Niemcy stanęły w miejscu. Groźna stagnacja ciągnie się już trzeci rok
Niemcy tracą w oczach własnych obywateli wizerunek miejsca do prowadzenia biznesu. Najnowszy raport nie pozostawia złudzeń: większość założycieli firm jest niezadowolona z warunków panujących nad Renem, a gospodarka balansuje na granicy zastoju.
Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa (DIHK) opublikowała raport, który wskazuje na poważny problem strukturalny. Gospodarka Niemiec kolejny rok praktycznie stoi w miejscu. W 2025 roku PKB wzrosło o zaledwie 0,2 proc., co po dwóch latach "na minusie" jest niewielkim odbiciem.
Niezadowolenie bije rekordy
Podstawowym wnioskiem płynącym z badania przeprowadzonego wśród ponad 600 założycieli firm i startupów jest głęboka frustracja. Aż 57 proc. ankietowanych deklaruje, że jest niezadowolonych lub bardzo niezadowolonych z Niemiec jako lokalizacji dla biznesu. Co szczególnie niepokojące, odsetek osób skrajnie niezadowolonych niemal podwoił się w ciągu ostatnich dwóch lat – z 6 proc. w 2023 roku do 11 proc. obecnie.
Krytyka dotyczy także systemu podatkowego. Skomplikowane przepisy, wysokie obciążenia oraz konieczność dokonywania zaliczek powodują zatory płatnicze, co dla firm często oznacza być albo nie być. Wielu respondentów wskazuje na brak przejrzystości w procesach administracyjnych, gdzie samo nadanie numeru podatkowego potrafi trwać miesiącami.
Poszedł po miliony w USA. Oto co usłyszał o Polakach
Gospodarka na krawędzi. Niemcy daleko w tyle za resztą UE
Helena Melnikov, dyrektor generalna DIHK, komentując sytuację gospodarczą Niemiec dla niemieckiego Business Insidera, jest sceptyczna.
Nie widzimy w liczbach powodów do dzielenia optymizmu rządu – stwierdza Melnikov, kontrując narrację Ministerstwa Gospodarki o rzekomych oznakach ożywienia.
Ożywienie nie jest spektakularne – prognozy wskazują na wzrost na poziomie zaledwie niespełna jednego punktu procentowego. Eksperci zwracają uwagę, że ten wzrost wynikać będzie w dużej mierze z efektów kalendarzowych – w bieżącym roku przypada po prostu więcej dni roboczych, ponieważ wiele świąt wypada w weekendy.
W latach 2019-2025 skumulowany realny wzrost gospodarczy Niemiec (po uwzględnieniu inflacji) wyniósł zaledwie 0,2 proc. Dla porównania, w tym samym czasie Francja urosła o 5,1 proc., Włochy o 6,1 proc., a Stany Zjednoczone aż o 15 proc.
Zmiana profilu założyciela: z konieczności, nie z wyboru
Trudna sytuacja makroekonomiczna wpływa bezpośrednio na motywacje osób decydujących się na własny biznes. Zainteresowanie zakładaniem firm utrzymuje się na historycznie niskim poziomie. Liczba rozmów doradczych w izbach przemysłowo-handlowych wzrosła jedynie o 0,6 proc. w stosunku do najgorszego w historii roku 2023.
Zmienia się struktura nowych przedsiębiorstw. Coraz częściej Niemcy decydują się na działalność "po godzinach". Już 38 proc. osób korzystających z doradztwa planuje start w biznesie jako zajęcie dodatkowe, nie rezygnując z etatu, co jest formą zabezpieczenia w niepewnych czasach.
Jeszcze bardziej wymowny jest wzrost liczby firm zakładanych z przymusu. Brak alternatyw na rynku pracy jako główną motywację wskazało 34 proc. badanych – to najwyższy wynik od dekady. Kryzys w tradycyjnych gałęziach przemysłu sprawia, że specjaliści i menedżerowie, obawiając się bezrobocia, próbują sił "na swoim".
