Opłaty za wstęp do lasu? Niektóre nadleśnictwa już żądają pieniędzy

Ekolodzy alarmują: część polskich nadleśnictw żąda opłat za wstęp do lasu od uczestników imprez. Kwoty nie są wielkie, ale muszą je płacić też szkolne wycieczki czy zorganizowane grupy rowerzystów. Lasy Państwowe tłumaczą, że zorganizowane imprezy generują koszty. Opłaty mają je częściowo zniwelować

Niektóre nadleśnictwa żądają pieniędzy za wstęp do lasu - chodzi o uczestników imprez sportowych  Niektóre nadleśnictwa żądają pieniędzy za wstęp do lasu - chodzi o uczestników imprez sportowych
Źródło zdjęć: © Pexels | Gabriela Palai
Konrad Bagiński

Kilka dni temu w środowiskach ekologicznych zawrzało: okazało się, że przynajmniej kilka polskich nadleśnictw żąda opłat za wstęp do lasu. W większości przypadków chodzi o pobieranie opłat od uczestników imprez, które w całości, bądź częściowo odbywają się w lesie. Mowa o biegaczach, rowerzystach czy zorganizowanych grupach turystów.

Jednym z nadleśnictw, które wprowadziły opłaty jest Gdańsk. Imprezy do 100 osób wymagają jedynie zgłoszenia, ale za większe trzeba zapłacić. Koszt? Od 300 do 700 złotych, w zależności od rodzaju imprezy. Rowerzyści muszą zapłacić więcej niż biegacze. A od organizatora i tak pobierana jest kaucja w wysokości 1000 złotych na pokrycie ewentualnych szkód. Wychodzi po kilka złotych na uczestnika imprezy biegowej albo rowerowej, niezależnie od tego, czy jest organizowana przez firmę czy instytucję non profit.

Podobne zasady działają w Nadleśnictwie Międzylesie. Tam również trzeba płacić kaucję (od 1000 do 4000 zł), do tego 2 złote od uczestnika (plus VAT) i 50 zł za samochód organizatora (również plus VAT).

Dlaczego lasy są trendy? Bo chronią wody gruntowe i bioróżnorodność

Na facebookowym profilu "Nasze Lasy" czytamy też, że Nadleśnictwo Gdańsk zwalnia z opłat, jeśli nadleśnictwo zgodzi się na "patronat" nad imprezą. "Czyli np. marsz przeciwko wycince nigdy takiego patronatu nie otrzyma i uczestnicy będą musieli zapłacić za wstęp do lasu nadleśnictwu, przeciwko któremu protestują (taki przykład absurdu tych przepisów)" - piszą ekolodzy.

- To dziwna praktyka, do tej pory nie była stosowana. Faktycznie można mieć obawy o to, że Lasy Państwowe testują wprowadzanie opłat za wstęp do lasu - na małą skalę. Ale wyobraźmy sobie, że firma organizuje wyjazd dla pracowników na grzyby. I musi za to zapłacić, wypełnić mnóstwo papierów, wnioski, mapki. To naprawdę może zniechęcić ludzi do spędzania czasu w lesie. A on jest wspólny i bezpłatny - mówi w rozmowie z money.pl Marcin Jankowski, warszawski ekolog.

Zdaniem ekologa to zrozumiałe, że nadleśnictwa ponoszą koszty np. sprzątania lasów ze śmieci. Do tej pory wystarczały im kaucje i ewentualne kary dla uczestników bądź organizatorów.

- Ale nie można traktować uczestników imprez jak wandali. Przecież zdecydowana większość z nich nie tylko zabierze ze sobą swoje śmieci, ale i te, które w lesie znajdą. Uczestnicy i organizatorzy większości imprez niesamowicie dbają o to, by pozostawić las w stanie nie gorszym, niż ten w jakim go zastali. Wprowadzanie do tego biurokracji i opłat odstraszy wielu ludzi od lasu - mówi.

Przypomina też, że wedle przepisów polskie lasy są dobrem wspólnym i leśnicy łamią szanowaną od lat zasadę, że za wstęp do lasu się nie płaci.

- Przecież w Polsce grzyby czy owoce zbiera się bez opłat, każdy może to robić. Ba, te grzyby można potem sprzedawać. I to jest za darmo, ale przejechanie leśną drogą na rowerze wymaga opłaty - dziwi się Jankowski. Dodaje, że - jego zdaniem - podstawa prawna takich działań jest wątpliwa.

Zapytaliśmy o nią rzecznika Lasów Państwowych, Michała Gzowskiego.

- Podstawową zasadą w działalności Lasów Państwowych jest udostępnianie lasów dla społeczeństwa bez żadnych ograniczeń. Pobieranie opłat za organizację komercyjnych eventów ma charakter incydentalny, dotyczy jedynie kilku nadleśnictw z 429 jednostek LP, a opłaty, sięgające 2-3 zł od osoby, służą wyłącznie pokryciu kosztów nadleśnictwa - twierdzi Gzowski w korespondencji z money.pl.

- Część wydarzeń organizowanych w lesie wymaga bowiem dodatkowego nakładu pracy leśników i wydatków związanych z przygotowaniem terenu. Wydatki te nadleśnictwa ponoszą bez względu na to, czy wydarzenie jest organizowane przez firmę komercyjną, czy organizację społeczną - dodaje. Gzowski unika jednocześnie odpowiedzi na pytanie o podstawę prawną wprowadzania opłat.

Nadleśniczy może zarządzić wszystko?

Z kolei nadleśnictwa w Gdańsku i Międzylesiu opierają swoje decyzje na trzech paragrafach. Jeden jest z ustawy o lasach i mówi o tym, że "imprezy sportowe oraz inne imprezy o charakterze masowym organizowane w lesie wymagają zgody właściciela lasu" (art. 29 ustawy o lasach). Kolejny (art. 35 ustawy) mówi o tym, że "nadleśniczy prowadzi samodzielnie gospodarkę leśną w nadleśnictwie na podstawie planu urządzenia lasu oraz odpowiada za stan lasu".

Trzeci przepis, na który powołują się żądające opłat nadleśnictwa mówi o tym, że "nadleśniczy wydaje zarządzenia i decyzje, obowiązujące na obszarze nadleśnictwa". To z kolei paragraf z ministerialnego zarządzenia, które jednocześnie jest statutem Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe.

- W żadnym z tych przepisów nie ma ani słowa o możliwości pobierania opłat - zwraca uwagę Jankowski. Dodaje, że stosując wytrych o możliwości wydawania zarządzeń przez nadleśniczych, można równie dobrze zabronić wejścia do lasu osobom w klapkach albo noszącym okulary.

- Bo niby czemu nie? Skoro nadleśniczy może wprowadzić dowolne zarządzenie, równie dobrze może zabronić przebywania w lesie komukolwiek. Trochę to absurdalne - podkreśla ekolog.

Wybrane dla Ciebie
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł