Atak na tankowiec w pobliżu Cieśniny Ormuz. Cztery osoby ranne
Tankowiec Skylight, prawdopodobnie związany z irańskim eksportem ropy, został zaatakowany w pobliżu Cieśniny Ormuz - informuje Bloomberg. Agencja dodaje, że jednostka była wcześniej objęta sankcjami Stanów Zjednocznym za transport surowca z Iranu.
Oman poinformował o ataku na niewielki tankowiec Skylight, który znajdował się w pobliżu jego północnego wybrzeża. To pierwszy incydent z udziałem statku w rejonie Cieśniny Ormuz w trakcie trwającego konfliktu USA, Izraela i Iranu, jak informuje w niedzielę agencja Bloomberga.
Podano, że jednostka została zaatakowana na północ od portu Khasab. Czterech członków załogi zostało rannych. Cała załoga, licząca 20 osób, została ewakuowana.
Co więcej, Omańska Agencja Państwowa przekazała, że tamtejszy port Dukm (Duqm) został w niedzielę zaatakowany przez dwa drony.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Ekspert mówi, co dzieje się na rynkach
Cieśnina nieformalnie zamknięta
Bloomberg dodał, że istnieją dwie jednostki o nazwie Skylight, jednak tylko jedna znajdowała się u wybrzeży Omanu. Ten konkretny tankowiec został objęty sankcjami przez Stany Zjednoczone za rzekomy udział w irańskim eksporcie ropy.
Nie jest jasne, kto stoi za atakiem na Skylight. W sobotę wiele statków odbierało radiowe komunikaty, które miały pochodzić od irańskiej marynarki wojennej, ogłaszające zakaz przechodzenia przez Cieśninę Ormuz. Mimo groźby wobec amerykańskich jednostek, Teheran nie wydał formalnego oświadczenia dotyczącego statusu cieśniny ani jej zamknięcia.
Tankowiec Skylight to stosunkowo niewielka jednostka o nośności nieco ponad 11 tys. ton. Dla porównania, największe tankowce mogą osiągać masę przekraczającą 300 tys. ton.
Według bazy danych Equasis, statek pływa pod banderą Republiki Palau, która jest klasyfikowana jako średniego ryzyka na "czarnej liście" opublikowanej przez Paris Memorandum on Port State Control. System ten ma na celu eliminację żeglugi statków niespełniających norm bezpieczeństwa.
Oczy zwrócony na krytyczny punkt dla handlu ropą
- Rynek ropy od dawna lekceważył ryzyko zakłóceń w dostawach ropy na Bliskim Wschodzie. Traderzy nie doceniają zagrożenia, jakie irańska odwetowa reakcja na amerykański atak stanowi dla rynku - powiedział w rozmowie z CNBC Bob McNally, były doradca energetyczny Białego Domu byłego prezydenta George'a W. Busha.
- To jest prawdziwa sprawa - zaznaczył McNally, założyciel i prezes Rapidan Energy. Dodał, że ceny terminowe ropy naftowej prawdopodobnie wzrosną o 5 do 7 dol. za baryłkę, gdy handel rozpocznie się w niedzielę o godz. 18 czasu wschodniego, gdy w Polsce wybije północ.
W piątek notowania Brent zakończyły dzień na 72,48 dol. za baryłkę, co oznacza wzrost o 2,45 proc. Kontrakt U.S. West Texas Intermediate zamknął się na 67,02 dol. za baryłkę, rosnąc o 2,78 proc.
Źródło: Bloomberg