Źródło wideo: © money.pl
"Olbrzymia zmiana". Oto co się stało z handlem UE z Rosją po inwazji na Ukrainę
Zakup rosyjskiego LNG przez kraje UE ma być zakazany od stycznia 2027 roku. Jednak na razie są unijne kraje, które ciągle sprowadzają rosyjski surowiec. W 2025 roku państwa UE wydały 7,2 mld euro na LNG z Rosji. Korzystają na tym porty w Belgii i Francji. Czy to nie jest swego rodzaju hipokryzja? - Tu jest zawsze dyskusja na zasadzie szklanki do połowy pustej i do połowy pełnej. Trzeba z drugiej strony przyznać, że to jest gigantyczna zmiana wobec tego, co było wcześniej - mówił Marek Menkiszak, kierownik zespołu rosyjskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich, w programie "Żeby wiedzieć". - Skala powiązań gospodarczych Rosji i Europy była olbrzymia. Jeszcze dekadę temu prawie 50 proc. handlu rosyjskiego to była Europa. A w zeszłym roku to było nieco ponad 18 proc. To jest dużo mniej. Skala importu z Rosji i w ogóle obrotów handlowych państw UE z Rosją zmalała o około 80 proc. w porównaniu do czasu sprzed inwazji na Ukrainę. To jest olbrzymia zmiana - tłumaczył. - Dla niektórych państw to była rewolucja. Pamiętajmy na przykład, jak Niemcy były mocno eksponowane, zakupując ponad jedną trzecią kluczowych surowców energetycznych w Rosji. W tym momencie praktycznie ten import ustał. To jest więc poważna zmiana i trzeba podkreślić, że również koszty tej zmiany wszystkie te państwa ponoszą. Natomiast drugą stroną medalu jest właśnie to, że to ciągle nie jest zero, że nie ma całkowitego zerwania gospodarczego, nie ma całkowitego embarga, które jest w tej chwili dyskutowane w UE, ale brakuje konsensu. Wszyscy wiemy, że są takie państwa członkowskie, które stanowczo się temu sprzeciwiają i blokują decyzje dotyczące poszerzenia tego typu sankcji przez UE - dodał.
Źródło artykułu: money.pl