Błyska się nad gigainwestycją PKP PLK. Najgorszy scenariusz wisi w powietrzu
PKP Polskie Linie Kolejowe coraz głośniej krytykują wykonawcę tunelu średnicowego w Łodzi i straszą rozwiązaniem umowy. - Od uzyskania finansowania zależy to, czy prace na kontrakcie będą mogły toczyć się dalej - odpowiada przedstawiciel firmy PBDiM Mińsk Mazowiecki.
- Od listopada 2024 r. inwestycja nie ruszyła. Stoi w miejscu, dzisiaj wykonawca nie realizuje żadnych prac. Zszedł z placu budowy. Nie zrealizował prac związanych z możliwością wznowienia drążenia, nie realizuje prac na dostępnych frontach robót - powiedział po godz. 10 Piotr Bruss, dyrektor regionu zachodniego PKP PLK.
- Chcielibyśmy więcej zainwestować, ale to by groziło upadłością całej grupy kapitałowej. Ponad tysiąc pracowników, ponad tysiąc rodzin powiązanych z nami by upadła - odpowiada dwie godziny później Mariusz Serżysko, prezes PBDiM Mińsk Mazowiecki, wykonawcy tunelu średnicowego w Łodzi.
Zaczął w kawalerce po babci. Dziś pracuje u niego 10 tys. osób
Grzmi w Łodzi
Nad budową tunelu średnicowego w Łodzi ciemne chmury zbierają się niemal od początku realizacji. Umowę z wykonawcą na kwotę ok. 1,3 mld zł netto podpisano w 2017 r. W tym czasie m.in.:
- lider konsorcjum wykonawczego zbankrutował (w te buty wszedł partner - PBDiM) przed startem prac fizycznych,
- wybuchła pandemia koronowirusa i wojna w Ukrainie, co drastycznie podniosło koszty inwestycji budowlanych i co nadal jest przedmiotem mediacji inwestora i wykonawcy,
- we wrześniu 2024 r. nad pracującą tarczą zawaliła się część kamienicy,
- kilka miesiący później, gdy maszyna ruszyła, osiadać zaczęły pobliskie budynki.
Od momentu unieruchomienia TBM "Katarzyny" w listopadzie 2024 r. tarcza stoi. Powodów jest wiele, jednym z nich konieczność wzmocnienia lub zburzenia kamienic, pod którymi tkwi maszyna, powodując osuwanie się gruntu. Podstawową kwestią jest jednak wartość kontraktu. Mediacje w tej sprawie, mimo że trwają ok. cztery lata, nie przynoszą nadal efektu.
Tymczasem cierpią mieszkańcy kamienic, którzy od katastrofy tkwią w wynajętych hotelach lub - za ekwiwalent opłaty hotelowej - w zorganizowanych przez siebie lokalach. Cierpi też niemal całe miasto, bo zamknięte dla ruchu kołowego jest ważne skrzyżowanie w samym centrum Łodzi.
Moment prawdy
W ostatnich dniach coraz głośniej wybrzmiewa pytanie, co dalej z gigainwestycją PKP PLK? Tym bardziej, że obie strony, niczym politycy, zaczęli ze sobą "rozmawiać" przez media.
Inwestor w czwartek (15 stycznia) zdecydował się na niespotykany ruch, publikując na platformie YouTube film, w którym otwarcie krytykuje wykonawcę. Dzień później rzecznik inwestycji z ramienia PBDiM w Radiu Łódź prostował tezy z filmu.
To nie koniec. W poniedziałek obie strony zorganizowały osobne konferencje, w którym przedstawiały odmienne wizje sytuacji. Na marginesie znalazła się kwestia, czy do wzmocnienia kamienic, pod którymi tkwi "Katarzyna", faktycznie potrzebna jest zgoda mieszkańców lub ich wywłaszczenie na mocy tzw. ustawy tunelowej. Padły różne wersje, w tym że teoretycznie nie jest potrzebna, ale w praktyce - tak, bo sam dostęp do klatki schodowej w jednej kamienicy nie wystarczy.
