Niemcy przejmą zakład polskiego giganta. Mamy komentarz prezesa
Qemetica, gigant chemiczny z polskim kapitałem, sprzedaje biznes solny niemieckiej grupie K+S za około 1,6 miliarda złotych. Prezes firmy Kamil Majczak wyjaśnia money.pl, dlaczego spółka pozbywa się gałęzi, która przynosiła w ostatnich latach bardzo dobre wyniki.
Po zeszłorocznym wygaszeniu produkcji sody w Janikowie, Qemetica, międzynarodowy gigant chemiczny z polskim kapitałem, sprzedaje biznes solny. Firma poinformowała, że podpisała umowę wstępną ws. sprzedaży biznesu solnego niemieckiej grupie K+S. Wartość transakcji ma wynieść ok. 1,5-1,6 mld zł. Jak się dowiadujemy, firma zmienia priorytety. W najbliższym czasie chce przeznaczyć pieniądze na rozwój działalności opartej na odzysku energii z odpadów.
Qemetica sprzeda niemieckiemu nabywcy swoje dwa zakłady: w niemieckim Stassfurcie i w Janikowie. Finalizację transakcji zaplanowano na pierwszy kwartał 2027 r., wcześniej firma musi uzyskać wymagane zgody regulacyjne.
Prezes Kamil Majczak, pytany przez nas o powody takiej decyzji, wyjaśnia, że firma zdecydowała się "wykorzystać atrakcyjną ofertę K+S, szczególnie że to również perspektywa na dalszy stabilny rozwój dla tego biznesu".
"Zwykle popełnia się ten błąd". Kiedy wprowadzać produkt na rynek?
- K+S to globalny gracz z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu zakładami solnymi. Wiemy, że nasz biznes trafia w dobre ręce i będzie dalej rozwijany, w obu lokalizacjach, z naszymi ludźmi na pokładzie. Ta transakcja otwiera przed Qemetiką nowe możliwości. Środki ze sprzedaży wykorzystamy, żeby wzmocnić sytuację finansową Grupy i wesprzeć realizację ambitnych planów, jakie sobie wyznaczyliśmy. Globalizacja i nowe silniki wzrostu - to nasze strategiczne cele, które pozwalają nam dywersyfikować źródła przychodów i umacniać się na konkurencyjnym rynku - komentuje prezes Qemetici.
"Koszty energii w Europie bardzo wysokie"
Skąd pomysł, by wejść w "niechemiczny" biznes, jakim jest przetwarzanie energii z odpadów? Majczak mówi, że - aby nie zamykać kolejnych zakładów i likwidować miejsc pracy - "cały przemysł musi budować odporność na wahania cen energii i surowców".
Koszty energii w Europie są obecnie bardzo wysokie, wyższe niż np. w Stanach Zjednoczonych. W branżach energochłonnych, jak produkcja sody, gdzie energia odpowiada za ok. 70 proc. kosztów wytwarzania, to ma kolosalny wpływ na konkurencyjność. Jeśli nie będziemy działać, w nieodległej perspektywie przemysł w Europie stanie się już tylko historią
Uważa, że duży potencjał tkwi w odzysku energii z odpadów. Qemetica dostrzega w nich "stabilne źródło energii i strategiczny element budowania odporności organizacji". - Największa w Polsce instalacja termicznego przekształcania odpadów w Inowrocławiu będzie naszą flagową inwestycją, ale to dopiero początek drogi. Kolejny przystanek to Janikowo. Szukamy też kolejnych miejsc na tego typu obiekty w Polsce - wyjaśnia prezes spółki.
Podkreśla, że zabezpieczenie potrzeb energetycznych zakładów i zwiększenie ich konkurencyjności to "bezwzględny priorytet".
Ale patrzymy jeszcze szerzej. W przyszłości tańsza energia i ciepło mogą stać się źródłem dodatkowych przychodów. Widzimy duże zapotrzebowanie rynku na stabilne i przewidywalne kosztowo źródła energii dla przemysłu i samorządów, które stoją przed wyzwaniem zapewnienia mieszkańcom ciepła, bez udziału paliw kopalnych. Część ciepła, którą wytworzymy w naszych instalacjach, możemy oferować lokalnym społecznościom w konkurencyjnej cenie
"Największy taki projekt w Polsce"
Deklaruje, że nie boi się odważnych decyzji biznesowych. - Za nami bardzo długi i wymagający proces przygotowania projektu ITPO (instalacja termicznego przekształcania odpadów - red.) w Inowrocławiu. Mamy decyzje środowiskowe i rozpoczęliśmy procedury związane z realizacją inwestycji o wartości około 1,4 mld zł. To największy taki projekt w Polsce. Skompletowaliśmy zespół ekspertów Qemetici, którzy będą tworzyć odrębną jednostkę firmy, z doświadczonym menadżerem na czele. Współpracujemy też z PreZero, jednym z najbardziej doświadczonych graczy na rynku gospodarki odpadami w Polsce i Europie. Łączymy nasze kompetencje przemysłowe i energetyczne z doświadczeniem partnera od lat funkcjonującego w tym sektorze. To silna, przemyślana synergia - przekonuje.
Qemetica nie znika jednak z regionu. - Zostajemy w Janikowie i na Kujawach. Mamy wobec tego regionu zobowiązania i traktujemy je bardzo poważnie. W Inowrocławiu inwestujemy w rozwój produkcji sody, nowe źródła energii i projekty związane z transformacją energetyczną. Powstaje tam strategiczna inwestycja energetyczna o ogromnym znaczeniu dla konkurencyjności naszego zakładu sodowego oraz dla mieszkańców. Poza tym realizujemy wiele projektów społecznych i wspieramy lokalne inicjatywy. Pracujemy z miejscowym zakładem energetyki cieplnej, żeby część ciepła odpadowego posłużyła jako tańsza alternatywa do ogrzewania domów niż ciepło, które dziś pochodzi ze spalania węgla - tłumaczy Majczak.
Deklaracja nowych miejsc pracy
Zapewnia, że podobnie będzie z zakładem w Janikowie. - Będzie dalej się rozwijał pod skrzydłami nowego właściciela. Zachowanie miejsc pracy i dalsze funkcjonowanie stabilnego przemysłu w regionie to był nasz priorytet. Tymczasem planujemy budowę instalacji do przetwarzania odpadów przemysłowych w mieście, tuż obok naszego kompleksu przemysłowego. Stanie się ona źródłem ciepła dla mieszkańców i pary do produkcji soli. Co więcej - zapewni istotne przychody do budżetu gminy i stworzy około pięćdziesięciu miejsc pracy - dodaje.
Kamil Majczak podkreśla, że mimo przełomowej transakcji, główny kierunek działania Qemetiki się nie zmienia. - Dywersyfikujemy źródła przychodów, wzmacniamy odporność na zmienność rynku i budujemy pozycję globalnego koncernu chemicznego zdolnego konkurować z największymi graczami świata. Dlatego kontynuujemy ekspansję zagraniczną, inwestujemy w nowe biznesy przemysłowe i innowacje, koncentrując się na technologiach, które zapewnią nam przewagę konkurencyjną w kolejnych dekadach - podsumowuje prezes firmy.
Qemetica pod koniec 2024 r. sfinalizowała zakup biznesu krzemionki strącanej od amerykańskiego koncernu PPG za 1,2 mld zł. Była to jedna z największych transakcji przeprowadzonych przez polską firmę na tamtejszym rynku. Później firma Qemetica Soda Polska ogłosiła wstrzymanie produkcji w zakładzie w Janikowie koło Inowrocławia, uzasadniając ten ruch sytuacją na rynku cen energii.