Nocny atak USA. Co to oznacza dla cen paliw? Ekspert wyjaśnia
Po nocnych eksplozjach w Caracas Stany Zjednoczone poinformowały o pojmaniu Nicolása Maduro. Waszyngton zapowiada brak dalszych działań militarnych. Ekspert rynku paliw Dawid Czopek wskazuje w rozmowie z money.pl, że obecnie Wenezuela ma marginalne znaczenie dla globalnych dostaw ropy.
Zdaniem Dawida Czopka obecna produkcja ropy w Wenezueli jest zbyt mała, by wydarzenia w Caracas miały realny wpływ na globalny rynek.
– To jest mniej niż 1 miliona baryłek dziennie, czyli to jest mniej niż 1 proc. światowego wydobycia i przy tych zdolnościach produkcyjnych, które dzisiaj opierają się przede wszystkim na krajach arabskich, krajach Zatoki Perskiej, to wydobycie jest bardzo łatwo zastępowalne – mówi w rozmowie z money.pl ekspert rynku paliw Dawid Czopek.
Jak podkreśla ekspert, nawet znacznie poważniejsze napięcia geopolityczne nie prowadziły do trwałych wstrząsów na rynku ropy.
Co więcej, jak w zeszłym roku był ten problem z Iranem, Iran oczywiście produkuje cztery razy więcej ropy, ale to tam też właściwie było to do zastąpienia. Była groźba tego, że konflikt rozleje się na cały region, w którym się wydobywa powyżej 30 proc. światowej ropy - wskazał.
Jak dodaje, na tym tle znaczenie Wenezueli jest marginalne. – Natomiast Wenezuela, z punktu widzenia wydobycia ropy naftowej, to nie jest region, gdzie wydobywa się dużo – zaznacza.
Nie gryzie się w język. "Na budowie najważniejsza jest modlitwa"
Krótkoterminowo spokój, długoterminowo potencjał
Według Czopka ewentualne reakcje rynku mają charakter krótkotrwały. - Pierwsza reakcja, jak to zawsze w takich sytuacjach, kiedy wszystkie algorytmy handlujące na rynku surowców reagują, nie utrzyma się długo, bo – moim zdaniem – nie ma to dużego wpływu - podkreśla.
Jak dodaje, rynek od dawna brał pod uwagę ograniczenia dotyczące Wenezueli. – Tam już od jakiegoś czasu prowadzona była blokada, jeżeli chodzi o możliwości eksportu tej ropy – zaznacza ekspert rynku paliw. W dłuższej perspektywie sytuacja mogłaby się jednak zmienić.
Dzisiaj Wenezuela nie jest ważnym krajem, jeżeli chodzi o produkcję ropy, ale jeżeli Wenezuela wróciłaby do swojej produkcji, kiedyś to było nawet blisko 4 miliony baryłek. Gdyby rzeczywiście wróciła na rynek ropy, to z kolei może spowodować obniżkę cen ropy naftowej i to taką znaczącą – mówi Czopek, podkreślając, że odbudowa wydobycia nie byłaby szybka.
– To nie jest tak, że istnieje jakiś kurek, który wystarczy przekręcić i zacznie produkować – dodaje.
Jak przypomina, kraj ten dysponuje największymi potwierdzonymi zasobami ropy na świecie i jeszcze w latach 70. wydobywał od 3 do 4 mln baryłek dziennie.
Oni mają największe zasoby na świecie i to jest prawda. W latach 70., zanim doszło do nacjonalizacji przemysłu naftowego i odebrania zachodnim koncernom aktywów wydobywczych, wydobywali wtedy między 3 a 4 miliony baryłek dziennie. To był ważny producent, dopóki nie zrobili tego, co zrobili. Gdyby rzeczywiście wrócili na rynek w sposób normalny i oficjalny, i mogli produkować, to miałoby znaczenie. Nie wiem, czy USA chodzi o narkotyki, czy o coś innego, ale moim zdaniem powrót Wenezueli na rynek ropy jest jednym z tych czynników, o których Amerykanie myślą, atakując – mówi w rozmowie z money.pl ekspert rynku paliw Dawid Czopek.
Eskalacja w Wenezueli
W sobotę około godz. 2 nad ranem czasu lokalnego w stolicy Wenezueli, Caracas, słychać było kilka eksplozji oraz nisko przelatujące samoloty – wynika z relacji mediów i mieszkańców publikowanych w internecie. Kilka godzin później pojawiły się informacje o zatrzymaniu wenezuelskiego przywódcy Nicolás Maduro przez siły amerykańskie.
Stany Zjednoczone przeprowadziły z powodzeniem zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę i jej lidera, prezydenta Nicolasa Maduro, który wraz z żoną został pojmany i wywieziony z kraju. Operacja ta została przeprowadzona we współpracy z amerykańskimi organami ścigania. Szczegóły wkrótce. Dzisiaj o godz. 11 w Mar-a-Lago odbędzie się konferencja prasowa - napisał Trump.
W opublikowanym również w sobotę rozmowie z dziennikiem "New York Times" prezydent powiedział, że amerykańskie ataki na Wenezuelę, które doprowadziły do pojmania Maduro, wymagały "dużo dobrego planowania". – To była naprawdę genialna operacja – przyznał.
Magda Żugier, dziennikarka money.pl