Podziemia droższe niż złoto. Tak wzrosną ceny mieszkań
Jeszcze 10 lat temu średnia cena mieszkania w Krakowie wynosiła 7,2 tys. zł za metr kwadratowy, teraz wzrosła do 17 tys. zł. Co ciekawe w tym samym czasie działki podrożały jeszcze bardziej, bo aż trzykrotnie - podaje "Gazeta Wyborcza".
Drożejące działki w największych miastach sprawiają, że nowe parkingi niemal zawsze powstają pod ziemią. Od 1 stycznia 2026 r. takie podziemne kondygnacje w nowych budynkach wielorodzinnych muszą być projektowane jako miejsca doraźnego schronienia. To efekt wejścia w życie ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej, która - jak wskazują eksperci - podniesie koszty budowy, a w konsekwencji ceny mieszkań.
Obaw nie kryje pan Tomasz z Krakowa, który dopiero rozpoczyna starania o kredyt hipoteczny - opisuje "Gazeta Wyborcza". Jak przyznaje, zależy mu na zakupie mieszkania jeszcze "na starych zasadach", bez dodatkowych kosztów związanych z budową schronów. Podkreśla, że rozumie potrzebę zwiększania bezpieczeństwa, ale w jego sytuacji kluczowa jest jak najniższa cena lokalu.
Dom z licytacji? "Stan odbiegał od tego co widzieliśmy w ogłoszeniu"
Ustawa schronowa a koszty budowy
Zdaniem Piotra Krochmala, prezesa Instytutu Analiz Monitor Rynku Nieruchomości, nowe regulacje obejmą praktycznie wszystkie nowe inwestycje mieszkaniowe w największych miastach, takich jak Warszawa, Kraków, Trójmiasto, Wrocław, Poznań czy Łódź. Wysokie ceny gruntów powodują, że parkingi naziemne są tam rzadkością.
Ekspert wskazuje, że budowa zgodna z ustawą schronową będzie droższa z kilku powodów. Podziemne stropy muszą być wielokrotnie wzmocnione, konieczne są dodatkowe instalacje - m.in. wodne, kanalizacyjne i wentylacyjne - a także nowe wyjścia ewakuacyjne. Choć ustawa przewiduje możliwość refundacji części kosztów, deweloperzy już zapowiadają, że obciążenia zostaną przerzucone na kupujących.
Kiedy znikną tańsze mieszkania
Piotr Krochmal uspokaja jednak, że gwałtownych podwyżek nie należy się spodziewać od razu. W jego ocenie ostrzeżenia o 30-procentowym wzroście cen są przesadzone. Przykłady z Ukrainy, gdzie podobne przepisy obowiązują od dwóch lat, pokazują wzrost kosztów inwestycji rzędu 7-10 proc.
Ekspert podkreśla, że w 2026 r. na rynku nadal będą dostępne mieszkania realizowane według starych zasad. Wyraźniejsze podwyżki cen mogą pojawić się dopiero w 2027 r. Wtedy, jak prognozuje Krochmal, ceny mieszkań mogą wzrosnąć średnio o kilkaset złotych za metr, a w perspektywie dwóch lat - o co najmniej 10 proc.
Źródło: Gazeta Wyborcza