz

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda w rozmowie z Polsat News powiedział, że będzie apelował do najbogatszych o niepobieranie 500+ przez pewien czas, gdyby kryzys trwał dłużej i sytuacja gospodarcza znacznie się pogorszyła.

Jednocześnie podkreślał, że o żadnym "odbieraniu" świadczenia nie ma mowy. To miałaby być dobrowolna decyzja rodziców z najwyższymi dochodami.

Co to znaczy? Postanowiliśmy przejrzeć raporty rządowe i oszacować, ile budżet mógłby dzięki takiemu ruchowi zaoszczędzić.

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

4,5 mln rodzin w programie

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej publikuje raporty dotyczące 500+. Ostatni jednak dotyczy danych z... 2018 roku, czyli czasu, gdy świadczenie wciąż miało próg dochodowy i wiele rodzin nie pobierało pieniędzy na pierwsze dziecko.

Przypomnijmy, że przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku kryterium dochodowe zostało zniesione. I od lipca ubiegłego roku pieniądze przysługują na każde dziecko. Za ostatnie pół roku raportów jeszcze nie opublikowano.

Zasięg 500+ można jednak oszacować. W 2018 roku programem objętych było 2,45 mln rodzin. Ile to jest dziś? Wiosną 2019 roku ówczesna minister Elżbieta Rafalska podkreślała, że po rozszerzeniu liczba ta może wzrosnąć o kolejne 2 miliony. To pozwala stwierdzić, że dziś z programu korzysta około 4,5 mln rodzin.

Biorąc pod uwagę, że współczynnik dzietności wynosi 1,43, to w pewnym uproszczeniu możemy uznać, że w 4,5 mln rodzin wychowuje się ponad 6,5 mln dzieci. I to zgadza się z danymi resortu, który chwali się, że programem objęto około 6,8 mln dzieci.

Którzy to najbogatsi? 54 tys. zł rocznie

Prezydent w swojej wypowiedzi nie sprecyzował, kogo ma na myśli, mówiąc "najbogatsi". Wyjaśnił jedynie, że są to osoby, którym "wystarcza na normalne funkcjonowanie".

Czy najbogatsi to ci, zarabiający średnią krajową? A może więcej niż 4 tysiące złotych, czyli jakieś 50 proc. społeczeństwa? Tak przekonywał jakiś czas temu nowy wiceminister finansów, zapewniający, że dla wielu Polaków 4 tys. zł brutto to "pensja marzeń".

Tu z pomocą przychodzi Główny Urząd Statystyczny, który bada dochody gospodarstw domowych. Grupuje przy tym społeczeństwo na tzw. grupy kwintylowe.

Co to oznacza? Najpierw gospodarstwa domowe uszeregowane są pod względem dochodu na członka rodziny. A następnie dzielone na pięć równych części.

20 proc. najbiedniejszych rodzin trafia do pierwszej grupy, a 20 proc. najbogatszych - do piątej. My zajmiemy się tylko rodzinami, które mają dzieci na utrzymaniu.

Według danych GUS z 2018 roku średni dochód na osobę w najbogatszych rodzinach z dziećmi to 54,9 tys. zł rocznie. Dla porównania - u najbiedniejszych jest to ledwie 14 tys. zł na rok.

Marna oszczędność

Gdyby nawet założyć, że właśnie grupa 20 proc. najbogatszych (czyli ok. 900 tys. rodzin) zrzeknie się prawa do świadczenia 500+ na swoje dzieci, to gospodarka nie odetchnie dzięki temu znacząco.

Należy wziąć pod uwagę, że ci sami najbogatsi to zazwyczaj rodziny z jednym dzieckiem. Maksymalnie dwoma. Niech więc w tych 900 tys. rodzin wychowuje się 1,2 mln małoletnich. To raptem 15-20 proc. wszystkich beneficjentów programu 500+, który kosztuje budżet państwa 40 mld zł.

Nawet jeśli najbogatsi się go zrzekną, to kasa państwa zaoszczędzi na tym - w uproszczeniu - 6-8 miliardów złotych. Co to jest przy tarczy antykryzysowej, którą chwali się rząd? Co rusz słychać, że jest to największy program pomocowy w regionie, wart ponad 300 mld zł. I nagle dodatkowe 6-8 mld zł miałoby uratować gospodarkę?

Dla porównania - gdyby przed wyborami w 2019 roku nie usuwać z programu kryterium dochodowego, to oszczędności byłyby znacznie większe. Powrót do starych zasad pozwoliłby dziś zaoszczędzić 15-17 mld zł rocznie.

Na dobrowolną decyzję Polaków trudno liczyć. A nawet gdyby tak się stało, to gospodarki taki ruch nie uratuje.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Wybrane dla Ciebie
Musi oddać 97 mln zł. Polski senior-rekordzista
Musi oddać 97 mln zł. Polski senior-rekordzista
Umowa podpisana. Paramount przejmuje właściciela TVN. Netflix dostanie miliardy
Umowa podpisana. Paramount przejmuje właściciela TVN. Netflix dostanie miliardy
Kierowcy muszą uważać. Mandat za jazdę w okularach? Wyjaśniamy
Kierowcy muszą uważać. Mandat za jazdę w okularach? Wyjaśniamy
Polacy wyjeżdżają z Wielkiej Brytanii. Saldo migracji mocno w dół
Polacy wyjeżdżają z Wielkiej Brytanii. Saldo migracji mocno w dół
"Nie mają pieniędzy". Trump mówi o "przyjaznym przejęciu" Kuby
"Nie mają pieniędzy". Trump mówi o "przyjaznym przejęciu" Kuby
Tesla, mamy problem. Blisko połowa aut nie przechodzi przeglądów
Tesla, mamy problem. Blisko połowa aut nie przechodzi przeglądów
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 27.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 27.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 27.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 27.02.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 27.02.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 27.02.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 27.02.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 27.02.2026
Były szef CBA w Orlenie. Oto powód
Były szef CBA w Orlenie. Oto powód
Srebro znów w górę. Najludniejszy kraj świata stawia na metale szlachetne
Srebro znów w górę. Najludniejszy kraj świata stawia na metale szlachetne