Jasnym punktem w raporcie jest rosnąca aktywność kobiet. W 2024 roku stanowiły one 47 proc. wszystkich osób korzystających z doradztwa przy zakładaniu firmy, co jest rekordowym wynikiem. Dla wielu z nich własny biznes to sposób na elastyczność i godzenie życia zawodowego z rodzinnym, co na etacie wciąż bywa wyzwaniem.
Inwestycje zamrożone, koszty pracy straszą
Brak wiary w poprawę warunków gospodarowania przekłada się bezpośrednio na decyzje finansowe firm już istniejących. Gotowość inwestycyjna niemieckich przedsiębiorstw pozostaje na alarmująco niskim poziomie. Tylko 23 proc. firm planuje zwiększyć nakłady inwestycyjne, podczas gdy 31 proc. zamierza je ograniczyć.
Co więcej, nawet jeśli firmy decydują się na wydatki, są to głównie inwestycje odtworzeniowe – wymiana zużytych maszyn na nowe – a nie działania zwiększające potencjał produkcyjny. Helena Melnikov ostrzega przed długofalowymi skutkami takiej postawy.
Rozbudowa mocy produkcyjnych jest na najniższym poziomie od czasu kryzysu finansowego. Brak wiary dzisiaj oznacza brak wzrostu jutro –zauważa ekspertka.
Koszty pracy straszą firmy
Zmieniła się również mapa ryzyk postrzeganych przez biznes. O ile jeszcze trzy lata temu głównym zmartwieniem były ceny energii i surowców, o tyle teraz na pierwsze miejsce wysunęły się koszty pracy.
Aż 59 proc. przedsiębiorców wskazuje wysokie koszty zatrudnienia jako główne zagrożenie dla swojej działalności. Choć ceny energii wciąż są wysokie w porównaniu międzynarodowym, to presja płacowa i obciążenia socjalne spędzają sen z powiek większości zarządów.
Niemcy chcą uproszczeń
Zarówno raport o zakładaniu firm, jak i ogólne analizy koniunkturalne kończą się podobnym wnioskiem: Niemcy potrzebują natychmiastowych reform strukturalnych. Przedsiębiorcy domagają się przede wszystkim uproszczeń.
Aż 74 proc. założycieli firm żąda szybszych i prostszych regulacji. Pojawia się postulat stworzenia "One-Stop Shop" – jednego miejsca, gdzie można załatwić wszystkie formalności. Rząd federalny w swojej agendzie modernizacyjnej mówi o projekcie "zakładania firmy w 24 godziny", co środowisko biznesowe przyjmuje z nadzieją, ale i dużą dozą sceptycyzmu, patrząc na dotychczasowe tempo cyfryzacji administracji.
Helena Melnikov odrzuca pomysły kosmetycznych zmian, takich jak subsydiowanie składek na ubezpieczenia społeczne z wpływów z VAT.
"Już jesteśmy krajem o wysokich podatkach" – argumentuje szefowa DIHK, podkreślając, że potrzebne są głębokie zmiany systemowe, a nie doraźne łatanie dziur budżetowych.
Eksperci są zgodni: bez radykalnego ograniczenia biurokracji, obniżenia kosztów pracy i przywrócenia zaufania do polityki gospodarczej, niemiecki biznes będzie kontynuował dryf w stronę marginalizacji, a potencjalni założyciele firm coraz częściej będą wybierać bezpieczny etat lub emigrację biznesową do bardziej przyjaznych jurysdykcji.
125 tysięcy osób straciło pracę
W styczniu 2026 r. liczba bezrobotnych w Niemczech wzrosła do 3,085 mln, najwyższego poziomu od 12 lat (ostatnio w lutym 2014 r.), po wzroście o 177 tys. wobec grudnia 2025 r. i o 92 tys. rok do roku. Stopa bezrobocia osiągnęła 6,6 proc.
Najnowsze dane, opublikowane przez niemiecki urząd statystyczny Destatis, są pesymistyczne. W IV kwartale 2025 r. w Niemczech pracowało ok. 46,1 mln osób, co oznacza, że zatrudnienie spadło o 25 tys. osób wobec poprzedniego kwartału. To kontynuacja zniżkowego trendu. Łącznie pracę w Niemczech w 2025 roku straciło ok. 125 tys. osób.
Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl