Polska nie wyśle na razie samolotów po rodaków na Bliskim Wschodzie. MSZ tłumaczy
- Mamy wiele planów warunkowych (co do ewakuacji Polaków - red.). Najważniejsze jest bezpieczeństwo. Aby je zapewnić, np. w Katarze czy ZEA, najbezpieczniej jest pozostać na miejscu - tak na pytanie, czy Polska będzie organizować ewakuację rodaków przebywających na Bliskim Wschodzie po atakach na Iran, odpowiedział rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Polska w tej chwili nie wyśle samolotów po Polaków przebywających w regionie Bliskiego Wschodu czy do Egiptu, choć MSZ zapewnia, że powstały plany na niemal każdą okoliczność. - Już mamy sygnał z Egiptu, że pojawia się problem z przepustowością. Z tego kraju normalnie funkcjonują loty komercyjne, więc osoby, które są w Egipcie będą mogły wrócić na własną rękę - poinformował w poniedziałek po 13:00 rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Podkreślił, że trudniejsza sytuacja panuje w rejonie Zatoki Perskiej.
Resort spraw zagranicznych uważa, że w tej chwili najlepszym rozwiązaniem dla Polaków, w takich krajach jak Katar czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, jest pozostanie tam, gdzie jest bezpiecznie. - Mamy nadzieję, że te zamknięcia (przestrzeni powietrznej - red.) będą krótkotrwałe. Może się okazać, że nasi obywatele będą mogli wrócić do domu komercyjnie - stwierdził Maciej Wewiór.
Proszę naszych obywateli, szczególnie tych którzy są w rejonie Zatoki Perskiej, o pozostanie w miejscach, które są bezpiecznie. Apelujemy do wszystkich rodaków o unikanie miejsc, które mogą być niebezpieczne, np. baz wojskowych
Wskazał, że "tam w dalszym ciągu latają pociski, drony. Ich zestrzeliwane szczątki spadają na ziemię. Są atakowane bazy wojskowe, przy których prowadzą czasami główne arterie".
Część Polaków wraca do kraju
Rzecznik przekazał też jednak w poniedziałek pozytywne informacje dotyczące Polaków, którzy utknęli w Izraelu. Dzięki działaniom służb konsularnych udało się bezpiecznie przenieść zorganizowane grupy turystów do Egiptu.
- Z dobrych wiadomości mogę również przekazać, że od soboty nasi konsulowie z Kairu byli na granicy z Izraelem. Mogę dzisiaj przekazać, że wszystkie zorganizowane grupy z Izraela opuściły Izrael drogą lądową i zostały odebrane przez naszych pracowników w Egipcie - poinformował Wewiór.
- Wiemy też, że Jordanię opuszczają kolejni Polacy. Robią to drogą lotniczą, ale również przez funkcjonujące promy - dodał.
MSZ apeluje do biur podróży
Rzecznik MSZ zwrócił się także w poniedziałek do biur podróży, by nie oferowały i nie realizowały wycieczek w region Bliskiego Wschodu. Poinformował również o podniesieniu poziomu ostrzeżeń dotyczących Cypru do poziomu drugiego, czyli "zachowaj szczególną ostrożność".
- Pragnę zaapelować do biur podróży, które w dalszym ciągu oferują i co gorsza realizują wycieczki na Bliski Wschód - apeluję o odpowiedzialność i nierobienie tego - powiedział Maciej Wewiór.
Czesi wysyłają samoloty, ale nie jest to klasyczna ewakuacja
W poniedziałek premier Czech Andrej Babisz zapowiedział, że do Egiptu i Jordanii zostaną wysłane samoloty rządowe po czeskich obywateli. Podkreślił, że nie jest to typowa ewakuacja, bo samoloty spółki Smartwings, które są w drodze do Omanu, zabiorą tylko klientów tej firmy. Samolot do Egiptu poleci do Szarm el-Szejk, a do Jordanii na lotnisko w Ammanie.
Przestrzeń powietrzna nad Omanem jest otwarta. Według ostatnich informacji w Omanie jest około 900 Czechów. W całym regionie ponad 6,5 tysiąca.
W poniedziałek słowackim rządowym samolotem specjalnym powinno także przylecieć czterech czeskich obywateli z Jordanii.
Źród