Członkini RPP: Glapiński niszczy NBP. Nie dorósł do roli

Prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej, ostro oceniła działalność Adama Glapińskiego. Stwierdziła w TVN24, że prezes NBP "niszczy instytucję, która jest nam bardzo w społeczeństwie potrzebna".

Prezes NBP Adam Glapiński i członkini RPP Joanna TyrowiczPrezes NBP Adam Glapiński i członkini RPP Joanna Tyrowicz
Źródło zdjęć: © EastNews.pl, Getty Imges | Mateusz Wlodarczyk | ZipZapic.com
Malwina Gadawa

Gęstnieje atmosfera wokół prezesa NBP Adama Glapińskiego. Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej chce postawić prezesa NBP przed Trybunałem Stanu. Wniosek w tej sprawie trafił do Sejmu.

"Dostał wielką szansę". Tyrowicz ocenia prezesa NBP

Czy Adamowi Glapińskiemu, za wszystko to, co działo się i dzieje w Narodowym Banku Polskim, Trybunał Stanu się należy? – pytał w programie "Rozmowa Piaseckiego" na antenie TVN24 Konrad Piasecki.

– Pan prezes Glapiński dostał wielką szansę dorośnięcia do bardzo ważnej roli i z niej nie skorzystał. Niszczy instytucję, która jest nam w społeczeństwie bardzo potrzebna (Narodowy Bank Polski – przyp. red.). Niszczy ją czasami dla swoich bardzo krótkookresowych celów, takich bym powiedziała, wręcz zachcianek, czasami jemu się wydaje, że realizuje długookresową wizję. Jedna i druga działalność nie służą stabilności, niezależności banku centralnego – odpowiedziała prof. Joanna Tyrowicz, członkini Rady Polityki Pieniężnej.

Osiem zarzutów wobec Adama Glapińskiego

Komisja we wniosku do Sejmu przedstawiła osiem zarzutów przeciwko prof. Glapińskiemu.

Zarzuty dotyczą m.in. skupu obligacji w latach 2020–2021, który miał pośrednio sfinansować deficyt kwotą co najmniej 144 mld zł. Ponadto chodzi o interwencje walutowe, które miały osłabiać złotego, oraz politycznie motywowane obniżki stóp procentowych. Prezesowi zarzuca się również utrudnianie dostępu do dokumentów członkom RPP i zarządowi NBP.

NBP uznaje zarzuty wobec Glapińskiego za całkowicie bezpodstawne i uważa, że całe postępowanie może sparaliżować prace banku centralnego. Glapiński informował, że NBP nie będzie brał udziału w procedurze, a jakiekolwiek decyzje komisji nie są dla banku istotne, w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2024 r. w tej sprawie.

Podczas konferencji prasowej Adam Glapiński ocenił, że postępowanie komisji "jest szkodliwe z punktu widzenia interesów wewnętrznych Polski i niestety może mieć bardzo istotny, negatywny wpływ w relacjach za granicą".

Listopadowy termin. Ryzyko dla składu zarządu NBP

Obecny zarząd NBP, wraz z prezesem Adamem Glapińskim, liczy siedem osób. W listopadzie, gdy skończy się kadencja obecnego wiceprezesa Adama Lipińskiego, może dojść do sytuacji, w której liczba członków zarządu spadłaby poniżej wymaganego ustawowo minimum.

Karol Nawrocki ponownie skierował do premiera nominacje czterech osób do zarządu NBP. Chodzi o Martę Kightley, Przemysława Litwiniuka, Ludwika Koteckiego i Marcina Zarzeckiego.

Donald Tusk wcześniej odmówił kontrasygnaty.

Członkowie zarządu są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP. Jednakże zgodnie z konstytucją, co do zasady, akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera. Wyjątkiem jest m.in. wniosek do Sejmu o powołanie prezesa NBP czy członków RPP. Powołanie członków zarządu banku centralnego wymaga kontrasygnaty.

Wybrane dla Ciebie