Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został w czwartek zatrzymany w związku z aferą wokół Zondacrypto. – Dobrze się stało. Żałuję, że tak późno, ale mam nadzieję, że zaczyna się dziać sprawiedliwość. Półtora roku temu, jeszcze będąc ministrem, przekazałem prokuraturze i Krajowej Administracji Skarbowej dokumenty, które moim zdaniem były bez wątpienia podstawą do postawienia mu zarzutu. Bo to były dokumenty, które wprost wskazywały na wyprowadzanie przez pana Piesiewicza i jego otoczenie publicznych pieniędzy – stwierdził Sławomir Nitras w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".
Jego zdaniem afera powinna być "początkiem procesu oczyszczania polskiego sportu". Zainicjowaną przez Nitrasa sprawą od ponad roku zajmuje się Prokuratura Regionalna w Gdańsku, badając podejrzenie popełnienia przestępstw VAT-owskich.
– I ja oczekuję, że ta druga sprawa też zostanie gruntownie zbadana, choć dziś to Zondacrypto jest na ustach wszystkich. Życzę Prokuraturze Gdańskiej, żeby była jak ta z Katowic. Ale myślę, że skoro ten proces został uruchomiony, to teraz pójdzie już szybko. Żyję taką nadzieją – stwierdził były minister sportu.
WIDEOZatrzymanie Piesiewicza pokazuje duży problem PKOL-u. Jest jedno rozwiązanie
Wyjaśnił, że przyszli do niego wówczas ludzie ze związku oraz ligi koszykówki z dokumentami mówiącymi o nieprawidłowościach. – Kwotę pieniędzy, które Piesiewicz wyprowadził z tych instytucji szacuję na około 11 mln zł. Takie dokumenty widziałem – dodał Nitras.
Zegarek za 40 tys. euro. Zatrzymanie Radosława Piesiewicza
Przypomnijmy, że prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz dostał od szefa Zondacrypto Przemysława Krala zegarek Patek Philippe wart 40 tysięcy euro oraz inne prezenty - wynika z ustaleń wspólnego śledztwa Wirtualnej Polski i TVN24, o których można przeczytać w tekście "Szef Zondacrypto, prezes PKOl i złoty zegarek za 40 tysięcy euro". To po publikacji tych ustaleń prokuratura zatrzymała Piesiewicza.
Do tej sprawy również odniósł się Nitras. – Tu nie chodzi o to, czy ktoś ukradnie 200 tys. zł, czy miliony. To jest po prostu działanie niezgodne z prawem – powiedział. Zasugerował jednocześnie odsunięcie prezesa od funkcji i rozważał scenariusz zarządu komisarycznego w PKOl.
Źródło: Przegląd Sportowy Onet, money.pl