Wykonawca nie przedstawił żadnego projektu technologicznego, który by pokazał, jaki ma plan dzisiaj na dokończenie tej inwestycji. Czekamy za dokumentami, które pozwolą nam powiedzieć jedną główną rzecz - tak, ten wykonawca jest w stanie skończyć ten kontrakt, bo ma taki czy inny plan, który rzeczywiście będzie realny, będzie potwierdzony przez inżyniera - powiedział Piotr Bruss.
Wartość kontraktu wzrosła do blisko 2 mld zł, głównie przez prace dodatkowe, jak np. nowy przystanek na trasie tunelu. Przedstawiciel PKP PLK zaznaczył, iż do kontraktu wpisano także 10-waloryzację. Wykonawca odbił ten argument, mówiąc, że to za mało, bo koszty prac przez pandemię i wojnę wzrosły o ok. 60 proc. W efekcie zainwestował w łódzki tunel już 500 mln zł zarobionych na innych kontraktach. Inwestor w ripoście zasugerował, że nie są to roszczenia udokumentowane.
Od uzyskania finansowania zależy to, czy prace na kontrakcie będą mogły toczyć się dalej - stwierdził Jerzy Pazura, pełnomocnik zarządu PBDiM w mediacjach.
- Jest granica akceptacji propozycji drugiej strony. To muszą być takie kwoty, które zapewniają - po pierwsze - możliwość dalszej kontynuacji prac. Po drugie - chociaż po części zwracają to, co spółka wyłożyła w realizację tego kontraktu - dodał.
To, jaka kwota faktycznie dzieli PKP PLK oraz PBDiM od zakończenia mediacji sukcesem, ustawowo jest objęte tajemnicą. Słyszymy to od obu stron konfliktu.
Będzie burza?
Przedstawiciele PKP PLK powiedzieli w mediach, że dają wykonawcy miesiąc na przedstawienie planu na dokończenie inwestycji i przystąpienie do realizacji.
- Jeśli tego nie będzie, to niestety mamy wariant związany prawdopodobnie z rozwiązaniem umowy ze względu na zaprzestanie prowadzenia robót - odpowiedział na pytanie money.pl Boruss.
O możliwości rozwiązania umowy z wykonawcą mówił też niedawno wiceprezes PKP PLK Marcin Mochocki w rozmowie z PAP.
Wykonawca, chociaż prowadzi tylko niezbędne prace, jak np. serwis tarczy, co miesiąc ponosi koszty m.in. związane z relokacją mieszkańców (2 mln zł). Prezes PBDiM dopytywany przez money.pl, czy także rozważa zerwanie umowy, jeśli mediacje będą się dalej trwały bez sukcesu, odpowiada, że "na dzień dzisiejszy nie widzi takiej możliwości".
Kolejną szansę na zakończenie mediacji strony będą miały 22 stycznia. Zerwanie umowy to najgorszy scenariusz. Jak przyznał Boruss w odpowiedzi na pytanie money.pl, PKP PLK będzie musiało ogłosić przetarg na dokończenie inwestycji. To dodatkowe komplikacje, czas i pieniądze pochłonięte przez projekty, chociaż zawsze pojawia się pytanie, w jakim terminie i za jaką cenę prace zrealizowałby pozostawiony na placu budowy oryginalny wykonawca.
W sumie projekt tunelu średnicowego zakłada budowę pięciu nitek o łącznej długości 7,5 km. Cztery jednotorowe są gotowe. Inwestycja utknęła na głównej, dwutorowej nitce pod ścisłym centrum miasta. Połączyć mają trzy stacje: Łódź Fabryczna, Kaliska oraz Żabieniec. Na trasie tunelu powstają trzy podziemne przystanki: Śródmieście, Polesie i Koziny.
Wiadomo od dawna, że aktualnie obowiązujący na papierze termin zakończenia inwestycji w czerwcu 2026 r. nie ma najmniejszych szans na realizację. Tak samo, jak coraz głośniej mówi się o możliwości zerwaniu umowy, coraz częściej w kuluarach słyszy się, że tunel średnicowy zostanie oddany po tunelu dla Kolei Dużych Prędkości w Łodzi, który zacznie być drążony w tym roku.
Jacek Losik, dziennikarz i wydawca money.pl