Tłoczno u bram Cieśniny Ormuz. Tankowce na celowniku
Liczne tankowce utknęły po obu stronach Cieśniny Ormuz - wynika z danych portalu Marine Traffic. Ruch morski w tym kluczowym dla handlu ropą punkcie na mapę został sparaliżowany. Ryzyko przepłynięcia u wybrzeży Iranu jest poważne.
Po nalotach przeprowadzonych przez USA i Izrael na Iran, sytuacja na wodach Cieśniny Ormuz stała się napięta. Oficjalnie szlak przez te wody jest nadal otwarty, ale pozostaje pod kontrolą Iranu.
Statki przepływające w rejonie Cieśniny Ormuz otrzymały komunikaty radiowe od irańskich Strażników Rewolucyjnych z informacją, że "żaden statek nie może przepłynąć" przez ten akwen bez ich zgody – przekazał przedstawiciel unijnej misji morskiej Aspides.
Po tym, jak tankowiec "Skylight" został zaatakowany u wybrzeży Omanu, po "nieautoryzowanym przepływie" władze morskie ostrzegają przed zwiększonym ryzykiem. Niemiecki gigant żeglugowy Hapag‑Lloyd wstrzymał tranzyt - donosi CNN. Podobnie inni armatorzy Maersk i MSC, którzy zawiesili operacje w Cieśninie Ormuz. Także chiński państwowy armator Cosco poinformował, że wycofuje statki w Zatoce Perskiej na "bezpieczne wody".
"Statki, które już wpłynęły do Zatoki, otrzymały instrukcję udania się na bezpieczne wody, aby tam pozostać na pozycji lub zakotwiczyć" – poinformowało Cosco Shipping Lines w komunikacie. Jednostkom zmierzającym w ten rejon polecono "priorytetowe traktowanie bezpieczeństwa żeglugi", w tym zmniejszenie prędkości lub oczekiwanie na dalsze instrukcje w osłoniętych miejscach."
W efekcie u bram Cieśniny Ormuz "koczują" liczne tankowce i masowce wożące ropę i gaz LNG, a także statki handlowe - wynika z danych portalu Marine Traffic.
Jak podaje Reuters, w Zatoce Perskiej utkwiło około 150 jednostek. Po drugiej stronie cieśniny czeka wiele statków, które nie mogą przedostać się do Morza Arabskiego i dalej na Ocean Indyjski. Tankowce te znajdują się głównie w pobliżu wybrzeży Iraku, Arabii Saudyjskiej i Kataru, istotnych producentów ropy naftowej.
Cieśnina Ormuz to kluczowy węzeł transportowy, przez który przechodzi od jednej piątej do jednej trzeciej światowego morskiego handlu ropą. W ubiegłym roku przepływało tamtędy ponad 14 mln baryłek dziennie, z czego większość kierowana była do Azji, w tym do Chin, Indii, Japonii i Korei Południowej.o jedyna droga wyjścia z Zatoki Perskiej na otwarte wody, dlatego ma fundamentalne znaczenie dla globalnego handlu surowcami.
Według danych Kplera, w 2025 r. dziennie będzie nią przepływać około 13 milionów baryłek ropy, co będzie stanowiło około 31 proc. całego przepływu ropy drogą morską. Szlak ten odgrywa także kluczową rolę w transporcie skroplonego gazu ziemnego, zwłaszcza z Kataru.
Alternatywne trasy nie wystarczą
Jeśli Iranowi uda się skutecznie sparaliżować transport przez Cieśninę w dłuższej perspektywie, konsekwencje dla światowych rynków ropy naftowej mogą być poważne.
Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie dysponują alternatywnymi trasami rurociągowymi, które jednak mogą obsłużyć jedynie niewielką część stałego ruchu.
Arabia Saudyjska prowadzi rurociąg do Morza Czerwonego, a ZEA do Zatoki Omańskiej. Ich łączna przepustowość wynosi zaledwie 16-17 proc. tego, co zazwyczaj przechodzi przez Ormuz.
Źródło: CNN, Bloomberg, Marine Traffic, money.pl