Plan Trumpa nie pójdzie tak gładko? "Nigdy nie wrócimy do bycia niewolnikami"
Wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodriguez potępiła działania Stanów Zjednoczonych wobec prezydenta Nicolasa Maduro. W przemówieniu telewizyjnym pokreśliła, że naród "nigdy nie powróci do bycia kolonią innego imperium".
Wiceprezydent Wenezueli, Delcy Rodriguez, wyraziła w sobotę sprzeciw wobec ujęcia i aresztowania prezydenta Nicolasa Maduro przez siły amerykańskie, do czego doszło w nocy z piątku na sobotę (2 na 3 stycznia).
W swym telewizyjnym przemówieniu podkreśliła, że naród wenezuelski „nigdy nie powróci do bycia kolonią innego imperium”. Jej wystąpienie to pierwszy sygnał, że zmiana władzy w Wenezueli może nie przebiegać tak gładko, jak zakładał prezydent Donald Trump, jak ocenia portal Axios.
Trump podczas konferencji po ataku zasugerował, że USA mogłyby tymczasowo zarządzać Wenezuelą, a Rodriguez – jak stwierdził – została zaprzysiężona na stanowisko prezydenta. Ponadto zastępczyni Nicolasa Maduro miała rzekomo rozmawiać z sekretarzem stanu Marco Rubio i zapewnić, że jej kraj spełni warunki Ameryki.
Nie gryzie się w język. "Na budowie najważniejsza jest modlitwa"
Strona wenezuelska nie wydała jednak dotąd oficjalnego komunikatu o zaprzysiężeniu. Miejsce pobytu wiceprezydent pozostaje nieznane. Media wskazują na Caracas lub Rosję.
Rodriguez stanowczo zaprzeczyła doniesieniom o porozumieniu z Rubio. – Jeśli jest coś, co naród wenezuelski i kraj wiedzą bardzo wyraźnie, to to, że nigdy nie wrócimy do bycia niewolnikami – powiedziała.
Trump wywiera presję
Podczas konferencji prasowej, Trump stwierdził, że wiceprezydent Rodriguez będzie musiała współpracować z USA, dodając, że „naprawdę nie ma wyboru”. Ta natomiast wezwała do „pełnego szacunku stosunków” z Ameryką.
– To jedyne, co zaakceptujemy w kontekście relacji po ataku na Wenezuelę – podkreśliła, pozostawiając przestrzeń do ewentualnych negocjacji.
Wiceprezydent domagała się także dowodu życia Nicolasa Maduro oraz jego małżonki, Cilii Flores, żądając ich uwolnienia z amerykańskiego aresztu. Wcześniej Trump stwierdził, że obecność amerykańskich żołnierzy w Wenezueli nie będzie konieczna, „jeśli wiceprezydent zrobi to, czego chcemy”.
Źródło: PAP