Środki te, włączone w budżet państwa, trafiły do przedsiębiorstw, fundacji, stowarzyszeń, organizacji kulturalnych czy diecezji. Finansowano również wydarzenia sportowe, inne programy oraz zakupy nieruchomości - podał w środę 24.hu. Serwis opiera swoje ustalenia na niepublikowanych wcześniej decyzjach uzyskanych w ramach dostępu do informacji publicznej. Według 24.hu uzyskane dokumenty obejmują 55 decyzji rządowych.
Miklas Ligeti, dyrektor ds. prawnych węgierskiego oddziału Transparency International, powiedział serwisowi, że sposób, w jaki rozdysponowano środki budżetowe jest niezgodny z prawem pod względem formalnym. Zaznaczył, że węgierskie prawo wymaga, aby przesunięcia budżetowe i decyzje o przyznaniu środków finansowych były publikowane w Dzienniku Urzędowym, co oznacza, że nie mogą one zapadać w drodze niepublikowanych decyzji.
WIDEOSprzedaje miliony kaw i bułek. Ujawnia, na czym i ile zarabia
Tak rozdysponowane zostały środki
Jak wylicza 24.hu, szesnaście firm dostało łącznie 47 mld forintów (ponad 127,67 mln euro), przy czym kwoty pojedynczych przydziałów wahały się od 190 mln do 14 mld forintów (od około 516 tys. do ponad 38 mln euro).
Rząd przyznał również 6,2 mld forintów (ponad 16,8 mln euro) Środkowoeuropejskiej Fundacji na rzecz Ochrony Dziedzictwa Architektonicznego (Central European Foundation for the Preservation of Built Heritage), powiązanej z byłym ministrem spraw zagranicznych Peterem Szijjarto.
Spółki utworzone przez tę fundację nabyły nieruchomości w sąsiednich krajach – w tym zniszczone zabytkowe budynki – planując przekształcenie części z nich w hotele.
Inne wydatki obejmowały 706 mln forintów (ok. 1,9 mln euro) dla spółki państwowej zarządzającej zamkami należącymi do skarbu państwa oraz 76 mld forintów (prawie 206,5 mln euro) na budowę mostu na Dunaju w Mohaczu.
Zmiana u sterów
W kwietniu wybory parlamentarne na Węgrzech wygrała kierowana przez Petera Magyara partia Tisza, pokonując Fidesz i kończąc trwające 16 lat rządy Orbana. Magyar został zaprzysiężony na premiera 9 maja.
Po nieco ponad trzech miesiącach od przejęcia władzy nowy premier Węgier Peter Magyar przeprowadza "szybką deorbanizację", która była temu krajowi potrzebna - ocenił pod koniec sierpnia brytyjski dziennik "Guardian".
Najszerszy i najbardziej dramatyczny program zmian na Węgrzech od upadku komunizmu i "pokojowa rewolucja polityczna" - tak gazeta opisała pierwsze miesiące nowego rządu. Jak oceniła, poprzedni premier Viktor Orban stworzył w kraju "miękką autokrację", kwitnącą dzięki korupcji, a jej demontaż przebiega "w nadzwyczajnym tempie".
Wśród przykładów dziennik wymienił zmiany mające na celu odpolitycznienie mediów, przystąpienie Węgier do Prokuratury Europejskiej oraz mianowanie nowego prezydenta w miejsce nominata partii Fidesz Orbana. "Równie intensywne jest tempo działań wymierzonych w sieci korupcji i klientelizmu budowane przez półtorej dekady" - napisał dziennik. Dodał, że ma to znaczenie w kontekście upływającego z końcem sierpnia terminu, który Unia Europejska wyznaczyła rządowi w Budapeszcie na zademonstrowanie, że przeprowadza reformy. Dzięki temu odmrożone mają zostać pieniądze z unijnego Funduszu Odbudowy.