Paniczne ruchy producentów aut. Wykupują kluczowy surowiec

Wojna na Bliskim Wschodzie wywołuje zakłócenia w dostawach aluminium, kluczowego surowca dla przemysłu motoryzacyjnego. Na rynku widać paniczne ruchy producentów, którzy kupują surowiec w dużych ilościach w obawie przed przestojami.

aluminiumWojna na Bliskim Wschodzie wywołuje zakłócenia w dostawach aluminium
Źródło zdjęć: © getty images
Katarzyna Kalus
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Ceny aluminium gwałtownie wzrosły, a zapasy surowca topnieją, co stawia branżę motoryzacyjną w trudnej sytuacji. Konflikt na Bliskim Wschodzie utrudnia transport i wpływa na dostępność metalu. Jak informuje "Financial Times", firmy z Zatoki Perskiej, takie jak Aluminium Bahrain, ograniczyły produkcję, co dodatkowo potęguje problem.

Produkcja w regionie Zatoki Perskiej odpowiada za niemal 10 proc. światowej produkcji aluminium rafinowanego, a Europa sprowadza z tego rejonu aż 14 proc. importowanego metalu. W obliczu zakłóceń zachodni producenci starają się zabezpieczyć dostawy, wykorzystując magazynowane zapasy, które jednak mogą nie wystarczyć, jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie nie uspokoi się - czytamy w dzienniku.

Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości

Azjatyccy producenci, w tym japońskie firmy, również odczuwają skutki konfliktu. Japońskie korporacje, jak Toyota, starają się szukać nowych źródeł zaopatrzenia. Prezes Toyoty, Koji Sato, podkreśla, że uzależnienie od dostawców z Bliskiego Wschodu skłania ich do rozważenia alternatyw.

Dodatkowym wyzwaniem są rosnące koszty. Ceny aluminium na London Metal Exchange wzrosły po wybuchu wojny o 12 proc., a dodatkowe premie w USA, Europie i Japonii uległy podwyższeniu o nawet 40 proc. Problemy wynikają nie tylko z braku surowca, ale i specyfikacji materiałów, które muszą spełniać rygorystyczne normy, przez co zmiana dostawcy to proces długotrwały.

Niektóre firmy w Japonii zaczynają rozważać import aluminium z Rosji, choć wcześniej bojkotowano dostawy z tego kierunku. Traderzy zaznaczają, że wybór jest niewielki, a w obliczu kryzysu trzeba podejmować decyzje, które jeszcze niedawno wydawały się nieakceptowalne.

Jak ocenia "Financial Times", europejscy producenci mogą być zmuszeni do redukcji produkcji w ciągu czterech miesięcy, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie.

źródło: "Financial Times"

Wybrane dla Ciebie