Silnik Europy się zaciera. Rosną problemy w Niemczech. "To może wpływać na Polskę"
Niemiecki przemysł przeżywa trudności, co może wpływać na polski rynek. W 2025 r. w Niemczech zlikwidowano aż 124 tys. miejsc pracy, głównie w branży motoryzacyjnej. Prof. Witold Orłowski w rozmowie z "Fakt" tłumaczy, jakie mogą być tego konsekwencje dla polskiej gospodarki.
Niemcy to kluczowy partner handlowy Polski, co oznacza, że zmiany w ich gospodarce odczuwalne są także nad Wisłą. Problemy niemieckiego przemysłu zaczynają się negatywnie odbijać na sytuacji polskich firm, zwłaszcza tych związanych z motoryzacją.
Ekspert, prof. Witold Orłowski, w rozmowie z "Faktem" wskazuje, że dłuższe trudności u naszego zachodniego sąsiada mogą mieć znaczenie także dla dalszego rozwoju polskiej gospodarki.
Poszedł po miliony w USA. Oto co usłyszał o Polakach
Sytuacja na rynku pracy
Niemiecki rynek pracy w 2025 r. odnotował znaczące spadki, a z branży motoryzacyjnej zniknęło aż 50 tys. etatów. Firmy muszą konkurować z tańszymi produktami z Azji oraz mierzyć się z wysokimi kosztami operacyjnymi, co prowadzi do redukcji miejsc pracy.
Taka sytuacja niesie wyzwania dla zwłaszcza polskich producentów dostarczających części do niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego.
Polska a Niemcy: wzajemne relacje
Mimo stagnacji w Niemczech, polska gospodarka wciąż się rozwija. Prof. Orłowski podkreśla, że Polska, jako dojrzała gospodarka, nie jest uzależniona od Niemiec.
— Łatwiej nam się rozwijać wtedy, kiedy w Niemczech też jest stały rozwój, bo to nasz główny partner handlowy - argumentuje prof. Orłowski. Podkreśla jednak, że nie oznacza to jednak, że polska gospodarka "wisi" na Niemczech.
Silniejsze Niemcy mogłyby jednak znacznie wpłynąć na jeszcze szybszy rozwój Polski. W bezpośredniej konkurencji inwestycyjnej Polska i Niemcy przyciągają różne typy inwestycji — Polska oferuje niższe koszty pracy, a Niemcy wizerunek zaawansowanego technologicznie rynku - wyjaśnia.
Silnik Europy "zakaszlał"
Jak pisaliśmy w money.pl, gospodarka Niemiec kolejny rok praktycznie stoi w miejscu. W 2025 roku PKB wzrosło o zaledwie 0,2 proc., co po dwóch latach "na minusie" jest niewielkim odbiciem.
Ewidentnie, uznawana przez lata za silnik Europy niemiecka gospodarka, w ostatnim czasie trasi moc. W latach 2019-2025 skumulowany realny wzrost gospodarczy Niemiec (po uwzględnieniu inflacji) wyniósł zaledwie 0,2 proc. Dla porównania, w tym samym czasie Francja urosła o 5,1 proc., Włochy o 6,1 proc., a Stany Zjednoczone aż o 15 proc.
Jak wskazuje najnowszy raport, który przygotowała Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa (DIHK) Inwestycje zamrożone, koszty pracy straszą. Tylko 23 proc. firm planuje zwiększyć nakłady inwestycyjne, podczas gdy 31 proc. zamierza je ograniczyć.
Źródło: FAKT, money.pl