Budowa tunelu średnicowego w Łodzi od kuchni. Wykonawca czeka na zielone
Ważą się losy kolejowego tunelu średnicowego w Łodzi. Gigainwestycja nie posuwa się do przodu, ponieważ wykonawca - PBDiM Mińsk Mazowiecki - nie może porozumieć się z PKP PLK ws. podniesienia wartości umowy. Deklaruje, że tylko "zielonego światła" (czyli pieniędzy) brakuje, by prace ruszyły.
Tunel średnicowy ma połączyć stację Łódź Fabryczna z Łodzią Kaliską i Żabieńcem. TBM "Katarzyna" drąży dwutorowy odcinek od stacji Koziny do Łodzi Fabrycznej. Prace zostały wstrzymane po wrześniowej katastrofie w 2024 r., kiedy podczas przejścia pod al. 1 Maja zawaliła się część kamienicy znajdującej się bezpośrednio nad tunelem.
Wykonawca nie ukrywa jednak, że inwestycja PKP PLK nie posuwa się dalej przez brak porozumienia w kwestiach finansowych. Mediacje w tej sprawie trwają od kilku lat. Budowlańcy twierdzą, że na tym etapie dołożyli do projektu już 500 mln zł.
Mediacje między PBDiM a PKP PLK dotyczą warunków rekompensaty za wzrost kosztów inwestycji. Wynikają one m.in. z drożejących materiałów wskutek pandemii COVID-19 i wojny w Ukrainie a także z konieczności wykonania dodatkowych prac oraz relokacji lokatorów z budynków znajdujących się na trasie tunelu. Za zakwaterowanie około 250 osób w hotelach wykonawca płaci obecnie około 2 mln zł miesięcznie.
– Środki, które my, jako PBDiM, mogliśmy w tej inwestycji zainwestować, już się wyczerpały - powiedział Piotr Grabowski, rzecznik budowy. - Musimy dojść do takiego fundamentalnego założenia, że te prace będą odpowiednio finansowane. Musimy zamknąć temat rewaloryzacji kontraktu, czyli wyrównać sobie to wszystko, co było od lat. W momencie, kiedy dojdziemy do tego fundamentalnego założenia, jaki mamy budżet, za ile możemy pracować, jakie są środki na to, żeby maszyna, która już wystartuje, mogła do końca bezpiecznie pracować i żeby po drodze nam tych środków nie zabrakło. To jest kluczowe – wyjaśniał.
Zarówno PBDiM, jak i jego podwykonawcy, zadeklarowali, że wszystko jest gotowe do dalszych prac. Czekają jednak na "zielone światło", innymi słowy - pieniądze.
Wyzwania w tunelu średnicowym w Łodzi
We wtorek wykonawca tunelu średnicowego zaprosił przedstawicieli mediów, by mogli zobaczyć tzw. obrót techniczny. Chcieli w ten sposób uciąć spekulacje, że maszyna jest niesprawna i to dlatego drążenie ustało. Dodajmy, że zakontraktowana wartość inwestycji przekroczyła ponad 2 mld zł brutto.
Podczas konferencji prasowej Soren Nortoft, nadzorujący drążenie tunelu, przybliżył też, jakie wyzwania wiążą się z budową tunelu w Łodzi. Zaznaczył, że tego typu prace się tutaj nigdy nie odbywały, więc grunt nie został zbadany w praktyce. Dodał, że z danych zbieranych przez PBDiM korzysta spółka CPK, przygotowując budowę tunelu KDP (drążenie ma się zacząć na przełomie 2026 i 2027 r.).
Nortoft wyjaśnił, że tarcza TBM została pierwotnie zamówiona do pracy w określonym profilu geologicznym, ale w międzyczasie zmienił się przebieg tunelu. Modyfikacji trasy "Katarzyny" dokonano, ponieważ do projektu dołożono dwa dodatkowe przystanki podziemne. Między innymi z tego powodu kontraktowa wartość umowy PKP PLK z wykonawcą znacząco wzrosła.
– Cała inwestycja przesunięta została zarówno w pionie, jak i w poziomie, a to zmieniło warunki geologiczne, w jakich maszyna miała pracować. TBM był dopasowany do szczególnych warunków geologicznych, a one zmieniły się, kiedy byliśmy już w gruncie – w komorze startowej. Nie można było już wtedy zmienić tarczy. Mogliśmy jedynie dostosować ją do innych warunków pracy – powiedział Nortoft.
Dodał, że wprowadzone modyfikacje, opracowane we współpracy z naukowcami z Politechniki w Turynie, pozwolą na efektywną pracę maszyny w zmienionych warunkach gruntowych.
W odpowiedzi na pytania money.pl Nortoft zaznaczył, że kwestia zastosowania nieidealnej maszyny do faktycznej sytuacji pod ziemią nie miał związku ze wspomnianą katastrofą. Samą potrzebę modyfikacji tunelownicy już po jej zmontowaniu ocenił też jako wyzwanie, a nie problem zagrażający inwestycji. Jak zaznaczył, do wznowienia drążenia konieczne jest jedynie porozumienie z inwestorem.
Ważna inwestycja nie tylko dla Łodzi
Tunel średnicowy pod Łodzią ma długość 7,5 km. W jego zachodniej części cztery jednotorowe korytarze zostały już wydrążone przez tarczę TBM "Faustyna". Z kolei "Katarzyna" buduje większy, dwutorowy odcinek prowadzący przez Polesie i Śródmieście do stacji Łódź Fabryczna.
Maszyna usuwa urobek sprzed czoła tarczy, transportuje go taśmociągami poza strefę drążenia i jednocześnie obudowuje powstały korytarz betonowymi segmentami, tworząc tunel o średnicy kilkunastu metrów, w którym zostaną ułożone tory kolejowe.
Dotychczas TBM "Katarzyna" wydrążyła 1496 m tunelu. Do Dworca Fabrycznego pozostało około 990 m – trasa przebiega pod gęstą zabudową Polesia i Śródmieścia. Pierwotny termin zakończenia inwestycji wyznaczono na 2021 r. Obecnie obowiązuje data czerwcowa 2026 r., choć wykonawca uważa ją za nierealną.
Nowy harmonogram ma zostać ustalony w ramach trwających rozmów. Wciąż nie wiadomo, kiedy drążenie zostanie wznowione. Według PBDiM, od momentu wznowienia drążenia, tarcza mogłaby dotrzeć do komory przy Łodzi Fabrycznej w ciągu 10 miesięcy.
Po zakończeniu budowy tunel średnicowy ma umożliwić skrócenie czasu podróży pociągami między Warszawą, Poznaniem i Wrocławiem, z postojem w centrum Łodzi, oraz poprawić przepustowość ruchu kolejowego w regionie.
Jacek Losik, dziennikarz i wydawca money.pl