Niższa pensja, ale pracy tyle samo? Wyjaśniamy, jak to powinno działać

Obniżenie pracownikowi pensji o 20 proc. powinno wiązać się ze zmniejszeniem czasu pracy - twierdzą eksperci. Tyle prawo. W rzeczywistości bowiem pracy jest dalej 8 godzin dziennie, tyle że za niższą pensję. Alternatywa? Wypowiedzenie.

Wiele firm obniża pensje swoim pracownikom, tłumacząc się koronawirusem. Nie zawsze zachowuje przy tym odpowiednie procedury
Źródło zdjęć: © flickr.com
Jakub Ceglarz

Do naszej redakcji zgłaszają się czytelnicy, którym pracodawca obniżył wynagrodzenie o 20 proc. - Tłumaczą to przepisami tarczy antykryzysowej - słyszymy od pani Marty.

Problem w tym, że w jej firmie obniżki się pojawiły, ale nie poszło za tym zmniejszenie czasu pracy. - Dalej zasuwamy 40 godzin tygodniowo, tyle że za mniejsze pieniądze - mówi. I pyta, czy to zgodne z prawem.

Okazuje się, że nie do końca. Przepisy co prawda nie regulują tego wprost.

Obejrzyj: Był nauczycielem, dzięki jednej rozmowie został miliarderem

W zapisach tarczy antykryzysowej znajdziemy tylko informację, że pracodawca "może obniżyć wymiar czasu pracy o 20 procent, nie więcej niż do 0,5 etatu, z zastrzeżeniem, że wynagrodzenie nie może być niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę".

Nie ma tu mowy o relacji wprost pensji do czasu pracy. Ale eksperci zwracają uwagę, że obniżka pensji powinna automatycznie oznaczać obniżkę czasu pracy.

Obniżka pensji = obniżka etatu

- Jeżeli ktoś pracował dotychczas 40 godzin tygodniowo i było to 100 proc. czasu pracy, to obniżenie przez pracodawcę czasu pracy o 20 procent oznacza, że tydzień pracy będzie wynosić obecnie 32 godziny - mówi money.pl Adam Ziębicki, prawnik w kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Ekspert zwraca jednak uwagę, że obniżka pensji "dotyczy jedynie pracowników objętych układem zbiorowym lub porozumieniem z organizacjami, związkami lub przedstawicielami pracowników".

A co, jeśli w firmie związków zawodowych nie ma? - Wtedy porozumienie może być zawarte z przedstawicielami pracowników wybranymi uprzednio przez pracowników dla innych celów - mówi Ziębicki.

Za zgodą pracownika albo z okresem wypowiedzenia

Kluczowa jest tu więc zgoda pracowników na obniżenie pensji. - Pracodawca nie może jednostronnie z dnia na dzień obniżyć pensji i etatu - twierdzi prof. Monika Gładoch, ekspert prawa pracy z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Można to zrobić jedynie tzw. wypowiedzeniem zmieniającym. Należy jednak zachować wówczas okres tego wypowiedzenia.

W praktyce oznacza to, że niższa pensja będzie mogła obowiązywać dopiero po zakończeniu okresu wypowiedzenia. Ten, w zależności od stażu pracy w firmie, może wynosić nawet 3 miesiące. Gdyby więc pracodawca wręczył je 8 kwietnia, to niższa pensja mogłaby obowiązywać dopiero od sierpnia (maj, czerwiec i lipiec to okres wypowiedzenia, jeszcze na starych warunkach).

Na obniżkę pensji i czasu pracy pracownik zawsze musi się zgodzić. Czy to za pośrednictwem związków, czy indywidualnie. W tym ostatnim przypadku pracodawca musi podpisać aneks do umowy, zawarty za porozumieniem stron.

- Co innego, jeśli w porozumieniu ze związkami jest zawarte obniżenie wynagrodzenia przy zachowaniu pełnego wymiaru czasu pracy. To zależy od ustaleń w poszczególnych firmach - mówi prof. Gładoch.

Teoria a praktyka

- Wszystko pięknie, ale to tylko teoria - mówi pani Marta. Zresztą nie tylko w jej przypadku prawo znacząco rozmija się z praktyką.

Ona podpisała aneks za porozumieniem stron. Bo nie miała innego wyboru. - W zasadzie to miałam wybór. Stracić pracę - mówi. Choć jak dodaje, wprost takiej informacji od szefa nie usłyszała.

I tak to działa w wielu przypadkach. Pracownik otrzymuje propozycję nie do odrzucenia - podpisujesz obniżkę pensji za porozumieniem stron albo otrzymujesz wypowiedzenie. Innej drogi nie ma.

- Trudno to nawet nazywać groźbami czy szantażem. W wielu firmach po prostu taka jest alternatywa - mówi prof. Monika Gładoch.

Dla wielu firm obniżka pensji oznacza jedyną możliwość przetrwania kryzysu. Następnym krokiem są właśnie zwolnienia.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Wybrane dla Ciebie
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta