"Darmowa kranówka do dania - dobre, proludzkie rozwiązanie. Tak to działa w wielu krajach np. we Francji czy Anglii. Nie wiem co tu się zadziało, ale nie ma żadnych powodów, aby wykreślać ten zapis z ustawy. Wystarczyło usunąć 'za niewielką opłatą' i zostawić samo 'nieodpłatnie'. Zgłosimy taką poprawkę" – zadeklarowała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej, na platformie X.
Była to reakcja wpis ekonomisty Rafała Mundrego, który zwrócił uwagę, że na wniosek Rządowego Centrum Legislacji wykreślono zapis o bezpłatnej wodzie kranowej do posiłków w lokalach gastronomicznych.
WIDEOWszystko o wodach źródlanych i smakowych
Mundry: była szansa na małą rewolucję w jakości życia
"Nie wiadomo, co to tzn. 'niewielka opłata'. A można to było rozwiązać jak we Francji w 1967, że nie można pobierać dodatkowej opłaty do zamówionego dania za sztućce, talerz, wodę, sól, pieprz" – napisał.
"Była szansa na małą rewolucję w jakości i komforcie życia. Za PiS było to pierwszeństwo na pasach dla pieszego. Teraz mogła to być darmowa woda do posiłku. Wciąż może" – dodał Mundry.
Wcześniej o tym, że rząd wycofał się z projektu przewidującego 0,5 l wody dla każdego klienta lokalu gastronomicznego, napisał "Fakt".Mowa o projekcie przygotowanym przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska kierowane przez Paulinę Hennig-Kloskę. Przepisy mogłyby wejść w życie już 12 sierpnia.
"W toku uzgodnień międzyresortowych Ministerstwo Klimatu i Środowiska odstąpiło od zawarcia w projekcie ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych regulacji zobowiązujących restauracje oraz podmioty prowadzące działalność gospodarczą obejmującą przygotowanie i podawanie posiłków klientom do nieodpłatnego zapewnienia klientom wody z kranu" — poinformowała "Fakt" wiceminister klimatu Anita Sowińska.
Źródło: X.com