Opłata bankomatowa w górę. Niektóre wypłaty mogą nie być już darmowe
Od 2026 r. banki w Polsce zapłacą więcej w sytuacji, gdy ich klienci wypłacają gotówkę kartami Visa lub Mastercard w "obcych" bankomatach. Jak informuje Bankier, choć formalnie zmiana dotyczy rozliczeń między bankami a właścicielami bankomatów, to w praktyce koszty mogą być przeniesione na klientów.
Nowe warunki naliczania opłat za wypłaty gotówki kartami Visa i Mastercard z obcych bankomatów wchodzą w życie na początku 2026 r. Banki będą zobowiązane do opłacania wyższych prowizji, co może przełożyć się na zmiany w cennikach dla klientów. Dotychczas opłata bankomatowa wynosiła w przypadku kart Visa 1,30 zł za wypłatę (niezależnie od kwoty) oraz 1,20 zł plus 0,05 proc. wartości transakcji dla Mastercard (od 2023 r.). Przy wypłacie z BLIK jest to 1,2 zł.
Opłata bankomatowa pójdzie w górę w 2026 roku
Od lutego 2026 r. stawki za wypłaty mają wzrosnąć i być naliczane według mieszanej formuły. Bankier.pl podaje, że Mastercard naliczy 1,20 zł plus 0,18 proc. kwoty, a Visa – 1,20 zł i 0,17 proc. sumy. Oznacza to, że przy wypłacie tysiąca złotych, koszt dla banku zwiększy się do ok. 3 zł w przypadku Mastercard i 2,90 zł u posiadaczy kart Visa. W ocenie dra Michała Macierzyńskiego, dyrektora Departamentu Usług Cyfrowych w PKO BP, to duża zmiana dla klientów banków.
Średnia wypłata w bankomacie kartą debetową w drugim kwartale 2025 roku to 1025 zł. Bardzo upraszczając i uśredniając, banki zapłacą nawet o 130 proc. więcej właścicielom maszyn niż do tej pory (100-150 mln zł więcej rocznie). To dużo. Przy spadających stopach procentowych z całą pewnością będą szukać sposobów na odrobienie tej kwoty, chociaż nie będzie to wcale łatwe, bo od lat UOKiK na całym rynku patrzy na wzorce umów kierowanych do konsumentów i klauzule modyfikacyjne" - ocenia dyrektor Macierzyński w serwisie LinkedIn.
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Zmiana odczuwalna będzie dla wypłat realizowanych w sieciach niezależnych operatorów, takich jak Euronet czy Planet Cash. Te podmioty odpowiadają dziś za ponad 70 proc. wszystkich bankomatów w Polsce, a cała sieć urządzeń wynosi niespełna 21 tys. maszyn. Problemy z opłacalnością utrzymania infrastruktury doprowadziły do powolnego spadku ich liczby w ostatnich latach.
Bankier.pl przypomina, że opłata bankomatowa pozostawała w Polsce zamrożona przez kilkanaście lat. W tym samym czasie wzrosły koszty utrzymania infrastruktury, począwszy od serwisu przez transport gotówki i wymogi bezpieczeństwa.
Głównymi beneficjentami podwyżki będą operatorzy bankomatów, którzy uzyskają większe przychody, co może przełożyć się na inwestycje w sieć urządzeń. Banki z szeroką własną infrastrukturą, jak PKO BP czy Pekao, ucierpią najmniej, bo transakcje w dużych sieciach własnych bankomatów są dla nich tańsze. Najbardziej narażone na wzrost kosztów będą mniejsze banki i fintechy, często oferujące do tej pory darmowe wypłaty w obcych sieciach bankomatowych.
Według Macierzyńskiego nie ma jednak powrotu do czasów, gdy każda wypłata z obcej maszyny była płatna - ze względu na konkurencję i przyzwyczajenia klientów. "Myślę, że konkurencja jest na tyle duża, że bankomaty wciąż będą w dużej mierze bezpłatne i nikt nie odważy się na duże podwyżki. Jednak banki bez własnej sieci mogą pójść śladami mBanku i będą zachęcać do jednorazowej wypłaty większych kwot, a fintechy mogą jeszcze bardziej ograniczać wartość i liczbę miesięcznych wypłat dla darmowych planów" - ocenia dr Macierzyński z PKO BP.
Źródło: Bankier, Linkedin.com