Polska zamierza twardo negocjować proponowaną przez Komisję Europejską reformę systemu handlu emisjami EU ETS. Rząd sprzeciwia się przekazywaniu części wpływów z aukcji uprawnień do budżetu UE i chce złagodzenia tempa ograniczania liczby pozwoleń na emisję CO2.
Komisja Europejska zaproponowała, by od kolejnej dekady 30 proc. przychodów z aukcji ETS trafiało do unijnego budżetu jako jedno ze źródeł finansowania nowych wieloletnich ram finansowych. Jednocześnie połowa środków pozostających w państwach członkowskich miałaby obowiązkowo wspierać inwestycje w dekarbonizację sektorów objętych systemem.
Komisja Europejska proponuje, by część przychodów ze sprzedaży uprawnień do emisji weszło w zasoby własne Komisji, czyli nastąpiło przesunięcie tych środków z budżetów narodowych. Na to się nie zgadzamy. Przychody z ETS (...) powinny zostać w budżetach narodowych. To są nasze środki, mamy bardzo duże potrzeby transformacyjne – powiedział PAP wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta.
WIDEOTrzy prace, trzy klęski. Trudne początki Patrycjusza Wyżgi II Pierwsza Praca #1
Polska chce wolniejszego ograniczania uprawnień
Jednym z głównych elementów reformy jest zmiana tempa zmniejszania liczby uprawnień do emisji dostępnych na rynku. Komisja zaproponowała spowolnienie tego procesu po 2030 r., jednak zdaniem polskiego rządu to wciąż za mało.
– Komisja nas posłuchała – i to dobrze, ale chcemy, aby w pierwszej pięciolatce ten współczynnik redukcji był jeszcze bardziej wypłaszczony dla sektorów przemysłowych – zaznaczył Bolesta.
Rząd chce także zmian w zasadach przyznawania darmowych uprawnień dla przemysłu. Według Ministerstwa Klimatu obecny system benchmarków jest zbyt mało przejrzysty i nie odzwierciedla realiów poszczególnych branż.
Spalarnie i ETS2 także do negocjacji
Warszawa sprzeciwia się również objęciu systemem ETS spalarni odpadów, co także znalazło się w propozycjach Komisji Europejskiej. Zdaniem resortu klimatu rozwiązanie to ma niewielkie szanse na uzyskanie poparcia większości państw członkowskich.
Polska chce ponadto, aby podczas negocjacji otwarto dyskusję nad systemem ETS2, który ma objąć budynki i transport drogowy. W praktyce oznaczałoby to dodatkowe koszty związane z ogrzewaniem oraz zakupem paliw.
Jednocześnie rząd zapowiada, że będzie zabiegał o jak najkorzystniejsze zasady funkcjonowania Funduszu Modernizacyjnego oraz nowego instrumentu Investment Booster, które mają wspierać transformację energetyczną i dekarbonizację przemysłu po 2030 r.