Ponad 40 instalacji zniszczonych. Kryzys energetyczny narasta
Ponad 40 kluczowych instalacji energetycznych na Bliskim Wschodzie zostało poważnie uszkodzonych w wyniku wojny - poinformowała Międzynarodowa Agencja Energetyczna. Skala zakłóceń jest porównywana do największych kryzysów energetycznych ostatnich dekad - podkreśla Bloomberg.
Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w globalny system energetyczny z niespotykaną siłą. Jak poinformował dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) Fatih Birol, ponad 40 instalacji energetycznych w dziewięciu krajach zostało "poważnie lub bardzo poważnie" uszkodzonych.
Zniszczenia obejmują m.in. pola naftowe, rafinerie, rurociągi oraz porty. Oznacza to, że przywrócenie pełnej zdolności produkcyjnej i transportowej może zająć dużo czasu, nawet po zakończeniu działań wojennych.
Kryzys na skalę dekad
Zdaniem Birola skutki obecnych zakłóceń można porównać do największych kryzysów energetycznych ostatnich dekad. "Efekt obecnych zakłóceń jest równoważny dwóm kryzysom naftowym z lat 70. i kryzysowi gazowemu z 2022 r. razem wziętym" - ocenił.
"Marka to przewaga". Wspomina o największym przełomie w swoim biznesie
Wojna USA i Izraela z Iranem doprowadziła do niemal całkowitego wstrzymania ruchu przez cieśninę Ormuz - jeden z najważniejszych szlaków transportu surowców na świecie. W efekcie czwarty tydzień rosną ceny ropy, gazu i paliw.
Zakłócenia nie dotyczą tylko ropy i gazu. Problemy obejmują również handel petrochemią, nawozami, siarką czy helem, co może mieć szerokie konsekwencje dla światowej gospodarki.
Azja na pierwszej linii
Najbardziej narażona na skutki kryzysu jest Azja, która w dużym stopniu zależy od dostaw ropy z regionu. Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej zwrócił uwagę, że teraz - w obliczu kryzysu - kluczowa jest współpraca międzynarodowa.
- Każdy kraj najpierw patrzy na własny interes, ale poważne ograniczenia eksportowe bez uzasadnienia nie będą dobrze postrzegane - zaznaczył, odnosząc się m.in. do decyzji Chin o ograniczeniu eksportu paliw.
IEA już na początku marca ogłosiła uwolnienie rekordowych 400 mln baryłek ropy z rezerw strategicznych, aby złagodzić skutki szoku podażowego. Organizacja zapowiada, że w razie potrzeby może sięgnąć po kolejne zasoby.
Jednocześnie eksperci podkreślają, że to rozwiązanie ma ograniczony wpływ. Kluczowe znaczenie ma przywrócenie żeglugi przez cieśninę Ormuz.
Źródło: Bloomberg