"Nie rżnij Sobonia". Kuriozalne przesłuchanie byłego wiceministra z PiS

Artur Soboń w piątek stawił się przed komisją śledczą ds. wyborów kopertowych. Były wiceminister rządu PiS ograniczył się jednak do udzielenia swobodnej odpowiedzi. Potem odmawiał odpowiedzi na większość pytań. Członek komisji nie wytrzymał i w pewnym momencie rzucił: "nie rżnij Sobonia".

Artur Soboń 2024Komisja śledcza ds. wyborów kopertowych wezwała Artura Sobonia. Kuriozalne sceny
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Marcin Obara
oprac.  KRO

Artur Soboń w czasie, gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości parł do zorganizowania wyborów prezydenckich w trybie kopertowym, był wiceministrem aktywów państwowych (pełnił tę funkcję w latach 2019-2021). Dlatego też komisja śledcza, zajmująca się zbadaniem tych wyborów, powołała go na świadka i wezwała w piątek na przesłuchanie.

Artur Soboń przed komisją śledczą ograniczył się do odczytania oświadczenia

Polityk rozpoczął swoją swobodną wypowiedź od przytoczenia, jakie spółki państwowe były pod jego nadzorem w czasie jego pracy w MAP. W reakcji członkowie komisji mu przerwali i prosili o skrócenie tej listy, gdyż, jak stwierdzili, nie jest to przedmiot przesłuchania.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Kolesiostwo" w spółkach skarbu państwa. Ekspertka: znów zatrzymamy się na aferach

W żadnym momencie wykonywania swoich obowiązków w Ministerstwie Aktywów nie nadzorowałem Poczty Polskiej. Nie nadzorowałem także departamentów: budżetowego, prawnego oraz departamentu wykonującego nadzór właścicielski wobec Poczty Polskiej – podkreślił Artur Soboń.

Wyraził też zdziwienie, że został wezwany przed oblicze komisji śledczej. Stwierdził, że najpewniej ma to związek z zeznaniami Jarosława Gowina, który zasugerował, że Artur Soboń również miał wątpliwości do organizacji wyborów w trybie kopertowym. – Informuję wysoką komisję, że nie rozmawiałem, nie pisałem maili, ani w żaden inny sposób nie wymieniałem uwag z Jarosławem Gowinem – zaznaczył.

Dalej uznał, że sugestia byłego wicepremiera (choć w czasie przygotowywania wyborów kopertowych Jarosław Gowin wyszedł z rządu) wynika z treści "nielegalnie opublikowanego e-maila w internecie" związana z wyciekiem wiadomości ze skrzynki Michała Dworczyka. Stwierdził też, że przytoczona została "domniemana treść prywatnej korespondencji sprzed blisko czterech lat", więc dziś nie może on już potwierdzić ich autentyczności.

"Wszystko, co miałem do powiedzenia, zawarłem w swobodnej części wypowiedzi"

Następnie komisja przeszła do zadawania pytań świadkowi. Ten jednak odmawiał odpowiedzi na zdecydowaną większość z nich i najczęściej ograniczał się do wypowiedzenia jednego zdania, które brzmiało:

Wszystko, co miałem do powiedzenia w objętej przesłuchaniem sprawie, zawarłem w swobodnej części wypowiedzi.

Wywołało to frustrację wśród członków komisji, którzy co rusz domagali się od Artura Sobonia konkretnych odpowiedzi na zadane pytania. W pewnym momencie świadek sam zadał pytanie komisji.

– Teraz pan się poczuje tak jak się czuje cała komisja. Bo my zadajemy pytania, a pan próbuje rżnąć... nie powiem kogo – stwierdził w odpowiedzi Bartosz Romowicz (Polska 2050), zastępca przewodniczącego komisji.

– Rozumiem, że taka jest pana subiektywna ocena. Jest mi bardzo przykro, że taką ocenę z naszego spotkania sobie pan wyrobił. Nie mieliśmy okazji się wcześniej poznać, więc tym bardziej mi przykro – odparował świadek.

"Nie rżnij Sobonia"

Wiceprzewodniczący komisji jednak nie odpuszczał. Podkreślił, że nie jest "na spotkaniu" z Arturem Soboniem, ale na posiedzeniu komisji śledczej, na której wezwany stawił się jako świadek.

– Jestem tu, by pan odpowiadał na pytania, a ja bym je zadawał. I też mi przykro, że mamy taki początek znajomości. Ostatnie pytanie panu zadam: kiedy w ogóle dowiedział się pan o planie zorganizowania wyborów prezydenta RP ustalonych na dzień 10 maja? – dopytał Bartosz Romowicz. W odpowiedzi jednak usłyszał standardową formułkę o zawarciu odpowiedzi w swobodnej części wypowiedzi.

Od dzisiaj stwierdzenie "nie rżnij Sobonia" ma nowe znaczenie prawne – skwitował tę odpowiedź polityk Polski 2050.

Kuriozalnych sytuacji było więcej

Członkowie komisji szukali różnych sposobów, by pociągnąć za język świadka. W pewnym momencie m.in. padła propozycja, by "zabrać kartki", na których Artur Soboń przygotował dla siebie swoją swobodną wypowiedź. Posłanka Magdalena Filiks (KO) natomiast stwierdziła, że poddenerwowanie przesłuchiwanego zdradza "podrygująca noga" pod stołem.

– Rozumiem, że moja noga może budzić zainteresowanie – odpowiedział na to Artur Soboń. Zaraz jednak poprosił, by nie skupiać się na jego ciele.

Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów