Polskie respiratory. "Prędzej może się skończyć epidemia, niż powstaną"

Rosnąca liczba zakażonych dowodzi, że warto byłoby przestawić krajową produkcję na sprzęt ochronny dla służb medycznych i respiratory. Z maseczkami, kombinezonami i goglami jest łatwiej. Respiratorów nigdy nie produkowaliśmy i uruchomienie ich produkcji może zająć długie miesiące. O ile to w ogóle możliwe.

Na prostsze respiratory trzeba czekać od 8 do 10 tygodni, ale producent jeszcze je dostarcza. Gorzej z tymi bardziej skomplikowanymi.
Źródło zdjęć: © Getty Images
Krzysztof Janoś

- Każdy zakład może wykonywać jakieś elementy respiratora, jeśli tylko ma nowoczesny sprzęt do obróbki. Takich zakładów mamy bardzo dużo, to nie problem. Można zacząć wykonywać te części w miarę szybko. Problem jest gdzie indziej. Nie mamy wiedzy, specjalistów od produkcji takiego sprzętu - mówi money.pl inżynier w jednej z firm wchodzących w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ).

Jak przekonuje, jedynym wyjściem jest produkcja licencyjna. - Wtedy opieramy się na czyjejś dokumentacji, wiedzy, możemy się konsultować z producentem i tak byłoby najprościej, i najszybciej - dodaje.

Koronawirus. Zawieszenie spłaty kredytów? UOKiK z odważną propozycją

Zapytaliśmy w PGZ, czy trwają jakiekolwiek przygotowania do takiej produkcji. Pytamy właśnie tam, bo zakłady wchodzące w skład grupy, mają doświadczenie i stosowną wiedzę w produkcji sprzętu zaawansowanego technologicznie. Ponadto należą do Skarbu Państwa.

Maski, gogle...

- Wchodząca w skład naszej Grupy spółka PSO Maskpol z Konieczek, to jeden z liderów w obszarze wyposażenia indywidualnego dla sił zbrojnych i formacji mundurowych, w tym odzieży filtracyjnej. Spółka pracuje obecnie na trzy zmiany, by odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie związane z zagrożeniem epidemicznym - mówi Ilona Kachniarz, rzecznik PGZ.

Znaczącą część mocy produkcyjnych Maskpol kieruje na produkcję masek, półmasek, pochłaniaczy i filtropochłaniaczy oraz gogli ochronnych i kombinezonów. Nie podano nam jednak informacji o wielkości tej produkcji.

A co z respiratorami?

- Aby nasze spółki mogły podjąć się produkcji sprzętu medycznego, niezbędne jest dostosowanie procesu produkcyjnego i uzyskanie certyfikatu ISO 13485 "Wyroby medyczne, systemy zarządzania jakością”. Certyfikacja jest procesem długotrwałym, a w sytuacji rozwijającej się epidemii decydujący jest czas - mówi Kachniarz.

Certyfikaty i wiedza

Respiratory zaliczane są do klasy wyrobów medycznych 2b, co oznacza, że producent ma posiadać pełny, zgodny z tym wymaganiem i certyfikowany system zarządzania jakością oraz musi spełniać wymagania zawarte w europejskiej dyrektywie 93/42/EEC aneks II.

- Ocenę zgodności z dyrektywą należy przeprowadzić przed wprowadzeniem produktu do sprzedaży na terenie Unii Europejskiej. Wynikiem pozytywnej oceny jest uzyskanie świadectwa zgodności, umożliwiające oznakowanie produktów medycznych znakiem CE - mówi rzeczniczka PGZ.

Widać więc, że nie jest to takie proste. Nie wystarczy móc, trzeba jeszcze zdobyć certyfikaty i sprzęt testować. Respiratory muszą być po prostu bezpieczne.

- To nie są żarty. Respirator pod ciśnieniem podaje tlen do płuc, a pacjent jest wtedy bezwolny, zwiotczony. Nie powie, że go piecze w płucach czy rozpiera. Wadliwa obsługa takiego sprzętu, jak i jego wykonanie, mogą doprowadzić do tragedii - mówi Marta Kadzewicz z firmy Kredos, która zajmuje się dystrybucją respiratorów.

Kowalski po respirator

Jak dodaje, do jej firmy dzwonią bez przerwy osoby prywatne i chcą taki sprzęt kupić do domu. Nie wystarczy jednak mieć pieniądze - respiratory kosztują od 40 do 200 tys. zł - ale trzeba zatrudnić jeszcze specjalistę, który obsłuży respirator. Co więcej, nie wystarczy podstawowa wiedza medyczna, czy nawet specjalistyczna, ale z innej dziedziny. Trzeba mieć przeszkolenie i doświadczenie.

Jak dowiadujemy się od lekarza internisty z 15-letnim doświadczeniem, respiratory umożliwiają wentylację pacjentów z niewydolnością oddechową, co jest często efektem zakażenia COVID-19.

Trzeba to jednak robić przy użyciu wielu niezwykle złożonych i wysublimowanych trybów. Do właściwej obsługi respiratora niezbędny jest odpowiednio wyszkolony personel, zarówno lekarze, jak i pielęgniarki.

Prawidłowo prowadzona wentylacja mechaniczna płuc wymaga regularnego monitorowania co najmniej kilkunastu parametrów oddechowych, modyfikacji różnych trybów wentylacji, stałego oznaczania gazometrii krwi tętniczej, oceny licznych parametrów z badania krwi pacjenta i wykonywania wielu innych badań.

Tylko specjalistyczna wiedza i umiejętności lekarzy i pielęgniarek umożliwiają rozpoznawanie skomplikowanych zaburzeń metabolicznych i ich leczenie, najlepiej w ramach oddziału intensywnej terapii.

Dlatego Kadzewicz nie sprzedaje respiratorów osobom prywatnym. Poza tym niewiele już tego sprzętu zostało. Na prostsze respiratory trzeba czekać od 8 do 10 tygodni, ale producent jeszcze je dostarcza. Gorzej z tymi bardziej skomplikowanymi, zatem bardziej skutecznymi w leczeniu niewydolności oddechowej.

Włosi produkują, ale...

Popularnego modelu O-TWO E-600 już nie ma. Części się skończyły i Kanadyjczycy nie mają jak ich wyprodukować. Podzespoły oczywiście powstawały w Chinach i w związku z pandemią łańcuch dostaw został przerwany.

Ten kanadyjski przypadek pokazuje jak ważne jest, by produkować taki sprzęt w kraju, by zapewnić sobie niezależność od dostaw z zagranicy. Jednak w szanse szybkiego uruchomienia produkcji respiratorów wątpi też Elwira Białas z firmy Respivent.

- Włosi produkują swoje respiratory, ale tamtejsza firma nie wyrabia się już z zamówieniami. Dogadali się z producentem samochodów, podobnie zresztą jak Amerykanie, ale zanim ruszy produkcja w zakładach gdzie powstawały auta, miną może nawet dwa miesiące. A mają wszystko, wiedzę, ludzi, patenty, certyfikaty - mówi Białas już od 20 lat zajmująca się dystrybucją respiratorów w Polsce.

My nie mamy z tego nic prócz maszyn, które można dostosować i zdolnych ludzi, którzy mogliby się tego nauczyć. A co z patentem? Jak i czy w ogóle możemy go uzyskać?

Respirator na wszelki wypadek

- Na świecie jest około 100 producentów respiratorów, którzy mocno ze sobą konkurują. Prym wiodą tu Kanadyjczycy, Amerykanie, Chińczycy, Niemcy, Szwajcarzy. Wątpię by którakolwiek z firm chciała zdradzić swoje technologie i udzielić licencji. Podsumowując, prędzej może się skończyć epidemia, niż powstaną polskie respiratory - mówi Elwira Białas.

W jej firmie respiratorów już nie ma. Najszybciej można będzie je kupić za 12 tygodni. Są też szpitale, które czekają w kolejce na październik i listopad. Do Respivent dzwoni dziennie około 50 osób zainteresowanych zakupem na użytek prywatny. Firma nie sprzedaje jednak tych urządzeń poza placówkami służby zdrowia.

- Ludzie nie rozumieją, że to bez sensu. W domu to można respirator postawić w kącie i nakryć folią. Trzeba fachowej wiedzy, by go obsługiwać i trzeba mieć infrastrukturę doprowadzającą do niego tlen. Butla starczy na chwilę - wyjaśnia Białas.

Są też tacy, którzy chcą kupić respirator, by wziąć go ze sobą do szpitala w przypadku zachorowania. Warto jednak pamiętać, że w ten sposób ograniczamy liczbę urządzeń dostępnych na rynku, a każdy respirator jest teraz na wagę złota.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł