NBP kreśli czarny scenariusz. Przewiduje realne załamanie płac

Narodowy Bank Polski w swoim najnowszym raporcie przewiduje, że pracownicy nie będą w stanie uzyskać podwyżek wynagrodzeń rekompensujących wzrost cen. Analitycy nie mają wątpliwości, to oznacza trudny czas, z wysoką inflacją, połączoną ze spadkiem realnych wynagrodzeń pracowników.

Mateusz Morawiecki, Jaros�aw Kaczy�ski
Rafa� Guz
parlament, parlamentu, posiedzenie, pos�owie, sala, sejm, sejmowa, sejmowej, sejmu, 9, 9., Dziewi�ta, IX kadencja, kadencji, Obrady, Polityka, Posiedzenie Sejmu, Sala plenarna posiedze� obrad, Sejm RPRząd stoi przed trudnym wyborem albo będzie skutecznie walczył z inflacją, albo będzie proponował kolejne transfery pieniędzy
Źródło zdjęć: © PAP | Rafa� Guz

- Rząd stoi przed ekstremalnie trudnym wyborem. Jeżeli nie zrekompensuje ludziom spadku wynagrodzeń, prawdopodobnie straci władzę, a politycy rzadko godzą się na takie samobójstwo. Jeżeli zaś będzie starał się podnosić nominalne dochody ludności, zaryzykuje scenariuszem węgierskim, czyli niekontrolowaną deprecjacją waluty, panicznymi podwyżkami stóp, a na koniec również cięciami w budżecie — komentuje Ignacy Morawski w "Pulsie Biznesu".

"Puls Biznesu" podkreśla, że analitycy NBP prognozują, że pracownicy nie będą w stanie uzyskać podwyżek wynagrodzeń rekompensujących wzrost cen. - Dynamika nominalna płac nie przekroczy 12 proc., a realna dynamika płac spadnie do -6 proc., czyli najniższego poziomu od początków transformacji w Polsce. Ze społecznego punktu widzenia będzie to bardzo trudny okres — podkreśla w swojej analizie Ignacy Morawski.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rekordowa inflacja w Polsce. "Prezes Glapiński stracił wiarę w swoje słowa"

NBP w swoim najnowszym raporcie o inflacji wskazuje, że według analiz banku może się ona zwiększyć z ponad 15 proc. do nawet  19 proc. na przełomie 2022/2023 roku.

Optymizmem nie napawa również projekcja NBP dotycząca wzrosty gospodarczego Polski. W przyszłym roku wzrost ma wynieść, według raportu lipcowego, 0,2-2,3 proc., podczas gdy jeszcze w marcu NBP prognozował zakres 1,9-4,1 proc.

Jak podkreślono w końcówce raportu, na koniec jednak sytuacja gospodarcza Polski oraz ścieżka inflacji jest "w największym stopniu uzależniona od skali zaburzeń w funkcjonowaniu światowej gospodarki wywołanych agresją zbrojną Rosji przeciw Ukrainie".

Wybrane dla Ciebie