Pizza Index zwiastował upadek Maduro. Nocna operacja USA w Wenezueli
Nocny skok zamówień w pizzeriach blisko Pentagonu stał się zapowiedzią jednej z najbardziej spektakularnych operacji wojskowych ostatnich lat. Jak donosi serwis Next.gazeta.pl, tzw. Pizza Index po raz kolejny wyprzedził oficjalne komunikaty o schwytaniu Nicolasa Maduro.
W miniony weekend światowe media obiegła informacja o zatrzymaniu prezydenta Wenezueli przez amerykańskie siły specjalne. Zanim jednak Donald Trump oficjalnie potwierdził sukces operacji, wnikliwi obserwatorzy aktywności w sieci zauważyli nietypowe poruszenie w okolicach kluczowych budynków administracji USA. W nocy z piątku na sobotę lokale gastronomiczne w Arlington, położone w bezpośrednim sąsiedztwie Pentagonu, odnotowały gwałtowny wzrost zamówień na wynos. Szczególną aktywność zarejestrowano około godziny 2:00 nad ranem czasu lokalnego, co zbiegło się w czasie z działaniami komandosów Delta Force w Ameryce Południowej.
Zjawisko to, znane jako Pizza Index, od dekad służy analitykom jako nieoficjalny wskaźnik nadchodzących wstrząsów geopolitycznych. Logika tego mechanizmu jest prosta: w obliczu nagłych kryzysów lub planowanych ofensyw, urzędnicy i wojskowi pracują do późna, co generuje masowe zapotrzebowanie na jedzenie z dostawą. Współcześni analitycy wykorzystują do monitorowania tego zjawiska dane z funkcji "Popularne godziny" w Google Maps, co pozwala na śledzenie obciążenia lokali w czasie rzeczywistym. Tym razem, poza pizzeriami w pobliżu Pentagonu, wzmożony ruch odnotowano także w punktach Papa John's zlokalizowanych w pobliżu Białego Domu.
Milioner szczerze do bólu. "Czułem się debilem"
Historia wskaźnika i kulisy operacji w Wenezueli
Koncepcja Pizza Index nie jest nowa i sięga lat 80. XX wieku. Za jej twórcę uważa się Franka Meeksa, właściciela sieci pizzerii w Waszyngtonie, który zauważył, że zwiększona liczba zamówień do budynków rządowych poprzedzała m.in. inwazję na Grenadę w 1983 roku oraz operację w Panamie w 1989 roku. Podobne anomalie obserwowano przed atakiem Iraku na Kuwejt w 1990 roku czy wybuchem skandalu Clinton-Lewinsky. Choć Departament Obrony USA oficjalnie demitologizuje te doniesienia, twierdząc, że Pentagon jest samowystarczalny pod względem gastronomicznym, dane z otwartoźródłowego wywiadu (OSINT) często sugerują co innego. Alex Selby-Boothroyd z "The Economist" podkreśla, że wskaźnik ten bywał zaskakująco wiarygodnym predyktorem wojen i przewrotów.
Obecna operacja, w wyniku której Nicolas Maduro wraz z małżonką zostali przetransportowani do USA, jest finałem narastającego od tygodni napięcia. Donald Trump w swoich komunikatach nie szczędził ostrych słów, określając reżim w Caracas mianem zagranicznej organizacji terrorystycznej. – To był jeden z najbardziej obezwładniających, efektywnych i potężnych pokazów siły amerykańskiego wojska – mówił prezydent USA, cytowany przez Next.gazeta.pl. Trump argumentował, że Maduro wykorzystywał dochody z wydobycia ropy naftowej do finansowania terroryzmu narkotykowego oraz handlu ludźmi. Amerykańska administracja już wcześniej przygotowywała grunt pod te działania, uzyskując m.in. zgodę Trynidadu i Tobago na logistyczne wykorzystanie tamtejszych lotnisk.
Kontrowersje prawne i międzynarodowe echa
Mimo militarnego sukcesu, działania Stanów Zjednoczonych budzą poważne wątpliwości na gruncie prawa międzynarodowego. Jak zauważa serwis WP Wiadomości, eksperci wskazują na niebezpieczny precedens, który może prowadzić do erozji Karty Narodów Zjednoczonych. Dr Mateusz Piątkowski z Uniwersytetu Łódzkiego podkreśla, że oskarżenia o sprzyjanie kartelom narkotykowym nie stanowią w świetle prawa wystarczającej podstawy do przeprowadzenia inwazji zbrojnej na suwerenne państwo. Ekspert ostrzega, że tego typu "wojny prewencyjne" mogą stać się nową, niebezpieczną praktyką w stosunkach międzynarodowych, legitymizującą użycie siły pod płaszczem operacji antynarkotykowych.
Sytuacja w Wenezueli wywołuje również pytania o reakcję innych mocarstw. Wiceprezydentka Wenezueli, Delcy Rodriguez, zażądała od rządu USA dowodów na to, że Nicolas Maduro żyje, podczas gdy przedstawiciele Departamentu Stanu ogłaszają "nowy świt" dla tego kraju. Analitycy zwracają uwagę na zjawisko tzw. odwróconej Ukrainy – jeśli Wenezuela zostanie uznana za ofiarę napaści, ewentualne dostawy sprzętu wojskowego z Rosji czy Chin mogłyby być interpretowane jako zgodne z prawem międzynarodowym. Obecnie oczy inwestorów i polityków zwrócone są na Caracas, gdzie schwytanie lidera kończy pewną epokę, ale jednocześnie otwiera okres głębokiej niepewności w regionie.