Pokój na Ukrainie to wciąż mrzonka? Europejski think-tank o zagrożeniach

Rozmowy o pokoju na Ukrainie przypominają błądzenie we mgle, gdzie każdy krok może prowadzić nad przepaść. Eksperci nie mają złudzeń: bez stabilnego finansowania Kijów nie ma szans ani na zwycięstwo, ani na sprawiedliwy rozejm. W centrum debaty znalazły się rosyjskie aktywa, które Europa boi się skonfiskować, a które mogą przesądzić o losach kontynentu. Analizę w tym zakresie przedstawił think-tank bruegel.org.

Russian President Vladimir Putin meets with Hungarian Prime Minister Viktor Orban (not pictured) at the Kremlin in Moscow, Russia, 28 November 2025. EPA/ALEXANDER NEMENOV / POOL Dostawca: PAP/EPA.Czy Putin chce pokoju?
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/ALEXANDER NEMENOV / POOL
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Wojna na Ukrainie weszła w fazę, którą analitycy coraz częściej określają mianem krwawego pata. Choć na frontach wciąż giną ludzie, a linia demarkacyjna przesuwa się w żółwim tempie, to prawdziwa batalia o przyszłość regionu toczy się w gabinetach polityków i na salach konferencyjnych instytucji finansowych.

Pytanie o to, czy obecne rozmowy o pokoju to realny postęp, czy ślepa uliczka, spędza sen z powiek zachodnim dyplomatom. Odpowiedź jest złożona, ale jeden element wybija się na pierwszy plan: pieniądze. Bez gigantycznych środków finansowych Ukraina nie przetrwa, a zachodni podatnicy są coraz bardziej zmęczeni ponoszeniem kosztów konfliktu. W tym kontekście oczy całego świata zwrócone są na Brukselę i aktywa rosyjskiego banku centralnego, które od ponad dwóch lat pozostają zamrożone na europejskich kontach - czytamy w analizie bruegel.org.

Mówi, na co uważać we franczyzie. "Wtedy wiadomo, że to ściema"

Dyplomatyczny impas i poszukiwanie dźwigni

Dyskusja o potencjalnym pokoju jest obecnie obarczona ogromnym ryzykiem błędu poznawczego. Z jednej strony słyszymy o zmęczeniu materiału po obu stronach konfliktu, z drugiej – o nieprzejednanych stanowiskach Kijowa i Moskwy. Analitycy związani z brukselskim think-tankiem Bruegel zwracają uwagę, że pojęcie "pokoju" jest obecnie zakładnikiem sytuacji na froncie oraz stabilności gospodarczej walczących stron.

Nie można mówić o jakichkolwiek postępach w negocjacjach, jeśli nie zostanie rozwiązana kwestia gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy oraz źródeł finansowania jej odbudowy. To naczynia połączone – bez pieniędzy nie ma armii, bez armii nie ma pozycji negocjacyjnej, a bez silnej pozycji negocjacyjnej rozmowy o pokoju są de facto rozmowami o kapitulacji.

W tym skomplikowanym krajobrazie geopolitycznym pojawia się kwestia, która może zmienić zasady gry. Chodzi o rosyjskie rezerwy walutowe. Przypomnijmy, że krótko po inwazji w lutym 2022 roku kraje G7 oraz Unia Europejska podjęły bezprecedensową decyzję o unieruchomieniu aktywów rosyjskiego banku centralnego znajdujących się w ich jurysdykcjach. Szacuje się, że gra toczy się o kwotę rzędu 260 miliardów euro, z czego lwia część – około 210 miliardów euro – znajduje się w Europie, a konkretnie w Belgii, gdzie swoją siedzibę ma międzynarodowy depozytariusz papierów wartościowych Euroclear. Te środki stały się mimowolnym zakładnikiem wojny, ale też potencjalnie najpotężniejszą bronią gospodarczą Zachodu, której jednak Zachód boi się w pełni użyć.

Dylemat, przed którym stoją europejscy decydenci, jest fundamentalny. Z jednej strony moralny imperatyw nakazuje, aby agresor zapłacił za wyrządzone szkody. Skala zniszczeń na Ukrainie wielokrotnie przekracza wartość zamrożonych aktywów, co czyni te środki naturalnym źródłem finansowania odbudowy.

Z drugiej strony, prawnicy i bankierzy centralni biją na alarm, wskazując na ryzyka systemowe. Obawiają się, że pełna konfiskata aktywów suwerennego państwa podważy zaufanie do euro jako waluty rezerwowej i do europejskiego systemu prawnego, co w długim terminie może kosztować Unię znacznie więcej niż wartość rosyjskich rezerw.

Finansowa inżynieria zamiast konfiskaty

Wobec braku zgody na pełną konfiskatę, w europejskich stolicach trwają gorączkowe poszukiwania rozwiązań pośrednich. Eksperci Bruegela analizują mechanizmy, które pozwoliłyby wykorzystać rosyjski kapitał bez naruszania prawa międzynarodowego w sposób, który odstraszyłby innych inwestorów z Globalnego Południa.

Obecny konsensus skupia się na tak zwanych "zyskach nadzwyczajnych" (windfall profits). Mechanizm ten opiera się na specyfice działania izb rozliczeniowych takich jak Euroclear. Gdy rosyjskie obligacje zapadają, generują gotówkę. Ponieważ z powodu sankcji nie można jej przekazać do Moskwy, gotówka ta jest reinwestowana, generując odsetki. Te odsetki nie należą bezpośrednio do Rosji, lecz są zyskiem instytucji finansowej wynikającym z nadzwyczajnej sytuacji rynkowej.

Decyzja o wykorzystaniu tych zysków do wsparcia Ukrainy została już politycznie podjęta, jednak analitycy wskazują, że jest to kropla w morzu potrzeb. Roczne zyski z odsetek szacuje się na kilka miliardów euro, podczas gdy potrzeby Kijowa liczone są w dziesiątkach, a w perspektywie odbudowy – w setkach miliardów. Dlatego też w dyskusjach, toczonych również na łamach publikacji Bruegela, pojawiają się koncepcje bardziej kreatywnej inżynierii finansowej. Jednym z pomysłów jest wykorzystanie przyszłych zysków jako zabezpieczenia dla obecnych pożyczek. Pozwoliłoby to przekazać Ukrainie znacznie większą gotówkę "tu i teraz", spłacaną w przyszłości z dochodów generowanych przez zamrożone aktywa.

Ryzyko dla strefy euro i wiarygodności Zachodu

Każdy ruch w sprawie rosyjskich aktywów jest obserwowany przez rynki finansowe z ogromną uwagą. Europejski Bank Centralny wielokrotnie wyrażał zaniepokojenie, że zbyt agresywne działania wobec rezerw suwerennego państwa mogą być sygnałem dla innych krajów – takich jak Chiny, Arabia Saudyjska czy Brazylia – że ich środki w Europie nie są bezpieczne. To mogłoby doprowadzić do odpływu kapitału i osłabienia międzynarodowej roli euro. Dlatego też Unia Europejska porusza się w tej kwestii znacznie ostrożniej niż Stany Zjednoczone, które posiadają u siebie jedynie ułamek rosyjskich aktywów i dla których ryzyko reputacyjne dolara jest w tym konkretnym przypadku mniejsze.

W analizach ekspertów pojawia się jednak argument, że ryzyko to może być przeceniane. Wskazują oni, że nie ma obecnie realnej alternatywy dla zachodniego systemu finansowego, która oferowałaby podobną głębokość rynku i bezpieczeństwo prawne. Chiński juan wciąż nie jest w pełni wymienialny, a rynki wschodzące są zbyt ryzykowne dla lokowania rezerw banków centralnych. Co więcej, brak zdecydowanych działań może być odebrany jako słabość Zachodu, co w dłuższej perspektywie jest groźniejsze dla stabilności geopolitycznej niż hipotetyczne wahania kursowe.

W kontekście rozmów pokojowych, o których mowa w tytule podcastu Bruegela, status rosyjskich aktywów jest kluczową kartą przetargową. Istnieje teoria, że trzymanie tych środków w zamrożeniu, zamiast ich konfiskaty, daje Zachodowi lewar w negocjacjach. Moskwa, mając cień nadziei na odzyskanie choćby części rezerw w zamian za ustępstwa terytorialne czy reparacje, może być bardziej skłonna do rozmów. Jednak krytycy tego podejścia twierdzą, że Putin już dawno spisał te środki na straty, a zachodnia powściągliwość jest przez Kreml interpretowana wyłącznie jako brak decyzyjności i strach.

Scenariusze na przyszłość: martwy punkt czy przełom?

Patrząc na sytuację z perspektywy ekonomicznej, obecny stan rzeczy wydaje się nie do utrzymania w długim terminie. Ukraina potrzebuje gigantycznych transferów finansowych, aby utrzymać funkcjonowanie państwa i prowadzić działania wojenne. Zachodnie budżety są napięte, a nastroje społeczne w Europie i USA ewoluują w kierunku izolacjonizmu. W tej sytuacji wykorzystanie rosyjskich aktywów wydaje się nieuniknione, pytanie brzmi jedynie: kiedy i w jakiej formie to nastąpi.

Eksperci sugerują, że ostatecznie może dojść do rozwiązania hybrydowego. Zamiast bezpośredniej konfiskaty kapitału, może zostać zastosowany mechanizm, w którym aktywa pozostaną formalnie własnością Rosji, ale zostaną bezterminowo zablokowane do momentu wypłaty przez Moskwę reparacji wojennych. W międzyczasie, strumień dochodów z tych aktywów będzie zasilał specjalny fundusz celowy na rzecz Ukrainy. Taka konstrukcja prawna miałaby na celu pogodzenie wymogów sprawiedliwości z nienaruszalnością prawa własności państwowej.

Warto również zauważyć, że debata o "pokoju czy martwym punkcie" jest nierozerwalnie związana z sytuacją gospodarczą samej Rosji. Choć rosyjska gospodarka przestawiła się na tryb wojenny i wykazuje zaskakującą odporność na sankcje, to jej rezerwy nie są nieskończone. Utrata dostępu do 300 miliardów dolarów (łącznie z rezerwami złota i innymi aktywami) znacząco ograniczyła pole manewru Kremla w pierwszych miesiącach wojny i nadal stanowi bolesną wyrwę w bilansie płatniczym. Dalsze losy tych środków będą więc barometrem determinacji Zachodu.

Pieniądz jako ostateczny arbiter

Analiza dostępnych materiałów prowadzi do wniosku, że rozmowy o pokoju na Ukrainie są obecnie w fazie, którą można nazwać "zbrojnym wyczekiwaniem". Żadna ze stron nie ma wystarczającej przewagi militarnej, by narzucić swoje warunki, ale też żadna nie jest gotowa na ustępstwa, które byłyby politycznie akceptowalne dla ich społeczeństw. W tym klinczu to ekonomia staje się decydującym czynnikiem.

Dla czytelników zainteresowanych rynkami finansowymi płynie z tego jasny sygnał: kwestia rosyjskich aktywów w Euroclear to nie tylko problem prawny czy dyplomatyczny, ale potencjalny "czarny łabędź" dla strefy euro. Sposób rozwiązania tego problemu stworzy precedens na dekady. Jeśli Europa znajdzie sposób na skuteczne i bezpieczne prawne wykorzystanie tych środków, może to wzmocnić architekturę bezpieczeństwa kontynentu. Jeśli jednak utknie w prawniczych sporach, a Ukraina zostanie pozbawiona finansowania, koszt geopolitycznej porażki będzie znacznie wyższy niż jakiekolwiek zawirowania na rynku walutowym.

Wybrane dla Ciebie
Pekin reglamentuje zakup chipów Nvidii. Nowe zasady po decyzji USA
Pekin reglamentuje zakup chipów Nvidii. Nowe zasady po decyzji USA
Koniec zbędnych decyzji. Zmiany w bonie ciepłowniczym
Koniec zbędnych decyzji. Zmiany w bonie ciepłowniczym
Nie tylko z Mercosur. UE podpisze umowę z Indiami
Nie tylko z Mercosur. UE podpisze umowę z Indiami
W Polsce powstanie strategiczna droga. GDDKiA robi pierwszy krok
W Polsce powstanie strategiczna droga. GDDKiA robi pierwszy krok
Takiego płotu już nie postawisz. Oto co zmieni się w przepisach
Takiego płotu już nie postawisz. Oto co zmieni się w przepisach
Nie będzie już "ubierania" ludzi w bikini. Grok zaktualizowany
Nie będzie już "ubierania" ludzi w bikini. Grok zaktualizowany
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 15.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 15.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 15.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 15.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 15.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 15.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 15.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 15.01.2026
Polacy masowo ruszyli po zaświadczenia. Można wywalczyć dłuższy urlop
Polacy masowo ruszyli po zaświadczenia. Można wywalczyć dłuższy urlop
Polska chce gigafabryk AI. Jest koalicja chętnych w UE
Polska chce gigafabryk AI. Jest koalicja chętnych w UE
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl